Dwa lata i jeden dzień – tyle koniec końców wyniosło „opóźnienie” pierwotnie zaplanowanego na 13 lipca 2020 roku koncertu zdecydowanie najbardziej stonowanego członka wielkiej grunge’owej czwórki z Seattle, niezmiennie dowodzonego przez Eddiego Veddera zespołu Pearl Jam. Doczekaliśmy się jednak. Amerykanie odwiedzili w końcu nasz kraj i w towarzystwie ich „gościa specjalnego” (tak się chyba teraz nazywa supporty), White Reaper, zapewnili zgromadzonej w krakowskiej Tauron Arenie pełen emocji wieczór.
Jak to jest, że ci tak zwani „goście specjalni” raz po raz mają problem z rozbudzeniem mnie? Wprawdzie nie nazwałbym występu White Reaper złym, bo taki on na pewno nie był. Nie zabrakło drobnych interakcji z publiką, członków zespołu rozsadzała energia, a kilka riffów potrafiło delikatnie rozbujać. Niestety było ich zdecydowanie zbyt mało jak na mój gust, a całość występu supportu określiłbym po prostu jako poprawną. Nieźle się ich oglądało, muzycznie wypadli przyzwoicie, ale jednak z obawy, że za dwa dni już kompletnie nie będę ich pamiętał, do napisania tego tekstu zabrałem się od razu po powrocie do domu z Krakowa.
Myślę, że stwierdzenie, jakoby wszyscy bez wyjątku stawili się w Tauron Arenie z powodu gwiazdy wieczoru, nie będzie nadużyciem. Zakładam też, że niewiele było osób nieusatysfakcjonowanych tym, co występujący w „galowym” składzie (Vedder, McCready, Gossard, Ament, Cameron) zespół zaprezentował. Nie zabrakło emocji, z których znane są występy Pearl Jam, tym razem skupiających się oczywiście na wojnie w Ukrainie, oraz kilkukrotnych podziękowań dla Polaków pomagających uchodźcom. Kulminacja wyrazów uznania miała zresztą miejsce podczas wieńczącego koncert, fantastycznego wykonania Rockin’ in the Free World Neila Younga. Cieszył również fakt, że zespół kontynuował proces delikatnych roszad w setliście – nie powtarza się ona na ani jednym przystanku europejskiej trasy formacji. W Krakowie nie obyło się bez kilku niespodzianek: pierwszy raz w czasie tournée usłyszeć można było Rearviewmirror, Who Ever Said czy rozpoczynający występ senny Sometimes. Zabrakło niestety miejsca dla fenomenalnego Dance of the Clairvoyants, na który bardzo liczyłem i który grano na prawie wszystkich poprzednich koncertach Pearl Jam odbywających się w ramach tej trasy. Do poziomu wykonania wszystkich kawałków nie można się przyczepić, wręcz przeciwnie – takie Smile czy wspomniany Who Ever Said na żywo zabrzmiały nawet lepiej niż ich studyjne odpowiedniki. A skoro już przy brzmieniu jesteśmy, to Tauron Arena wypadła pod tym względem całkiem znośnie, choć niestety nie perfekcyjnie. Momentami instrumenty zlewały się ze sobą, tworząc jednolitą papkę. Działo się to jednak na tyle rzadko, że nie przeszkadzało jakoś szczególnie w zabawie.
Setlista:
Sometimes
Porch
Do the Evolution
Quick Escape
Dissident
Buckle Up
Even Flow
Seven O’Clock
Immortality
Corduroy
Jeremy
Unthought Known
Once
Who Ever Said
Hard to Imagine
Rearviewmirror
Better Man
Elderly Woman Behind the Counter in a Small Town
Smile
River Cross
Alive
Rockin’ in the Free World (Neil Young cover)
Dwuipółgodzinny występ Pearl Jam w krakowskiej Tauron Arenie był moim pierwszym koncertem tej formacji. Z areny wychodziłem zadowolony, choć oczywiście zmieniłbym kilka pozycji w setliście przygotowanej na czwartkowy wieczór. Nie zamierzam jednak szczególnie na nią narzekać, gdyż za sprawą implementowanych przez PJ modyfikacji rozpiski granych utworów każdy koncert tej trasy można nazwać unikatowym doświadczeniem. To świetny zabieg, który mogłoby praktykować więcej składów. Nie potrafię za to opisać radości z ujrzenia na żywo w akcji nazwisk uchodzących na grunge’owej scenie za prostu legendarne. Przy okazji kolejnej wizyty zespołu w Polsce na pewno zastanowię się nad ponownym udziałem – niech to służy za rekomendację dla tych nie do końca przekonanych.
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: kraków, Live Nation Polska, Pearl Jam, relacja, report, TAURON ARENA, White Reaper.







