Site icon KVLT

Owls Woods Graves, Above Aurora, Garota – Toruń (25.11.2025)

Klub NRD na dobre powrócił na metalową mapę toruńskiego muziarza. Po zorganizowanym kilka dni wcześniej koncercie zespołu Jad, przyszedł czas na miejscową odsłonę trasy Owls Woods Graves, Above Aurora i Garota. Mimo mało fortunnego terminu, event zgromadził w Toruniu całkiem pokaźną grupę sympatyków spotkań muzyczno-towarzyskich, tańca i śpiewu.

Dość wcześnie, bo chwilę po 19:00, swój wieczorny recital rozpoczęła Garota. Do otwierającego występu podchodziłem ze sporą dozą rezerwy, bo choć muzykę składu kojarzyłem już wcześniej, dotychczas nie napotkałem w niej nic, co poskutkowałoby potrzebą bliższego zaprzyjaźnienia się. Tym większe było moje zdziwienie, gdy okazało się, że na żywo szczecińskie trio szyje naprawdę konkretnie i – co ważniejsze – znacznie atrakcyjniej niż na płytach. Był black metal, był thrash, był też wyraźny motörheadowy pazur i najmniejszego nawet znaczenia nie miał fakt, że w ślepym teście prawdopodobnie nie odróżniłbym jednego kawałka od drugiego. Super koncert i super wejście w potańcówkę wtorkowego wieczoru.

Drugi zespół eventu, czyli Above Aurora, miałem okazję widzieć na żywo już kilkukrotnie. Wciąż świeżo w pamięci mam ich ostatni występ podczas warszawskiego koncertu Primordial, gdzie zagrali całkiem przyzwoicie, obyło się jednak bez efektu zabrudzenia spodni od strony wewnętrznej. Tym razem na korzyść zespołu zagrał efekt mniejszego klubu, większego zagęszczenia publiki pod sceną i bardzo ciekawie rezonującej energii, którą kapela zdołała w Toruniu wytworzyć. Blackmetalowe dysonanse, ciężki post-blackowy klimat, duszne, posępne i pesymistyczne w swoim wyrazie kompozycje zagrały we wtorkowy wieczór w NRD bardzo sugestywnie. Na poziom wrażeń nie bez wpływu pozostawał też fakt, że grupa – jak na warunki klubowe – zabrzmiała naprawdę dobrze. Z czystym sercem (w końcu!) mogę uznać koncert Above Aurora za w pełni satysfakcjonujący.

Wspomniany już wcześniej atut małego klubu wyraźnie zaowocował też w przypadku Owls Woods Graves. Widziałem ich dotychczas dwukrotnie: pierwszy raz na Summer Dying Loud 2023 oraz (kilka miesięcy później) podczas bydgoskiego przystanku wspólnej trasy Furii i Zamilskiej. Chociaż doceniałem ciekawe i chwytliwe połączenie punka i black metalu, nie wyszedłem z żadnego ze wspomnianych koncertów grupy poharatany na tyle dotkliwie, bym stał się ich (dosłownie i w przenośni) szalikowcem. Tym razem jednak nadarzyła się okazja, by przekonać się o sile i wyrazistości muzyki zespołu w warunkach właściwie korespondujących z ich charakterem i stylem. Krakowski kwartet zagrał przekrojową setlistę promując z jednej strony nowy album Strix (They Come Again ,The Aura Of Knives, The Cliff Dance) z drugiej sięgając po najbardziej sprawdzone karty (This Spirit Follows Me Till the End of My Journey , Antichristian Hooligan, czy Idzie diabeł). Dziwiła trochę stoicka postawa większości zgromadzonych, na tym większe uznanie zasługiwały starania kilku najbardziej zadeklarowanych fanów, którzy zdołali rozkręcić pod sceną całkiem żywiołowy kocioł (przy okazji życzenia zdrowia dla jednego z nich, który po drugim czy trzecim kawałku wyszedł z młyna z dość poważnie wyglądającą raną ręki). Ze sceny dla odmiany było samo gęste – blackmetalowe riffy, punkowe zaśpiewy, podniosłe okrzyki i pięści w górze – czyli dokładnie to, co swoją muzyką zdaje się ten zespół reprezentować. Na pewno był to najlepszy występ OWG, jaki dotychczas miałem okazję zobaczyć (i wytańczyć się przy okazji jak zły).

Trudno nie być zadowolonym z udziału w imprezie, podczas której wszystkie zespoły dowożą w równym stopniu. Zarówno Garota, Above Aurora, jak i Owls Woods Graves dostarczyli w swojej kategorii soczyście i wyszli z konfrontacji z toruńską publiką z wysoko podniesionym czołem. Po raz kolejny zaplusował też klub NRD, który po reaktywacji nabiera huraganowego wręcz wiatru w żagle.

(fot. Kamil Wójcik)

Exit mobile version