Illusion, Frontside – Warszawa (29.11.2024)

Najlepszym miejscem dla fanów polskiego ciężkiego grania w „czarny piątek” była Progresja. W warszawskim klubie z kolejną „sztuką” na swojej jesiennej trasie wystąpili Illusion, Frontside i lokalna Hostia.

Ostatni raz na koncercie Hostii byłem dawno temu w klubie, który już nie istnieje. Niestety z powodu zamieszania dotyczącego listy akredytacyjnej tym razem nie było mi dane tej grupy zobaczyć.

Zaś na koncercie Frontside ostatni raz byłem w klubie Relax w Jaworznie w przeddzień ostatnich wyborów parlamentarnych Rzeczypospolitej. Był to skromny event, choć o dumnie brzmiącej nazwie ProRock Festiwal.

Progresja to miejscówka o kalibrze o wiele większym, ale i okazja szczególna – 30-lecie albumu Illusion 2 oraz 20-lecie Zmierzchu bogów. Sztukę sosnowieckiej kapeli rozpoczęło podniosłe intro. Wchodzących spokojnie na scenę muzyków przywitały zagrzewające brawa. W końcu Mariusz Demon Dzwonek, z bezrękawnika którego łypał na publikę obłąkany bohater filmu „Lśnienie”, ryknął przeciągle i bogowie mogli zacząć dostawać łomot. Turboszybki numer Apokalipsa trwa rozkręcił pogo pod sceną. Ja jestem drogą – krzyknął wokalista Wojciech Mollie Moliński – po chwili usłyszeliśmy drugi utwór z celebrowanego tego wieczora albumu. Następne Syndrom, Naszym przeznaczeniem jest płonąć i Huragan wybrzmiały w kolejności utworów z płyty. Szczególne poruszenie wywołał drugi, najbardziej z wymienionych numerów zróżnicowany stylowo. „Chcę z tobą przejść przez piekło…” – tu Mollie na przemian ryczał i śpiewał czysto. Światła i stroboskopy szalały na scenie. Częstotliwość szarpnięć strun gitar Demona i Dariusza Darona Kupisa była zawrotna. Frontside udowadniał swój potencjał koncertowy. To jest ekipa, która na żywo kipi energią.

Z albumu o okładce z zakrwawionymi dłońmi zespół zagrał jeszcze trzy utwory, w tym Przyjmij tę przysięgę (pierwszy raz na tej trasie) i Moje ostatnie tchnienie. Na tym ostatnim numerze grupę wsparł na scenie Jarosław Nyckowski z kanału e-gitarzysta. Frontside zagrał ten utwór na trzy gitary. Publika zareagowało żywiołowo, skandując jakże dobrze znane słowo o charakterze motywacyjnym rozpoczynające się na literę N, a kończące na literę Ć. Set sosnowiczan dopełniły znane i lubiane numery z innych płyt. Nie była zaskoczeniem spontaniczna, donośna reakcja publiczności przy kultowym Wspomnienia jak relikwie. Ponad godzinny pokaz muzyczny Frontside zakończył świetnie bujający numer Granice rozsądku.

Setlista Frontside
Apokalipsa trwa
Brzemię piekła
Syndrom mesjasz
Naszym przeznaczeniem jest płonąć
Huragan
Przyjmij tę przysięgę
Symfonia Odkupienia
Moje ostatnie tchnienie
Zniszczyć wszystko
Dopóki moje serce bije
Droga krzyżowa
Wspomnienia jak relikwie
Granice rozsądku

Ostatni raz na koncercie Illusion byłem zeszłego lata podczas darmowego festiwalu na parkingu przy plaży jeziora Pogoria w Dąbrowie Górniczej. W tamtym miejscu brzmienie pozostawiało wiele do życzenia, na szczęście Progresja zapewnia o wiele lepszą jakość.

Zespół został przywitany na scenie donośnym skandowaniem swej nazwy. Po chwili usłyszeliśmy dźwięki padającego deszczu. Illusion zaczęło grać Nóż. Kapela z Gdańska otworzyła więc swój set „z grubej rury” – tak jak zaczyna się kultowa płyta Illusion 2. Gitarzysta i wokalista Tomasz Lipnicki w charakterystycznym dla siebie ruchu scenicznym „produkował” jakże dobrze znane, mocarne riffy. Lipa szybko odkrył karty zdradzając, że zespół będzie grał obchodzącą jubileusz płytę w standardowej kolejności. B.T.S. rozbujała fanów, którzy śpiewali razem z Lipą. Z twarzy Jerzego Jerry’ego Rutkowskiego nie schodził uśmiech. Utwór zakończyły solówkowe harce obu gitarzystów. Panowie przybili sobie żółwika i ruszyli z najspokojniejszym z numerów z „dwójki”. Rozglądając się po sali, można było dostrzec mnóstwo osób znających utwór słowo w słowo, śpiewających razem z frontmanem Illusion.

Następnie zespół przeszedł do ofensywy – nadszedł czas na szaleńcze Tło. Ależ Lipa potrafi ryknąć! Potem Illusion zagrali utwór-wspomnienie dla wokalisty Grzegorza Guzińskiego pod tytułem Bracie.

Gdańszczanie sfinalizowali główną część setlisty resztą numerów z „dwójki”, ale w wersjach spolszczonych. Lipnicki zaznaczył, że w języku polskim jest w stanie dokładniej przekazać swój zamysł dla tych utworów. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, zespół wrócił na bis. Lipa i spółka zagrali na koniec Vendettę i skoczne Na luzie. Frontman zabawił jeszcze publiczność wokalnymi wariacjami słowa „pierdolę” (przemoc). Publiczność oczekiwała jednak jeszcze choćby jednego utworu – a jej wymagania zostały spełnione. Illusion zakończyło swój występ kawałkiem To, co ma nadejść. Zespół został pożegnany głośnymi oklaskami. To był bardzo satysfakcjonujący „czarny piątek”.

Setlista Illusion
Żez
Nóż
Za taki ból
B.T.S.
Tylko
Tło
W słomę rąk
Bracie
Big Black Hole
Wojtek
Sugar
Myślisz
How Many Times
Mało nam
Vendetta
Na luzie
To, co ma nadejść

 

TomekB
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , .