Tajemnicza kraina rodem z powieści fantasy, zdobiąca okładkę trzeciego albumu australijskiego Atra Vetosus, całkiem trafnie zapowiada muzykę, z jaką mamy do czynienia. Tasmańczycy parają się graniem melodyjnego, atmosferycznego black metalu, z odważnymi wycieczkami w stronę post blacku i blackgaze’u, znanego choćby z twórczości Alcest czy Harakiri for the Sky.
Początek jest bardzo obiecujący – The Follow Heart oferuje zgrabne, klimatyczne wejście, osiągające punkt kulminacyjny w niemal gotycko metalowej formie, przywodzącej na myśl nieodżałowany Woods of Ypres.
Im dalej jednak w las, tym więcej rozstajów i stylistycznych mielizn. Dodatkowo ma się wrażenie, że artyści nie do końca mogli zdecydować, czy chcą podążyć w stronę cienia, czy rozpraszającego muzyczny mrok światła (dobrym tego przykładem jest przesłodzony klawiszami, smyczkami i czystymi wokalami Forsaking Dreaded Paths). Na Undying Splendour wolałbym usłyszeć zdecydowanie więcej melancholii, smutku i emocjonalnego ciężaru, niż zaproszenia do krainy sielankowej wręcz lekkości.
Choć pod koniec (Tormentation of the Guileless) znów robi się w miarę intrygująco, album jako całość oferuje zbyt mało, by uznać go za coś więcej niż interesującą, ale jednak nieco zagubioną ciekawostkę.
Jeśli macie czas, możecie się nad Undying Splendour pochylić, rękojmi doznania muzycznych uniesień jednak w żadnym wypadku nie udzielę.
Ocena: 6/10
- Khôra – Ananke (2025) - 22 lutego 2026
- Undead Can Dance II: Rope Sect, Natures Mortes – Toruń (31.01.2026) - 18 lutego 2026
- Actum Inferni – Insygnia diabelskiej władzy (2025) - 9 lutego 2026

