Owadomorek – gatunek grzyba, który potrafi przejąć kontrolę nad żywicielem, inspiruje nie tylko twórców gier wideo i produkcji telewizyjnych (The Last of Us), ale również zespoły metalowe. Dowodem na to jest pochodząca z Norwegii grupa Entomophthora, która z końcem 2024 roku, nakładem wytwórni Soulseller Records, wydała swój debiutancki album Instinctual Disease.
Nazwa grupy może być nieco zwodnicza, biorąc pod uwagę fakt, że organizmy zainfekowane wspomnianym pasożytem stają się powolne, ospałe i niezdolne do kontrolowania własnych zachowań. Trudno którykolwiek z tych przymiotników przypisać do muzyki prezentowanej na debicie Norwegów – Instinctual Disease pełne jest bardzo agresywnego, motorycznego, zagranego z precyzją, nowoczesnego death metalu (z lekkim blackowym zabarwieniem).
Trudno oczywiście doszukiwać się na płycie wznioślejszych treści, wysublimowanych rozwiązań kompozycyjnych, czy awangardowych aranżacji. Celem jest tu przede wszystkim bezpardonowy atak na narządy słuchowe, co udaje się osiągnąć Entomophthorii całkiem skutecznie.
Rozsądnym – przy zaprezentowanej intensywności i bądź co bądź jednowymiarowym charakterze muzyki Norwegów – jest też czas trwania albumu. Ograniczony metraż wydaje się w tym przypadku uzasadniony. Wystarczy, by zaprezentować wszystkie atuty zespołu, nie wprowadzając jednocześnie uczucia znudzenia. Myślę, że Instinctual Disease to krążek idealny na szybkie posiedzenie, w przerwie między odsłuchami bardziej wymagających pozycji.
Nic wybitnego, jednak ucha nie zaszkodzi zawiesić.
Ocena: 6/10
- Undead Can Dance II: Rope Sect, Natures Mortes – Toruń (31.01.2026) - 18 lutego 2026
- Actum Inferni – Insygnia diabelskiej władzy (2025) - 9 lutego 2026
- Angrrsth, Odium Humani Generis, Dola – Toruń (18.12.2025) - 2 stycznia 2026
Tagi: black metal, death metal, Entomophthora, Instinctual Disease, recenzja, review, Soulseller Records.






