Moje uszy po krakowskim koncercie Tribulation nie zdążyły jeszcze w stu procentach się zregenerować, a tu już trzeba było gnać do Poznania na nieco mniejszy event – otwierający trasę Echoes of Black Feathers koncert Domu Złego w tamtejszym klubie 2 Progi. Mimo wielkiego respektu, jakim darzę twórczość pochodzącego z Puław zespołu, do stolicy Wielkopolski ściągnęły mnie supporty: przede wszystkim chwalona i na Kvlcie i przez znajomych Datûra, a także polecany przez red. Wadima w recenzji, oraz przez redakcyjnego kolegę Piotra w rozmowach poplątany post-metalowy Uulliata Digir.
Zaszczyt rozpoczęcia wieczoru przypadł właśnie tej ostatniej grupie i niestety absolutnie nie mogę się zgodzić z pozytywnie wypowiadającymi się o zespole członkami naszej redakcji. Owszem, Uulliata Digir na pewno jest tworem oryginalnym, do moich uszu dotarło również kilka całkiem niezłych riffów, ogólnie jednak ta pokręcona twórczość Poznaniaków na żywo mocno mnie wymęczyła i szybko stała się irytującą przeszkadzajką w oczekiwaniu na Datûrę. Nie mogę więc powiedzieć, że zespół nie poruszył moich emocji – ale pewnie nie o takie mu chodziło.
Oczekiwania wobec dowodzonej przez Michalinę Maję Rutkowską Datûry miałem już na starcie dość wysokie, grupie udało się jednak spełnić je z nawiązką. Show skradła oczywiście budząca lekkie skojarzenia z Wielebną frontwoman zespołu, łącząca potężny growl z delikatnym, czystym śpiewem i wczuwająca się w muzykę zauważalnie bardziej niż „przeciętny” wokalista/wokalistka. Niesamowicie przypadło mi do gustu również samo granie kapeli, w którym ciężar post metalu płynnie łączył się post rockową delikatnością. Decyzja o uzupełnieniu mojej „płytoteki” ubiegłoroczną płytą Obsidian została podjęta bardzo szybko, i równie sprawnie zrealizowana.
W innej sytuacji występ Datûry byłby niewątpliwie punktem kulminacyjnym wieczoru, podczas Echoes of Black Feathers ostatnie słowo należało jednak do Domu Złego, co pozwalało przypuszczać że poziom ich poprzedników zostanie podtrzymany. Występ zespołu był jak zwykle kapitalny, mimo że bliźniaczo podobny do poprzedniego, w którym brałem udział. Siła rażenia albumu Ku Pogrzebaniu Serc, o który oparto setlistę ani trochę nie zmalała, posępna atmosfera tej muzyki wciąż robi takie samo wrażenie jak na początku promocji, a mocarny głos Ani Truszkowskiej mógłby zrównać 2 Progi z ziemią. Koncertowo ten miks blacku, doomu i post metalu działa tak samo dobrze jak na płytach, okazji do zobaczenia zespołu na żywo jest dość sporo, więc kto tego jeszcze nie zrobił, ten trąba.
Mówi się, że Poznań jest miastem doznań, i w czwartkowy wieczór moje doznania były doprawdy rewelacjne – przynajmniej w kwestii dwóch ostatnich zespołów występujących na klubowej scenie. Największym wygranym w moich oczach jest oczywiście Datûra, która weszła mi w głowę razem z drzwiami i framugą, Dom Zły po raz kolejny potwierdził zaś swój niebywały talent. Więcej takich eventów, proszę.
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: 2 Progi, Chroma Music, Datura, Dom Zły, poznań, relacja, report, UULLIATA DIGIR.






