<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Brzeźnicki, Autor w serwisie KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/author/marcinb/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/author/marcinb/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 05 Aug 2026 11:17:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Brzeźnicki, Autor w serwisie KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/author/marcinb/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>ANIMATIONS &#8211; &#8222;Definition of Mad&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/animations-definition-of-mad-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/animations-definition-of-mad-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jul 2026 10:57:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[ANIMATIONS Definition Of Mad]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[modern metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=353336</guid>

					<description><![CDATA[<p>Animations oczarowało mnie swoim ostatnim albumem Contemporary Guide to Modern Living. Teraz, po dwóch latach z hakiem, wypuścili praktycznie bez zapowiedzi EP&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/animations-definition-of-mad-2026/">ANIMATIONS &#8211; &#8222;Definition of Mad&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Animations</strong> oczarowało mnie swoim ostatnim albumem <strong>Contemporary Guide to Modern Living</strong>. Teraz, po dwóch latach z hakiem, wypuścili praktycznie bez zapowiedzi EP <strong>Definition of Mad</strong>. Materiał wydali własnym sumptem, sami także zadbali o promocję. Premiera odbyła się 13 stycznia 2026 roku.<br />
<strong>Contemporary Guide&#8230;</strong> zaimponował mi poziomem i mieszanką stylów, gdzie prog metal spotykał metalcore, wpływy djentu oraz nu metalu. Profesjonalne wykonanie i produkcja dały bardzo ciekawe efekty i furtkę ku dobrej przyszłości. Przyznam, że zapowiedź <strong>Definition of Mad</strong> promująca go jako materiał metalcore&#8217;owy, kompletnie mnie zbiła z tropu. Raz, że najnormalniej mam dosyć tego gatunku, bo został skrajnie wyeksploatowany, a dwa, że byłem pewien, iż zespół podcina sobie w ten sposób skrzydła. Nie poprzestałem jednak na domysłach i wziąłem się za odsłuch.</p>
<p><strong>Definition of Mad</strong> to pięć kompozycji zamykających się w dwudziestu pięciu minutach. Materiał prawdopodobnie został wyprodukowany przez sam zespół, bo próżno szukać jakichś informacji na temat miejsca nagrań. Tu plus na start, bo brzmi to jak najbardziej w porządku. Utwory brzmią nowocześnie, selektywnie i w „konwencji”. Rzeczywiście jest wręcz metalcore&#8217;owo – powiedzmy, bo metalcore metalcore&#8217;owi nierówny. Nie jest to granie zbudowane na bazie rdzennych twórców gatunku, takich jak <strong>Merauder</strong> czy <strong>Earth Crisis</strong>, a bardziej metalowa odpowiedź na wpływ, jaki fala melodyjnego metalcore&#8217;a wywierała na scenę ekstremalną we wczesnych latach 00. Taka trzecia woda po kisielu i osobiście jestem już zmęczony takim graniem. Jednakże <strong>Animations</strong> wypracowało sobie u mnie pozycję świetnym albumem i wiem, na co ich stać, modlę się też, by szli w tym kierunku dalej.</p>
<p>Muzyka na Epce nawiązuje też mocno do kapel w stylu <strong>Soilwork</strong> i modern metalu tego z <strong>Figure Number Five</strong>. Piosenki są urozmaicone, w sumie ciekawe, ale – no, za grosz w tym jakiejś przesadnej oryginalności czy wyjątkowości. Szczerze przyznam, że w tym miksie melodii i umiarkowanie ciężkich breakdownów błyszczy jedynie wokalista <strong>Frantz Wołoch</strong>, którego czyste partie wokalne są mocne i przepełnione uduchowionym klimatem. Gdzieś mi tu się przypomina wokalista <strong>American Head Charge</strong>, który na <strong>Art of War</strong> nagrał kilka megapotężnych refrenów.</p>
<p>Nie chciałbym też, by ktoś zrozumiał moje słowa jako miażdżącą krytykę dla <strong>Animations</strong>. <strong>Definition of Mad</strong> może się podobać, jest dopracowany, prawidłowo skomponowany i zagrany, ale najzwyklej mi się takie granie nie podoba. Muzyków stać na znacznie więcej. Podejrzewam, że materiał ten miał zrzucić z barków kompozytorów pomysły, jakie powstawały w ich umysłach, a nie było do tej pory miejsca na ich materializację na płytach. Taka szybka odskocznia i oczyszczenie przed dalszymi poszukiwaniami. Oby – liczę na to.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/animations-definition-of-mad-2026/">ANIMATIONS &#8211; &#8222;Definition of Mad&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/animations-definition-of-mad-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ORDH &#8211; &#8222;Blind In Abyssal Realms&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ordh-blind-in-abyssal-realms-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ordh-blind-in-abyssal-realms-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jul 2026 09:45:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Doom/Death Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ordh]]></category>
		<category><![CDATA[Ordh - Blind In Abyssal Realms]]></category>
		<category><![CDATA[Pulverised Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=353319</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwsza połowa tego roku zaowocowała w kilka naprawdę dobrych, ekstremalnych premier. Obok świetnego Immolation i niedawno przeze mnie opisywanego Kadavereich do czarnych&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ordh-blind-in-abyssal-realms-2026/">ORDH &#8211; &#8222;Blind In Abyssal Realms&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsza połowa tego roku zaowocowała w kilka naprawdę dobrych, ekstremalnych premier. Obok świetnego <strong>Immolation</strong> i niedawno przeze mnie opisywanego <strong>Kadavereich</strong> do czarnych pereł 2026 dodaję kwietniową premierę debiutanckiego albumu <a href="https://www.facebook.com/share/1HU6pQ54Rb/?mibextid=wwXIfr"><strong>Ordh</strong></a>. Krążek ten został zatytułowany <strong>Blind In Abyssal Realms</strong>, wydany został dokładnie 17 kwietnia za sprawą<strong> Pulverised Records</strong> i od tego czasu często nawiedza mój dom.</p>
<p><strong>Ordh</strong> to horda pochodząca ze Stanów Zjednoczonych. Skład powstał na bazie prog metalowego <strong>Barishi</strong>, po jego rozpadzie głównodowodzący <strong>Graham Brooks</strong> postawił na świeży start i zebrał nowy skład, wymyślił nową nazwę oraz przebudował swoje podejście do hałasu. Efektem tego jest debiut<strong> Ordh</strong>, który oczarował mnie od pierwszego odsłuchu. <strong>Blind In Abyssal Realms</strong> to podróż i wyzwanie. Pięć kompozycji składających się na ponad czterdzieści minut muzyki to nie jest łatwy chleb –aby poznać w pełni zawartość płyty trzeba poświęcić sporo czasu i uwagi. Metal tu nagrany jest złożony, urozmaicony, oparty na przeciwstawnościach. Przegryzienie się przez zawiłe aranże nie jest łatwe, ale mi dawało przyjemność. W czasach, gdy większość muzyki pozbawiona jest duszy i drugiego dna, rzadko się trafia perełka, w którą trzeba włożyć energię, by ją poznać, a potem poczuć satysfakcję.<br />
Utwory w swej złożoności mieszczą wiele wpływów, wiele odmiennych klimatem partii, które się przeplatają bardzo płynnie. Odnajdziemy tu miks brutalnego, zgruzowanego death metalu z akustycznymi partiami, doom metalem, progresywnymi melodiami i solówkami, oraz wszędobylskim klimatem. Nad całością unosi się mroczny klimat, który charakteryzuje i spina całość w jeden, potężny monolit. Ciężko mi tę muzykę do czegoś bezpośrednio porównać, czasami słyszę tu echa brutalnych partii <strong>Opeth</strong>, niektórzy pewnie usłyszą tu również <strong>Blood Incantation</strong>. Ja głównie słyszę muzykę, której oryginalny styl bez problemu jest w stanie zainfekować umysł słuchacza.<br />
Album świetnie się zaczyna – rozbudowanym i stopniowo narastającym <strong>Apis Bull</strong>. Myślę, że byłem już kupiony po około trzech pierwszych minutach. Album rozpoczynający się w taki sposób nie ma szans okazać się słabeuszem. Klimat, głębia, piękne melodie, a potem agresja i głęboki growl <strong>Jonathana Héberta</strong>. Muszę przyznać, że muzycy <strong>Ordh</strong> to mistrzowie przeciwstawiania piękna z blastowaniem i chaotycznymi riffami. Gdzieś w tym pozornym chaosie odnajduję totalny spokój.</p>
<p>Świetnym wykończeniem płyty jest też jego okładka, która dobrze nastraja do odsłuchu. Wykonał ją <strong>Paolo Girardi</strong>, który w moim uznaniu dobrze utkał w swoim dziele wspomniany chaos i piękno.</p>
<p><strong>Blind In Abyssal Realms</strong> to krążek optymalny, pozbawiony według mnie słabości. Jest to start z poziomu, który ciężko będzie zespołowi przebić. Płyta na pewno daje wiele możliwości rozwoju, ale zrobienie kolejnego kroku z takim sukcesem, jak na debiucie, będzie wyzwaniem ogromnym.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ordh-blind-in-abyssal-realms-2026/">ORDH &#8211; &#8222;Blind In Abyssal Realms&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ordh-blind-in-abyssal-realms-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TRANCE OF THE UNDEAD/CHAOS PERVERSION &#8211; &#8222;Trance of Perversion&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/trance-of-the-undead-chaos-perversion-trance-of-perversion-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/trance-of-the-undead-chaos-perversion-trance-of-perversion-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2026 14:43:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Godz Ov War Productions]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[split]]></category>
		<category><![CDATA[Trance of Perversion]]></category>
		<category><![CDATA[Trance of the Undead/Chaos Perversion - Trance of Perversion]]></category>
		<category><![CDATA[Unholy Metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=353177</guid>

					<description><![CDATA[<p>Długo nie miałem okazji obcować z tak złowieszczym splitem jak Trance of Perversion. Pod tym zbiorczym tytułem mieszczą się materiały dwóch hord&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/trance-of-the-undead-chaos-perversion-trance-of-perversion-2026/">TRANCE OF THE UNDEAD/CHAOS PERVERSION &#8211; &#8222;Trance of Perversion&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Długo nie miałem okazji obcować z tak złowieszczym splitem jak <strong>Trance of Perversion</strong>. Pod tym zbiorczym tytułem mieszczą się materiały dwóch hord pochodzących z południowej Ameryki: chilijskiego <strong>Chaos Perversion</strong> i brazylijskiego <strong>Trance of the Undead</strong>. Składy wrzuciły tu po dwa hymny, a wydawcą tego bękarta została rodzima <a href="https://www.facebook.com/godzovwarproductions"><strong>Godz Ov War Productions</strong></a> (no bo kto inny). Płyta miała swą premierę 20 lutego tego roku.</p>
<p>Tak, ten split to nie przelewki. Niecałe pół godziny rąbanki w postaci czystego mroku i bluźnierstwa. Nie będę robił tu tajemnicy, że unholy metal nie jest moim pierwszym wyborem wśród ekstremalnych odmian metalowego draństwa. Często wręcz go omijam bo kapele próbują wcisnąć pseudokvltowe rzeczy, a w moim uznaniu w taki sposób nadrabiają braki w umiejętnościach. Jestem zdania, że prymitywnie czy prostolinijnie trzeba potrafić zagrać, i tu oba projekty sprawdzają się bez pudła.<br />
Na pierwszy strzał lecą kompozycje od <strong>Trance of the Undead</strong>. Ten jednoosobowy projekt wprowadza iście grobowy, spływający smołą klimat. Utwory są nieskomplikowane, ale natchnione mrokiem. Pierwsza, dziewięciominutowa kompozycja <strong>Retribution for the Dead (Astral Punishment)</strong> wprowadza na dodatek sample zapożyczone z filmu <strong>Ostatnia Fala</strong> (1977 reż. <strong>Peter Weir</strong>), kreując wyżyny piekielnego zła. Odbieram tę część splitu jako równie brutalną, co uduchowioną.<br />
Wraz z numerem trzy swoją diabelską obecność oznajmia <strong>Chaos Perversion</strong>. Chilijscy metale nie mają zamiaru pozwolić na dominację poprzedzającego ich wykon materiału i serwują piekło na swój własny sposób. Jest to niskostrojony, prymitywny black/death metal bardzo zakorzeniony w war metalowych załogach typu <strong>Blasphemy</strong>. Gruzujące gitary do spółki z mrocznymi klawiszami nadają całości czysto satanicznego kształtu, a górujące nad całością szaleńcze wokale <strong>Daniela Harmosilla</strong> są świetnym wykończeniem tego opętanego stuffu.</p>
<p><strong>Trance of Perversion</strong> to zaskakująco spójny materiał. Obie hordy grają po swojemu, a jednak dopełniają się symbiotycznie. Podmiotem całości jest mrok, zło najczystszej próby. Zadziwia mnie tu, że w tak brutalnych utworach udało się muzykom utrzymać ten horrorowy klimat. Ufam, że materiał ten znalazł już sporo fanów w naszym kraju, a jeżeli jeszcze nie dotarł do wszystkich maniaków smoły, to mam nadzieję, że ten tekst w tym pomoże. Warto sprawdzić.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/trance-of-the-undead-chaos-perversion-trance-of-perversion-2026/">TRANCE OF THE UNDEAD/CHAOS PERVERSION &#8211; &#8222;Trance of Perversion&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/trance-of-the-undead-chaos-perversion-trance-of-perversion-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DARK SIDE &#8211; premiera singla i zapowiedź płyty</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/dark-side-premiera-singla-i-zapowiedz-plyty/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/dark-side-premiera-singla-i-zapowiedz-plyty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2026 18:29:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[Dark Side]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[melodyjny death metal]]></category>
		<category><![CDATA[metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[polski metal]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[singiel]]></category>
		<category><![CDATA[W Matni]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wideoklip]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352681</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pochodzący z Gniewu Dark Side podzielił się nowym wideoklipem do utworu Depresja. Jest on singlem promującym nadchodzący album W Matni, którego premiera&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/dark-side-premiera-singla-i-zapowiedz-plyty/">DARK SIDE &#8211; premiera singla i zapowiedź płyty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pochodzący z Gniewu <strong>Dark Side</strong> podzielił się nowym wideoklipem do utworu<em><strong> Depresja</strong></em>. Jest on singlem promującym nadchodzący album <em><strong>W Matni</strong></em>, którego premiera przewidziana jest na połowę lipca nakładem własnym zespołu. Klasycznie dla <strong>Dark Side</strong> mamy do czynienia z miksem melodyjnego death metalu i metalcore&#8217;a połączonego z silnym, lirycznym przekazem.</p>
<p>Okładkę do albumu stworzył perkusista <strong>Dariusz &#8222;Seeg&#8221; Barabaś</strong> z <strong>Seeg Design</strong>, a jej nagrań i produkcji dokonano w <strong>Invent Sound Studio</strong> w Bydgoszczy pod czujnym okiem <strong>Szymona Grodzkiego</strong>.</p>
<p><iframe title="Dark Side - Depresja (Official Video) W Matni (2026)" src="https://www.youtube.com/embed/aQ0LIBQQbRU?list=RDaQ0LIBQQbRU" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-352683 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-scaled.png" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-scaled.png 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-300x300.png 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-800x800.png 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-150x150.png 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-1536x1536.png 1536w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-2048x2048.png 2048w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-210x210.png 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/07/dark_side_w_matni_cover_3000x3000px-75x75.png 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/dark-side-premiera-singla-i-zapowiedz-plyty/">DARK SIDE &#8211; premiera singla i zapowiedź płyty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/dark-side-premiera-singla-i-zapowiedz-plyty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>LEFT TO DIE &#8211; &#8222;Initium Mortis&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/left-to-die-initium-mortis-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/left-to-die-initium-mortis-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2026 17:55:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[Death]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Left To Die - Initium Mortis]]></category>
		<category><![CDATA[mantas]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Relapse Records]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352538</guid>

					<description><![CDATA[<p>Myślę, że nie tylko ja postawiłem oczy w słup po przeczytaniu informacji, że cover band Death nagrywa album. Pytania pojawiły się momentalnie:&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/left-to-die-initium-mortis-2026/">LEFT TO DIE &#8211; &#8222;Initium Mortis&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że nie tylko ja postawiłem oczy w słup po przeczytaniu informacji, że cover band <strong>Death</strong> nagrywa album. Pytania pojawiły się momentalnie: „po co?”, „dlaczego” i ostatecznie „jakim prawem?”.<strong> Left To Die</strong> podjęło dosyć odważną decyzję nagrania na nowo zestawu wybranych utworów z wczesnej działalności <strong>Death</strong> i <strong>Mantas</strong> (czyli <strong>preDeath</strong>). Trochę mnie to wybiło z rytmu, bo jak to tak nagrywać muzykę<strong> Schuldinera</strong> bez <strong>Schuldinera</strong> i czerpać z tego korzyści? Potem przyszły kolejne myśli, że przecież w <strong>Left To Die</strong> gra <strong>Rick Rozz</strong>, który był bardzo zaangażowany w proces twórczy wczesnych materiałów <strong>Mantas/Death</strong>. Ma prawo jak najbardziej te utwory powołać do życia po raz kolejny. <strong>Matta Harveya</strong> z kolei szanuję, a jest to też gość, który od dawna nie ukrywa swojego zamiłowania do starych nagrań zespołu z Florydy.</p>
<p>Album zatytułowano <strong>Initium Mortis</strong>, będzie miał premierę 17 lipca tego roku nakładem nikogo innego jak <strong>Relapse</strong> <strong>Records</strong>.</p>
<p>Pomimo wspomnianych rozterek podszedłem do odsłuchu płyty z entuzjazmem. Cały czas trzyma mnie uwielbienie do <strong>Gruesome</strong> i <strong>Exhumed</strong> po poznańskim koncercie i do poczynań <strong>Harveya</strong> podchodzę w tej chwili trochę bezkrytycznie. Gość od lat udowadnia, że jest potężnym zawodnikiem na metalowej scenie, a kontakt z jego zespołami w wersji live wbił mnie sześć stóp pod ziemię. Informacja o koncercie<strong> Left To Die</strong> w Gdańsku, który odbędzie się w sierpniu, pojawiła się na krótko przed informacją o płycie. Dla mnie totalny „muszę być”. Decyzji nie zmieniłaby już chyba nawet słabiutka płyta, ale na całe szczęście moim zdaniem taka nie jest.<br />
Na <strong>Initium Mortis</strong> muzycy wybrali kilka petard z materiałów <strong>Mantas</strong> i <strong>Death</strong>, dokładnie z<strong> Death by Metal</strong> (1984), <strong>Infernal Death</strong> (1985), oraz <strong>Reign of Terror</strong> (1984). Kto miał okazję na kontakt z oryginałami, ten wie jak brzmią, kvltowo, ale też mega nieczytelnie, a zgrywki wymagają pełnej koncentracji, by coś wyłapać. Celem <strong>LTD</strong> było ukazanie mocy tych hymnów dzięki ubraniu ich w bardziej dzisiejsze brzmienie. Jakościowo można album postawić koło ostatniego <strong>Gruesome</strong> i z jednej strony fajnie to buja, ale z drugiej mam też rozterkę, czy jednak nie byłoby fajnie tego celowo przybrudzić. To już kwestia gustu. <strong>Initium Mortis</strong> bez dwóch zdań utrzymuje klimat<strong> Death</strong>, wiele riffów „jedzie” jak ze <strong>Scream Bloody Gore</strong> czy nawet<strong> Lepros</strong>y, a wokale <strong>Harveya</strong> jak zwykle dobrze w tym siedzą.</p>
<p>Mimo że demówki, z których zaczerpnięto kompozycje, powstawały w okresie roku czy dwóch, słychać tu wyraźnie jak dynamicznie zachodziła zmiana w nastrojach u młodych w tamtym czasie kompozytorów. Obok silnie nasyconych klimatem <strong>Śmierci</strong> pojawiają się tu strzały pokazujące bezpośrednie inspiracje <strong>Venom</strong> i wczesnym <strong>Slayer</strong> (którzy też pokazywali zamiłowanie dla <strong>Venom</strong>). Daje to dosyć urozmaicony materiał, w którym possessedowe riffy wymieniają się z punkującymi, motorheadowymi, a bardziej groźne wymieniają ze skocznymi.</p>
<p>Moim wielkim faworytem płyty jest otwierający <strong>Legion of Doom</strong>. Riff rozpoczynający ten utwór to geniusz prostoty i klasyk gatunku. Ma taką siłę rażenia, że na koncercie nie ma bata, żeby ktoś ustał w miejscu. Przynajmniej nikt, kto uważa się za pasjonata death i thrash metalu. Kolejnym wyróżniającym się ciosem jest <strong>Death by Metal</strong> pochodzący z dyskografii <strong>Mantas</strong>. Jest to jeden z pierwszych songów napisanych z udziałem <strong>Chucka</strong> i słychać tu szaleństwo, jakie potem wkomponował w album <strong>Scream Bloody Gor</strong>e.</p>
<p>Nie chcę tu opisywać każdej z kompozycji, są to dostępne w oryginalnej wersji materiały i znający je mogą się domyślać, co nadchodzi. Wiem, że wiele osób nadal ma problem z moralnymi aspektami wydawnictwa, ale myślę, że konfrontacja z nim trochę obaw rozwieje. Inni nadal będą uważać <strong>Left To Die</strong> za twór sztuczny i niepotrzebny. Ja album polubiłem i będę jeździł na koncerty projektu przy każdej okazji. <strong>Death</strong> już nigdy nie będę miał okazji zobaczyć, więc <strong>Left To Die</strong> i <strong>Death To All</strong> to jedyne, bardzo sensowne namiastki geniuszu <strong>Schuldinera</strong>, z którymi mogę mieć kontakt.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/left-to-die-initium-mortis-2026/">LEFT TO DIE &#8211; &#8222;Initium Mortis&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/left-to-die-initium-mortis-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SCHATTENFALL &#8211; &#8222;Zwischen Erde und Schatten&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/schattenfall-zwischen-erde-und-schatten-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/schattenfall-zwischen-erde-und-schatten-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jun 2026 09:06:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[atmosferyczny black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Atmospheric Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Mara Production]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Schattenfall - Zwischen Erde und Schatten]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352062</guid>

					<description><![CDATA[<p>Temat lekko poleżał. Aura na słuchanie takiej muzyki może minęła, ale wiem, że jest w kraju wielu fanów sztuki podobnej dla Schattenfall.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/schattenfall-zwischen-erde-und-schatten-2026/">SCHATTENFALL &#8211; &#8222;Zwischen Erde und Schatten&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Temat lekko poleżał. Aura na słuchanie takiej muzyki może minęła, ale wiem, że jest w kraju wielu fanów sztuki podobnej dla<strong> Schattenfall</strong>. Ich nowa płyta miała premierę 18 stycznia roku bieżącego nakładem rodzimej <strong>Mara</strong> <strong>Production</strong> i nosi tytuł <strong>Zwischen Erde und Schatten</strong>.</p>
<p>Nowy album jest już czwartym w dorobku tego jednoosobowego projektu. Wcześniejszych dokonań nie znam, nie ukrywałem nigdy faktu, że w nowym black metalu niczego nie poszukuję, więc minięcie się z mniej znanymi projektami nie jest niczym zaskakującym w moim życiu. Jednakże zdarza się mimo to natrafić na coś wartościowego, przychodzą momenty, kiedy czuję głód do czarciej muzyki. Wtedy albumy chłonę jak wodę w upalny dzień i czuję dużą satysfakcję z odsłuchów.<br />
Pierwszy kontakt z <strong>Schattenfall</strong> miałem specyficzny. Nazwa i tytuły są w języku niemieckim, natomiast teksty krzyczane już w rodowitym języku twórcy, czyli ukraińskim. <strong>Vladimir Bauer</strong> pochodzi z <strong>Odessy</strong>, aczkolwiek mieszka i tworzy w Niemczech. Pytanie samo się rodzi, dlaczego nie pisać tytułów również w ojczystym? Teraz nie poznam odpowiedzi, no ale jeżeli muzyk chciał zaciekawić, to mu się udało.</p>
<p>Materiał stworzony na <strong>Zwischen Erde und Schatten</strong> to czterdzieści minut klimatycznego przyciemniania świata atmosferycznym black metalem. Natrafiłem gdzieś nawet na łatkę „depresyjny”, lecz nie szedłbym w tym kierunku. Muzyka Schattenfall jest bardziej rozbudowana i urozmaicona niż standardowy przedstawiciel odłamu depressive BM i określenie „atmosferyczny” musi tu wystarczyć. Słuchając płyty, ciężko nie zauważyć, że cała magia dzieje się w gitarach, które są świetnie rozpisane i przez całą długość trwania krążka kreują potężny klimat, nadają przestrzeń. Perkusja jest tu tylko „nabijaczem”, a wokal narratorem – gitary to główny bohater opowieści. Gdybym oceniał tylko je, dostałyby maksa. Jednakże oceniam całość i tu jeszcze nie jest optymalnie.</p>
<p>Główną zaletą jest wspomniana przestrzeń, ciężko nie dać się ponieść pejzażom malowanym na <strong>Zwischen Erde und</strong> <strong>Schatten</strong>. Odbieram ten album jako swego rodzaju soundtrack świetny do przebywania na łonie natury czy do dobrej lektury. Tu się sprawdzi bez pudła. Słabością może być natomiast monotonia, która pewnie nie każdemu rzuci się w uszy. I tu wspomnę o drugim słabszym elemencie, który może mieć na to wpływ – o wokalu. <strong>Vladimir</strong> nie używa klasycznego blackowego screamu, a coś na zasadzie przesterowanego, przenikliwego krzyku. Jest to bardzo ciekawe i dobrze wpasowuje się w konwencję, ale niestety jak dla mnie trochę nagrane na jedno kopyto. Tu by się przydało w przyszłości poświecić więcej czasu i pracy.</p>
<p>Podsumowując, <strong>Zwischen Erde und Schatten</strong> jest albumem ciekawym, wciągającym i mogącym się podobać. Polecałbym go ludziom zwracającym uwagę głównie na klimat i nienachalne melodie w black metalu. <strong>Schattenfall</strong> ma już w sobie to „coś”, ma na siebie pomysł i swój target.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/schattenfall-zwischen-erde-und-schatten-2026/">SCHATTENFALL &#8211; &#8222;Zwischen Erde und Schatten&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/schattenfall-zwischen-erde-und-schatten-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ROTTEN SOIL &#8211; &#8222;I Worship Death&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rotten-soil-i-worship-death-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rotten-soil-i-worship-death-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jun 2026 08:03:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[classic swedish death metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Dismember cover]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[ROTTEN SOIL i worship death]]></category>
		<category><![CDATA[szwedzki death metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352054</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szwedzki death metal? Zawsze, ja mogę tego gruzu słuchać o każdej porze dnia i nocy. Zaczęło się u mnie od Indecent and&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rotten-soil-i-worship-death-2026/">ROTTEN SOIL &#8211; &#8222;I Worship Death&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szwedzki death metal? Zawsze, ja mogę tego gruzu słuchać o każdej porze dnia i nocy. Zaczęło się u mnie od <strong>Indecent and Obscene Dismembera</strong> w połowie lat 90. i tak zostało. Słucham klasyków, lubię sprawdzać nowości, lubię również szukać nowych projektów, które decydują się na pójście tą drogą. Tu pięknie pojawił się drugi krążek niemieckich brutali<strong> Rotten Soil</strong>, zatytułowany <strong>I Worship Death</strong> i wydany siłami zespołu 26 lutego tego roku.</p>
<p>Drugi album <strong>Rotten Soil</strong> został zmiksowany przez mistrza <strong>Fredrika Nordströma</strong>, który może nie wykręcił tu przełomu, ale jest bardzo solidnie. Utrzymał dobry balans pomiędzy szwedzkim brudem a selektywnością i wszystko okrasił masteringiem, który podbija dynamikę i bardzo ożywia kompozycje. Dzięki temu płyta brzmi naturalnie, żywo i witalnie. Nie wątpię, że praca Fredrika nie była tania, ale uważam, że była warta każdego centa. Co do okładki płyty, trzeba przyznać, że jest dosyć generyczna, aczkolwiek dobrze wykonana, pasuje do płyty i pewnie dobrze się prezentuje na merchu. Obraz został wykonany przez <strong>Adriana Ribesa</strong>, który na co dzień jest tatuażystą. Ciekawostką może być też fakt, że logo zespołu stworzył nie kto inny, jak <strong>Christophe Szpajdel</strong>, którego wkład w metalową scenę jest niepodważalny i powszechnie znany.</p>
<p>Album trwa trochę ponad trzydzieści siedem minut, chociaż zamyka go cover zespołu <strong>Dismember</strong>, co ostatecznie daje trzydzieści trzy minuty materiału autorskiego i jest to dla mnie bardzo dobry czas dla tego rodzaju ataku. Muzycy swój szwedzki death metal urozmaicają dosyć mocno, mieszają starą szkołę z nieco melodyjniejszym spojrzeniem, typowym dla pierwszych płyt <strong>Amon Amarth</strong>. Mieszanka ta jest dla mnie do przyjęcia, jest to zrobione w dobrym guście i z odpowiednim ciężarem. Charakterystyczne, szwedzkie melodie nie są nachalne i bardziej wzbogacają muzykę niż rozmiękczają. Poza tym w kontraście do nich słyszymy tu bardzo dużo klasycznego gruzu spod znaku choćby <strong>Grave</strong>. Band utrzymuje głównie średnie tempa, rzadko się rozpędza, stawiając na groove i masywne uderzenie. W pierwszym odczuciu bałem się, że album w całości okaże się ociężały, ale na szczęście muzycy wiedzieli, co robią i udało im się wywinąć temu zagrożeniu.<br />
Okazjonalne blasty i skwierczący skrzek zwracają na siebie uwagę i wydają się znacznie brutalniejsze niż gdyby pojawiał się częściej.</p>
<p>Zamykającego stawkę coveru <strong>Casket Garden Dismember</strong> trochę się bałem. Jest to totalny banger, niby prosty i nieskomplikowany, ale naładowany takim klimatem, którego nie da się podrobić.  Cover ten musi miażdżyć na żywo, a nagrywanie musiało wiązać się z dużym wyzwaniem. Przyznam, że <strong>Rotten Soil</strong> tu zaskoczył i zapodał wersję zawodowo. Przeróbka brzmi trochę nowocześniej, ale też bardzo mięsiście, a wokal Kringa nadał mu bardziej deathmetalowego charakteru.</p>
<p>Nie wiem, dlaczego<strong> I Worship Death</strong> nie znalazł dla siebie wydawcy. Jest to moim zdaniem produkt gotowy i słyszałem setki gorszych płyt wydanych przez spore wytwórnie. Mam nadzieję, że band dotrze z albumem do potencjalnych słuchaczy, bo jest na nim zawarte solidne rzemiosło, silnie inspirowane starymi czasami, ale niepozbawione oryginalnego wkładu muzyków.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rotten-soil-i-worship-death-2026/">ROTTEN SOIL &#8211; &#8222;I Worship Death&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rotten-soil-i-worship-death-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MONOLORD &#8211; &#8222;Neverending&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/monolord-neverending-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/monolord-neverending-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2026 18:05:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Monolord - Neverending]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Relapse Records]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[stoner metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352013</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po pięcioletniej ciszy z nowym albumem wraca Monolord. Mistrzowie stonera po raz kolejny puścili w świat swą muzykę z pomocą Relapse Records.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/monolord-neverending-2026/">MONOLORD &#8211; &#8222;Neverending&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po pięcioletniej ciszy z nowym albumem wraca <strong>Monolord</strong>. Mistrzowie stonera po raz kolejny puścili w świat swą muzykę z pomocą <strong>Relapse Records</strong>. Krążek nosi tytuł<strong> Neverending</strong> i miał premierę 29 maja tego roku.</p>
<p>Szwedzki Göteborg na scenie metalowej jest znany z melodyjnego death metalu, ale na szczęście miasto nie zatrzymało się jedynie na jednym gatunku. Pochodzący stamtąd <strong>Monolord</strong> tworzy z sukcesami od 2013, ma na koncie wiele wydawnictw, a miesiąc temu odbyła się premiera dzieła najnowszego. <strong>Neverending</strong> poprzedziła silna akcja promocyjna, <strong>Relapse</strong> bardzo dba o swoje premiery, ale mam wrażenie, że tu akcja nabrała silniejszego formatu – i dobrze. Już po pierwszym odsłuchu poczułem, że jest to album wart każdego włożonego centa i minuty pracy. Album wyprodukowała <strong>Sylvia Massy</strong>, która ma na koncie pracę z <strong>Tool</strong> (<strong>Opiate</strong>, <strong>Undertow</strong>), <strong>System of a</strong> <strong>Down</strong> (debiut), <strong>Red Hot Chilli Peppers</strong>, <strong>Skunk Anansie</strong> czy nawet<strong> Slayer</strong> i <strong>Exodus</strong>. Efekt jej pracy mówi sam za siebie, tak soczystego i żywego albumu nie słyszałem długo. Gitary i bas to stonerowa perfekcja. Brud, distortion, wszystko pięknie wykręcone tak, by utrzymać dynamikę, a piach na brzmieniu nie psuł selektywności. Ciężkie riffy jadą tu naprawdę ciężko, a melodie przenikliwie i wręcz wzruszająco. Perkusja jest soczysta, ale nienachalna, bardzo żywa. Słuchając płyty, odczuwam potrzebę sprawdzenia jej na winylu, mam wrażenie, że wtedy dopiero w pełni ukaże swe walory.<br />
Drugim świetnym dodatkiem dla muzyki jest okładka stworzona przez <strong>M.K. Coopera</strong>, który tworzy pod szyldem <strong>Bearded Artist Studios</strong>. Jego obraz jest klimatyczny, artystycznie wykonany na najwyższym poziomie i dobrze koresponduje z pięknym mrokiem albumu.</p>
<p>Jak na standardy przydymionego stoner/doom uważam, że <strong>Neverending</strong> jest bardzo witalnym krążkiem. Pomimo obracania się w wolnej rytmice zespół potrafi zadbać o to, by kompozycje były ciekawe, nienużące i atrakcyjne dla ucha. Muzycy balansują tu między ciężarem a melodiami, dbając o to, by każda z partii była możliwie wymaksowana. Daje to krążek spójny, łatwo słuchalny i zapamiętywalny (by nie użyć słowa „przebojowy”. W materii, w jakiej porusza się <strong>Monolord</strong>, zrobili wszystko, by uniknąć wszystkich pułapek gatunkowych. Kompozycje jedna po drugiej swym zarażającym, powolnym flow utrzymują kontakt ze słuchaczem, nie pozwalając mu nawet na sekundę stracić czujności.<br />
Bardzo odpowiadają mi tu linie wokalne spinające monolit całości w przyswajalny album. Bez uduchowionych wokali <strong>Thomasa Jägera</strong> byłby to zupełnie inny materiał, jego sposób prowadzenia melodii nadaje mu ulotny, lekko psychodeliczny charakter, jednocześnie czyniąc łatwym w słuchaniu.</p>
<p>Nie jestem znawcą gatunku, lubię wiele zespołów i płyt stoner/doom, jednakże nie zaliczyłbym się do sekcji ultras. Może maniacy będą mieli inne zdanie względem <strong>Neverending</strong>, ale na tym etapie płyta ta może być dla mnie jedną z mocniejszych w tym klimacie. Jest to album pozbawiony wad, przemyślany i świetnie zrealizowany. Uważam też, że polubią go fani ze znacznie szerszych kręgów niż tylko stricte stonerowych.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/monolord-neverending-2026/">MONOLORD &#8211; &#8222;Neverending&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/monolord-neverending-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KADAVEREICH &#8211; &#8222;Perversa Mysteria&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kadavereich-perversa-mysteria-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kadavereich-perversa-mysteria-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2026 16:34:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[blackened death metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Godz Of war Productions]]></category>
		<category><![CDATA[Kadavereich - Perversa Mysteria]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352007</guid>

					<description><![CDATA[<p>W 2021 roku dałem się zaskoczyć materiałem Kadavereich do Epki Radiance of Doom, wydanej przez Godz Ov War. Tym razem byłem przygotowany&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kadavereich-perversa-mysteria-2026/">KADAVEREICH &#8211; &#8222;Perversa Mysteria&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W 2021 roku dałem się zaskoczyć materiałem <strong>Kadavereich</strong> do Epki <strong>Radiance of Doom</strong>, wydanej przez <strong>Godz Ov</strong> <strong>War</strong>. Tym razem byłem przygotowany i pamiętałem, by mocno trzymać się fotela po włączeniu płyty tego zespołu. <strong>Perversa Mysteria</strong> została wydana w lutym tego roku i jest pierwszym pełnym albumem wywodzącego się z Rosji projektu. <strong>Kadavereich</strong> był jedną z ofiar ataku Putina na Ukrainę. Zespół został zawieszony, bo główny twórca muzyki, <strong>Daemorph</strong> (wcześniej <strong>Act of God</strong>) jest rodowitym Ukraińcem i wyemigrował do Turcji. Z tego, co udało mi się wybadać, zespół został na nowo zreformowany później w Niemczech – bardzo dobrze. Byłoby to wielkie nieszczęście, gdyby ten świetny projekt zniknął ze sceny.</p>
<p>Wraz z debiutanckim albumem <strong>Kadavereich</strong> z dobrze zapowiadającej się hordy dołączył do pierwszej ligi. <strong>Perversa</strong> to atak najwyższej próby, urozmaicony, cholernie ciężki i złowrogi. Gdy band gra ciężar, to łamie kości, gdy przyśpiesza – robi to szaleńczo, a gdy pozwala sobie na fragment bardziej klimatyczny – atmosfera podnosi włosy na rękach. Muzycy poruszają się po różnych rejonach ekstremy, mieszając w garze to, co w niej najlepsze, i dbają o duży ładunek złowieszczej aury. Przekraczająca czterdzieści minut płyta nie zamula nawet przez minutę, kompozycje są wyważone, tracklista przemyślana i po przesłuchaniu całości nie czuję zmęczenia, tylko głód.<br />
Płyta zaczyna się wolno i tak też się kończy, a pomiędzy tym niszczy i miażdży. Dopracowano tu każdy szczegół, by osiągnąć cel, którym była totalna dominacja nad słuchaczem, i na mnie to podziałało. Porównywanie tej płyty do czegokolwiek wydaje się nie na miejscu, bo jest to bardzo oryginalny i wyjątkowy kawałek mięsa. Mogę tylko ewentualnie polecić go fanom <strong>Arkhon Infaustus</strong>, <strong>Immolation</strong> czy <strong>Ulcerate</strong>, czyli niebanalnej, niszczycielskiej gęstwiny.</p>
<p>Ja stałem się ich fanem zaraz po pierwszym odsłuchu Ep, a teraz mądrzejszy o odsłuch <strong>Perversa Mysteri</strong>a z dumą mogę przyznać, że jestem ich maniakiem. Album wgniótł – spodziewałem się wiele, miałem dosyć wygórowane oczekiwania, a i tak album je przewyższył. Takie ekstremum lubię, inteligentne, rozbudowane, zgruzowane, ale jednocześnie nieprzesadzone i pozbawione bezsensownej nawałki.<br />
Obok nowego <strong>Immolation</strong> jest to obecnie mój numer jeden wśród brutalnych premier 2026.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kadavereich-perversa-mysteria-2026/">KADAVEREICH &#8211; &#8222;Perversa Mysteria&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kadavereich-perversa-mysteria-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MORRATH &#8211; &#8222;Obscure Abominations&#8221; (2026)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morrath-obscure-abominations-2026/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morrath-obscure-abominations-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2026 18:42:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[brutal death metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Morrath - Obscure Abominations]]></category>
		<category><![CDATA[Necroskope Blasfemia]]></category>
		<category><![CDATA[polski death metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=351999</guid>

					<description><![CDATA[<p>Minęły trzy lata od pojawienia się na rynku debiutu młodego Morrath i zespół postanowił się przypomnieć nową Epką. Jej tytuł brzmi Obscure&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morrath-obscure-abominations-2026/">MORRATH &#8211; &#8222;Obscure Abominations&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Minęły trzy lata od pojawienia się na rynku debiutu młodego<strong> Morrath</strong> i zespół postanowił się przypomnieć nową Epką. Jej tytuł brzmi<strong> Obscure Abominations</strong>, a wydana została przez <strong>Necroskope Blasfemia</strong> 25 lutego roku bieżącego. Debiut został przyjęty ciepło, zespół dzięki niemu trochę pograł i byłem bardzo ciekaw, jaki to będzie miało wpływ na kolejny materiał.</p>
<p>Wielokrotnie podkreślałem, że uwielbiam „turboEPki”, które często okazują się lepsze od pełniaków. Często zamknięte czasowo między dziesięcioma, a piętnastoma minutami kopią dupska tak okrutnie, że nie ma czego potem zbierać. Miałem wielką nadzieję, że do grona killerów tego rodzaju dołączy <strong>Obscure&#8230;</strong> i gdy nadszedł odpowiedni czas, zasiadłem do odsłuchu. W pierwszej kolejności słuchacz atakowany jest brzmieniem. Krążek nagrany został w dwóch lokalizacjach, po czym przekazany w łapy <strong>Michała Grabowskiego</strong> (<strong>BlackTeamMedia</strong>), którego prac można posłuchać na krążkach <strong>Christ Agony</strong>, <strong>Feto In Fetus</strong> czy <strong>Hyperial</strong>. Atak jest okrutny,<strong> Michał</strong> odwiedził lokalnego rzeźnika i zadbał o kilogramy mięcha. Kompozycje mają odpowiednią masę, jadą po florydzku i odpowiednio orają narządy słuchu. Wszystko jest na miejscu, a poziom brutalności dobrze balansuje z przejrzystością.</p>
<p>Muzycznie jest równie brutalnie i mięsiście.<strong> Morrath</strong> gustuje głównie w nurcie death metalu florydzkiego, sporo riffów można podciągnąć pod inspiracje <strong>Morbid Angel</strong> czasu <strong>Blessed Are the Sick</strong> albo kapel, które się na <strong>Morbidach</strong> wzorowały. Nadmieniam, że nie są to przesadne wpływy, uważam je za utrzymane w dobrym guście, silne, ale nie podpadające pod żadne zrzynki. Należy też przyznać, iż zespół zrobił duży krok naprzód, utwory znacznie bardziej trzymają się kupy niż na debiucie, jest konkretniej i w moim odczuciu bardziej intencjonalnie. Muzycy nabrali większej świadomości twórczej, co ze wzrostem umiejętności i doświadczenia musiało przynieść pozytywne skutki.</p>
<p>Bardzo jasnym elementem materiału są solówki. Zespół zaprosił aż trzech gitarzystów, by okrasili ich utwory swoimi popisami. Usłyszeć można <strong>Eryka Jakubczyka</strong> z <strong>Frightful</strong>, <strong>Szymona Plewę</strong> z <strong>Night Lord</strong> oraz <strong>Krzyśka</strong> <strong>Śniadeckiego</strong> z <strong>Godslut</strong>. Ich udział nadaje całości większej różnorodności, aczkolwiek należy przyznać, że każdy z nich poszedł z partiami mocno w lata 90., co pogłębiło old schoolowy odbiór całości.</p>
<p>Podsumowując, <strong>Morrath</strong> się rozwija i rośnie w siłę. Jeżeli utrzyma obrany kurs i poziom postępu, to osiągnie wiele. <strong>Obscure Abominations</strong> jest dobrą przystawką pod drugi album i udowadnia, że <strong>Morrath</strong> to nie jednostrzałowiec. Zatem Panowie –do roboty, a kto jeszcze krążka nie sprawdzał, niech to czyni jak najszybciej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morrath-obscure-abominations-2026/">MORRATH &#8211; &#8222;Obscure Abominations&#8221; (2026)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morrath-obscure-abominations-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
