Chris Corner lubi występować, lubi też odwiedzać Polskę. Marcowy koncert był jego 28. wizytą w naszym kraju. I choć resztki zimowej aury trochę utrudniały zwiedzanie pięknego Gdańska, nie przeszkodziły fanom z Polski i zagranicy w licznym stawieniu się na wydarzeniu.
Już ponad godzinę przed koncertem na otwarcie drzwi oczekiwała spora grupa. Wybór lokalizacji – Śródmieście, tuż obok znanych zabytków – był bardzo udany. Sprawił, że czas przed i po koncercie stanowił magiczną oprawę całego wieczoru. Klub Parlament, funkcjonujący w pomieszczeniach dawnej stolarni Teatru Wybrzeże, okazał się całkiem przytulny, choć minusem była jego akustyka. Bywałam na lepiej nagłośnionych koncertach Chrisa Cornera i jego projektu IAMX.
O aux animaux słów kilka
W europejskiej trasie Artificial Innocence jako support artyście towarzyszy założony w 2015 r. dark wave’owy projekt aux animaux. Pierwotnie składał się on z dwóch osób, a jego główną ideą była walka o dobro zwierząt i weganizm. Obecnie solo działa w nim pochodząca z Turcji i mieszkająca w Szwecji Gözde Düzer, która określa swoją twórczość jako hauntwave. Artystka śpiewa i gra na basie oraz wydającym upiornie urocze dźwięki, znanym m.in. z filmów grozy, thereminie. Posiada też drugi soloprojekt – Melaina Chole, w którym sięga po drone doom. Wśród wielu ciekawostek, jakie można znaleźć o Gözde Düzer w sieci, jest również to, że za mastering jej debiutanckiego albumu Body horror (2023) odpowiada Doruk Öztürkcan z She Passed Away.
Około półgodzinny występ aux animaux rozpoczął się od nawiązującego do symboliki okultystycznej teatralnego preludium, po którym artystka, nie szczędząc energii, wykonała swoje najbardziej znane utwory, jak Blackout i Thrill Kill. Była tu pasja, rytm i zimne dźwięki syntetyzatora, było coś świeżego i surowego, charakterystycznego dla artystów, którzy nie zagrali jeszcze setek koncertów. Może zabrakło kogoś jeszcze na scenie, z drugiej strony piosenkarka bardzo starała się, by ją wypełnić, utrzymywała także świetny kontakt z publiką. Warto śledzić, jak dalej będzie kierować swoją muzyczną ścieżką. Długo pracowała, by było o niej głośniej.
IAMX – The alternative to real world
Po przerwie we wrzawie okrzyków na scenę wkroczył IAMX w towarzystwie perkusisty Jona Sirena (w zespole koncertowym od 2015 r.) oraz znanej z wcześniejszego występu Gözde Düzer w roli nowej basistki i wspierającego wokalu grupy. Niestety na trasie nie zobaczymy już Janine Gezang, związanej z projektem od 2006 r. Artystka w ubiegłym roku opuściła pokład IAMX.
Zaczęło się od rytmicznego Disciple z Fault Lines¹ (2023), po którym nastąpił pochodzący z tej samej płyty utwór The X ID – wstęp wskazujący drogę, którą obecnie chce kroczyć IAMX. Muzycznie pełną mocnych elektronicznych dźwięków i zdecydowanej perkusji, jednocześnie mroczniejszą niż dawniej w warstwie wizualno-tekstowej.
Co znamienne i charakterystyczne dla występów tego artysty, jego twarz nie była zbyt dobrze oświetlona na scenie. Światła skupiały się na ekstatycznym tańcu, występowi towarzyszyły także wizualizacje. Chris Corner nie odmówił sobie stage divingu. Pod względem oprawy koncert był tradycyjnie dopracowany, wokale, elektronika i instrumenty również brzmiały dobrze, choć przestrzeń klubu trochę je tłumiła. Wszyscy muzycy grali tak, jakby ten koncert był tym jedynym i wyjątkowym. Nie można odmówić IAMX zaangażowania i wciągania w ekstazę publiki.
Bernadette, you are my liberty
Koncerty IAMX są jak wpadnięcie do króliczej nory przemalowanej na czarno, z utalentowanym i jednocześnie kontrowersyjnym szamanem. Ma to dużo zalet i uroku, choć niektóre elementy wizualizacji i choreografii sprawiają, że być może oznaczenie występu jako 13+ jest ciut nieadekwatne.
Wracając do meritum, czyli bardzo dobrego show. W trakcie prawie półtorej godziny usłyszeliśmy również aż trzy utwory z Metanoi (2015), w tym sprawdzający się świetnie na żywo No Maker Made Me. Nie zabrakło także kultowego After Every Party I Die (The Alternative, 2006) i najpopularniejszej na YouTube piosenki IAMX – Bernadette (Volatile Times, 2011), która zwieńczyła trzyutworowy zestaw bisów.
Miłym akcentem był fakt, że po zakończeniu koncertu Jon Siren, założyciel i perkusista Mankind Is Obsolete, znany też m.in. z Psyclon Nine, został, by porozmawiać z widzami. Długo po wybrzmieniu muzyki ciągnęła się jeszcze kolejka do merchu (z przyzwoitymi jak na merch cenami). Było warto ponownie zobaczyć IAMX. To był dobry wieczór.
- IAMX, aux animaux – Gdańsk (16.03.2026) - 1 kwietnia 2026
- Cradle Of Filth, Wednesday 13, Sick N’Beautiful, Drift – Progresja, Warszawa (22.02.2024) - 4 kwietnia 2024
- Clan of Xymox, Chaos International – Niebo, Warszawa (27.01.2024) - 10 lutego 2024
Tagi: Aux Animaux, Chris Corner, dark cabaret., dark wave, electronic, gdańsk, Gözde Düzer, IAMX, Jon Siren, Klub Muzyczny Parlament, relacja, reportaż, Winiary Bookings.






