Nervosa, Alien Weaponry – Berlin (18.07.2018)

Thrash metal w środku tygodnia? Czemu nie?! Brazylijska “all-female thrash guerilla” Nervosa wstrząsnęła w środę berlińskim klubem Cassiopeia, rozkręcając się w ramach drugiej w tym roku europejskiej trasy koncertowej. Grupa z São Paulo promuje swój najświeższy krążek Downfall of Mankind. Trio z Ameryki Południowej naprawdę dzielnie wspierali nastolatkowie (!) z nowozelandzkiego thrashowego novum Alien Weaponry oraz lokalna EXA.

“Haka” w wersji thrash

Ten kto oglądał choć raz mecz rugby, w którym udział brała drużyna Nowej Zelandii, wie doskonale, czym jest “haka”. Przed każdym spotkaniem zawodnicy “All Blacks” wykonują swój rytualny taniec wojenny, połączony z donośnymi okrzykami, mającymi przestraszyć przeciwnika. Czasami nie wszystko dzieje się zgodnie z nadziejami i drużyna przegrywa. Indywidualną thrashową “hakę” zaprezentowali w Cassiopei trzej nastolatkowie z niewielkiej miejscowości Waipu, niedaleko Auckland. I swoją bitwę o Berlin wygrali, czego całkiem dobrze dowodzi pokoncertowe foto (poniżej).

Lewis de Jong (16 lat), Ethan Trembath (16 lat) i Henry de Jong (18 lat) zaprezentowali w środowy wieczór kawałek swojej unikalnej kultury Māori, grając swój pierwszy ever koncert w Europie. Pierwszy z chłopaków, grający na gitarze i strunach głosowych, przed niemal każdym utworem w kilku słowach tłumaczył, o czym dana kompozycja traktuje. Wyjaśnienie było o tyle przydatne, że połowa tytułów i tekstów z wydanego w czerwcu nakładam Napalm Records debiutanckiego albumu  jest w języku rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii, który przy akompaniamencie przesterowanej gitary i dudniąjacych bębnów brzmi zaprawdę mocarnie. Okrzyki trójki młodocianych metalowców brzmiały jak wezwanie do wojny o przetrwanie plemienia. I berlińska publiczność na tę wojnę w końcu poszła. W połowie setu młodszy z de Jongów zaczął domagać się “ściany śmierci”. I ją dostał. Zrobiło się dziko. Utwory Raupatu (wyskandowany przez publikę za namową wokalisty) i Kai Tangata wpuściły ducha Māori między kłęby papierosowego dymu “poniewierającego” się wśród pogującego tłumu… 

Występ zakończył się lasem “rogów”, czyli chyba najbardziej pożądanym przez grających metal muzyków widokiem. Nastoletni Nowozelandczycy pokazali kawał oryginalnego thrash metalu w bardzo przekonujący sposób. W tych plemiennych okrzykach nie było sztuczności. W ich żyłach chyba naprawdę płynie wojownicza krew. O tym muzycznym heroizmie bez wątpienia jeszcze usłyszymy.

FAAARK!!! … What a MASSIVE first show to kick off our European tour … BERLIN .. you guys were f*cking Awesome … Hamburg NEXT m/m/

Opublikowany przez Alien Weaponry Czwartek, 19 lipca 2018

 

Kobiecy gniew nie zna granic

Pierwszy z supportów umknął naszej percepcji z prostego powodu. W tym czasie rozmawialiśmy na tyłach klubu, w scenerii iście post-apokaliptycznej (wideo z wywiadem wkrótce na KVLT), z wokalistką i basistką NervosyFernandą Lirą. 28-letnia liderka brazylijskiego składu to jedna z najsympatyczniejszych osób ze świata metalu, jaką miałem okazję poznać. Metamorfoza, jaką przechodzi wchodząc na scenę jest jednak totalna.

Dzikość od pierwszego dźwięku. Nervosa nie potrzebowała ani chwili, żeby rozruszać tłum. Gniewny wrzask Liry, brutalne bębny niepozornej, szczuplutkiej Luany Dametto i hiperszybki “otwieracz” nowej płyty Downfall of Mankind (od Napalm Records) już kręcił centralną częścią publiczności spychając w stronę ścian ludzi stojących po bokach audytorium. Blondwłosa matka-założycielka Prika Amaral atakowała mocarnymi riffami z lewej flanki. Brazylijska partyzantka “blitzkriegiem” zdobyła publikę i nie wypuszczała jeńców do końca koncertu. Serio, dawno nie doświadczyłem takiego agresywnego, nie tracącego na brutalności pogo.

Brazylijki zagrały aż dziewięć utworów z nowego albumu, co stanowiło ponad połowę 1,5-godzinnego setu, i trzeba przyznać, że nowy materiał wypadł naprawdę okazale. Bez wątpienia wielki wpływ na odbiór koncertu miała niesamowita spontaniczność i energia Liry, która niemal każdy moment, kiedy nie musiała śpiewać, wykorzystywała na podchodzenie na skraj sceny, robienie groźnych min i grymasów w stronę publiki, czym skutecznie ją stymulowała. Ekstremalne pozy, machanie basem na wszystkie strony, “kurwiki” w oczach. Energii i Lucyfera w tej kobiecie jest ogrom. I właśnie to w głównej mierze czyni z Nervosy jeden z najlepszych koncertowo zespołów thrashmetalowych na planecie.

Czekamy na powrót Nervosy do Polski…

Setlista:

Horrordome
… And Justice for Whom?
Bleeding
Death!
Enslave
Hostages
Masked Betrayer
Never Forget, Never Repeat
Vultures
Raise Your Fist!
Arrogance
Kill the Silence
Fear, Violence and Massacre
Intolerance Means War
Into Moshpit


 

Tomek Bilewicz

Tomek Bilewicz

Woodstalker, koncertowicz, fan marketingu muzycznego, języków obcych, relaksu festiwalowego, TM, MDM i NDH
Tomek Bilewicz

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , .