Wspólna trasa Behemoth i Arch Enemy początkowo zaplanowana była na 2021 rok. Rzeczywistość spłatała jednak mimo wszystko spodziewanego figla i The European Siege 2021 została przemianowana na The European Siege 2022. Katowicki przystanek przeniesiono niemalże dokładnie o rok (z 17 października 2021 na 19 października 2022). Zmianie uległo również miejsce koncertu (zamiast w MCK impreza odbyła się w Spodku), a także zapewne setlisty headlinerów, którzy w czasie tej wymuszonej przerwy wydali nowe albumy. Różnicy nie było jednak w kwestii moich sporych oczekiwań oraz ekscytacji, zwiększającej się z każdym dniem przybliżającym mnie do otwarcia bram Spodka.
Do tej pory praktycznie każdy koncert Behemoth pokazywał mi jakiś zespół, który wskakiwał na moją listę „do sprawdzenia”. Tym razem było inaczej, a to dlatego, że całą czwórkę występującą w środowy wieczór nie tylko już znałem, ale nawet widziałem na żywo. Najmniejszą, ograniczającą się wyłącznie do jednego występu styczność miałem z heavymetalowym Unto Others, niegdyś działającym pod nazwą Idle Hands. Cóż, Amerykanie nie porwali mnie przed trzema laty, nie udało im się to również ostatnio. Pomijam fakt stylistycznego niedopasowania do pozostałych trzech kapel, co przecież można by przekuć w zaletę. Kilka niezłych riffów oraz ze dwa nośne refreny to dla mnie po prostu zbyt mało jak na tak duży koncert. Być może na płytach jest lepiej, jednak sprawdzać tego nie zamierzam.
Właściwa część wieczoru rozpoczęła się dla mnie wraz z wejściem na scenę Brytyjczyków z Carcass, którzy jak zwykle wgnietli mnie w ziemię. Dobre nagłośnienie hali wzmagało ciężar ich muzyki, a scenicznego luzu kwartetowi pozazdrościć mogłaby niejedna formacja parająca się jakąkolwiek mniej destrukcyjną formą gitarowego grania. Niestety w ciągu 45 minut zespół nie mógł przedstawić wszystkich największych „hiciorów” oraz wypromować ubiegłorocznego albumu Torn Arteries. Zdecydowano się więc na rozwiązanie kompromisowe, w którym na szczęście znalazło się miejsce dla niszczycielskich This Mortal Coil i Buried Dreams. Po raz kolejny mam więc nadzieję na rychły powrót grupy do Polski na jakiś klubowy koncert – potrzebujemy tego jak tlenu.
Setlista:
Buried Dreams
Kelly’s Meat Emporium
Incarnated Solvent Abuse
Under the Scalpel Blade
This Mortal Coil
Dance of Ixtab (Psychopomp & Circumstance March No. 1 in B)
The Scythe’s Remorseless Swing
Corporal Jigsore Quandary
Heartwork
Carneous Cacoffiny
Do występu Arch Enemy podchodziłem bardzo sceptycznie. Fanem nie jestem, słyszałem jedynie album Anthems of Rebellion. Nieszczególnie mnie zachwycił, podobnie zresztą jak koncert zespołu na 24. edycji Pol’and’Rock Festival w 2018 roku. Szwedzkiemu melodeathmetalowemu składowi udało się jednak pozytywnie mnie zaskoczyć. Wrażenie na pewno robiła oprawa – Szwedzi jako pierwsi tego wieczoru użyli elementów pirotechnicznych, między innymi słupów ognia. Poza tym swój występ rozpoczęli zasłonięci ogromną kurtyną z napisem „Pure Fucking Metal”, co w połączeniu z pracą świateł wyłaniających ukryte za płachtą sylwetki muzyków wyglądało dość spektakularnie. Show kradła oczywiście Alissa White-Gluz, jednak towarzyszący jej instrumentaliści również są nie w ciemię bici, a ich gry słuchało się całkiem przyjemnie. Być może czas dać tej formacji kolejną szansę?
Setlista:
Deceiver, Deceiver
War Eternal
Ravenous
In the Eye of the Storm
House of Mirrors
My Apocalypse
The Watcher
The Eagle Flies Alone
Sunset Over the Empire
As the Pages Burn
Snowbound
Nemesis
Fields of Desolation
Rolę dania głównego w środowy wieczór bezsprzecznie odgrywał rodzimy Behemoth, promujący obecnie swój nowy album studyjny, Opvs contra natvram. Podobnie jak przy recenzowaniu krążka, po koncercie promującym ten materiał moje odczucia były nieco mieszane. Do samego wykonania poszczególnych utworów tradycyjnie nie można się przyczepić. Nergal, Orion, Inferno i Seth tworzą już uznaną na świecie markę, która nigdy nie odwala fuszerki. Trochę dano ciała z nagłośnieniem gitar podczas otwierającego ich show Ora pro nobis Lucifer, jednak problem szybko został naprawiony przez dźwiękowców. Oprawa ponownie budziła zachwyt: nie brakowało dymu, ognia, kostiumów, a gdy puszczono z taśmy Post-God Nirvana, scenę zakrywała kurtyna, na której wyświetlono kontrowersyjnego frontmana Behemoth. Ze Spodka wychodziłem jednak ze sporym niedosytem. Setlista przygotowana przez zespół na The European Siege 2022 okazała się niestety dość biedna, przez co występ Pomorskiej Bestii był jak dla mnie po prostu zbyt krótki, czego nie zaciera nawet fakt, że numery z Opvs contra natvram na żywo dają radę bardziej niż na krążku. Marzy mi się trasa zespołu po Polsce, taka na wzór Ecclesia diabolica baltica, na której będzie można usłyszeć więcej starszych kompozycji niż standardowe Conquer All i Chant for Eschaton 2000. Choć oddajmy cesarzowi, co cesarskie – zagranie dzikiego No Sympathy for Fools stanowiło niemałą niespodzianką.
Setlista:
Ora pro nobis Lucifer
The Deathless Sun
Ov Fire and the Void
Thy Becoming Eternal
Conquer All
Daimonos
Bartzabel
Off to War!
No Sympathy for Fools
Blow Your Trumpets Gabriel
Versvs Christvs
Chant for Eschaton 2000
Mimo tego kręcenia nosem środowy wieczór w Spodku uważam za bardzo udany. Nie licząc otwierającego wieczór Unto Others, bawiłem się bardzo dobrze i jestem szczęśliwy, że mogłem wziąć udział w koncercie organizowanym przez Knock Out Productions. Myślę, że nie ja jeden liczę na więcej Behemotha w przyszłym roku – oby to życzenie się spełniło. Na żywo wciąż nie mają sobie równych, nawet jeśli nie grają tego, na co liczy mój wewnętrzny malkontent.
Autorem zdjęć jest Norbert Dorobisz. Więcej fotografii znajdziecie pod TYM linkiem.
- IMPACT FESTIVAL 2026 już za równy miesiąc - 3 maja 2026
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026

