Jerry Cantrell – Warszawa (28.06.2022)

Jerry Cantrell - Proxima

Byłem przekonany, że w kilka dni po ogłoszeniu solowego koncertu Jerry’ego Cantrella – głównego kompozytora, gitarzysty i drugiego głosu Alice in Chains – organizatorzy z Metal Minds Productions będą zmuszeni zamieścić na grafikach promocyjnych dopisek „sold out”. Tak się jednak nie stało. Być może dlatego, że wydarzenie odbyło się w dzień roboczy (dokładnie wtorek). Co więcej, wejściówki można było nabyć na bramce klubu, lecz na chwilę przed 21:00 Proxima była już szczelnie wypełniona ludźmi. Niestety, przegapiłem akustyczny set Electric Enemy, który rozpoczął się godzinę wcześniej: wpadłem do lokalu dosłownie dziesięć minut przed startem występu Jerry’ego i towarzyszącego mu zespołu. W budynku było już niezwykle tłoczno, duszno, wilgotno i gorąco, a klimatyzacja kompletnie nie wyrabiała. Mimo to, trudne warunki „klimatyczne” parnej Proximy zupełnie mi nie przeszkadzały, ba, prywatnie uważam je za odpowiednie do wspólnego przeżywania występu współautora Dirt, a przede wszystkim człowieka, który na zawsze zapisze się w historii muzyki rockowej jako jedna z czołowych postaci nurtu określanego od początków lat dziewięćdziesiątych ub. wieku mianem grunge. Zresztą: charakterystycznych flanelowych koszul i krótkich bojówek (takich za kolano) było tej nocy w Warszawie więcej, niż się spodziewałem.

Koncert, zgodnie z przewidywaniami, rozpoczął się od Atone. Tym numerem zespół zaczyna każde show tegorocznej trasy po Europie. To pierwszy singiel z wydanego w ubiegłym roku, trzeciego solowego albumu Cantrella, Brighten. Jerry już od pierwszych dźwięków przejawiał pewne zaniepokojenie, tak samo, jak człowiek numer dwa tego przedsięwzięcia, tj. Greg Puciato (m.in.: Dillinger Escape Plan, The Black Queen, Killer Be Killed, tutaj w charakterze wtórującego wokalisty). Żywiołowa publiczność nagrodziła wykonanie Atone gromkimi brawami, a kolejne na setliście Them Bones z repertuaru Alice in Chains porwało już całą Proximę. Było wspólne skandowanie, śpiewanie refrenu, a także wstępne przymiarki do stage-divingu. „Fuckin’ old-school crowd, man” – rzucił do mikrofonu zadowolony Jerry. W trakcie pierwszej dłuższej przerwy między utworami Cantrell przyznał, że początkowo przestraszył się chaotycznego zachowania fanów zgromadzonych pod sceną, ale już chwilę później żartował, że pozostałe koncerty z trasy odbędą się w Warszawie i że jego zespół nie pojedzie nigdzie dalej w Europę. Pytał też, czy ktoś mieszkający w stolicy Polski go przenocuje. Ze szczerej postawy legendarnego gitarzysty dało się łatwo odczuć, że to nie jedynie kurtuazja. W pewnym momencie Cantrell poprosił technicznego o okolicznościowe „fake beer”, czyli piwo bezalkoholowe (artysta zmagał się niegdyś z uzależnieniem od alkoholu, aktualnie od lat angażuje się w przeciwdziałanie nałogom poprzez swoją działalność charytatywną), po czym wypił kilka łyków za zdrowie publiczności. Entuzjazm tłumu udzielił się zresztą całej siódemce (!) osobistości tworzących live band – oprócz wyżej wymienionych, na deskach klubu zobaczyć można było m.in.: Gila Sharone’a za bębnami (m.in.: Marylin Manson, Dillinger Escape Plan, Team Sleep, Puscifer), a na drugiej gitarze Tylera Batesa (współproducenta Brighten, a także The Pale Emperor oraz Heaven Upside Down Marylina Mansona, a przede wszystkim – kompozytora soundtracków do wielu hollywoodzkich filmów i gier wideo).

Ponadto usłyszeliśmy Psychotic Break, który wraz z Angel Eyes reprezentował dwupłytowy Degradation Trip, a także kolejne klasyki Alicji – We Die Young i Sea of Sorrow. Za każdym razem, gdy Jerry rozpoczynał któryś z riffów Alice in Chains, publiczność reagowała natychmiastowo i euforycznie. Z 20 zagranych w Proximie kompozycji, aż dziewięć stanowiły nagrania AiC; nic dziwnego – w końcu to w lwiej części piosenki skomponowane przez Cantrella. Pojawiło się No Excuses, Puciato doskonale poradził sobie z wykonaniem Lesson Learned z Black Gives Way to Blue („Lekcję” zagrano po raz pierwszy na tej trasie, po cichu liczyłem też na A Looking In View bądź grane już wcześniej Your Decision), było Heaven Beside You, a także evergreeny – Man in the Box, okraszone stage-divingiem Grega Would? oraz Rooster. Szczególnie w trakcie tych trzech numerów okazało się, jak głośna potrafi być publiczność Proximy. Śpiewając wspólnie ostatni wers Would?, zgromadzeni w klubie przekrzyczeli nagłośnione wokale Cantrella i Puciato.

Spośród solowych utworów gitarzysty nie zabrakło ciepło przyjętych singli z Boggy Depot: Cut You In i My Song oraz klimatycznego Between. Dark country z Brighten obecne było w postaci utworu tytułowego, Siren Song, Nobody Breaks You oraz Had to Know. Wieczór zamknął poruszający, akustyczny cover Eltona Johna, Goodbye. Wszystko trwało około dwie godziny. Nagłośnienie w klubie nieco niedomagało, ale nie było też nieczytelnej instrumentalno-wokalnej papki. Należy pamiętać, że przy tak wielu osobach na zwykłej klubowej scenie może być trudno zapewnić odpowiednią klarowność brzmienia. To, co najważniejsze, czyli słynne, lejące się solówki Cantrella, brzmiały na poziomie nagrań z albumów. Poza tym, od czasu do czasu sprzęgał mikrofon Puciato. Wówczas wokalista robił dobrą minę do złej gry i starał się nadrabiać charyzmą, co mu się nawet udawało. Prawdę mówiąc, pozytywnie się zaskoczyłem w kwestii brzmienia – było całkiem zadowalająco.

Solowy występ Jerry’ego Cantrella zaliczam do swojego prywatnego Top 3 koncertów klubowych artystów z zagranicy. Było wspaniale. To bez wątpienia jedna z tych nocy, które należy zapamiętać. Gdy wszyscy zaczęliśmy kierować się do wyjścia, wiele osób mówiło, że warszawski występ promujący Brighten był lepszy od dotychczasowych przyjazdów Alice in Chains do Polski. „Jurek” obiecał do nas wrócić, a ja trzymam go za słowo. Nie obrażę się, jeżeli znów wystąpi w jakimś ciasnym i dusznym klubie, w którym pot wręcz spływa ze ścian. To jeden z tych artystów, którym nadal się chce grać przed ludźmi, niezależnie od okoliczności, pomimo ponad 30-letniej kariery i milionów zgromadzonych na koncie. W Proximie łatwo dało się to odczuć na własnej skórze.

Setlista:
Atone
Them Bones (Alice in Chains cover)
Psychotic Break
We Die Young (Alice in Chains cover)
Sea of Sorrow (Alice in Chains cover)
Cut You In
My Song
Siren Song
Nobody Breaks You
No Excuses (Alice in Chains cover)
Had to Know
Angel Eyes
Between
Lesson Learned (Alice in Chains cover)
Man in the Box (Alice in Chains cover)
Would? (Alice in Chains cover)
Heaven Beside You (Alice in Chains cover)
Brighten
Rooster (Alice in Chains cover)
Goodbye (Elton John cover)

Hubert Pomykała
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , .