Exul – Path to the Unknown (2022)

Sugerując się okładką Path to the Unknown (zarówno cover artem, jak i logosem zespołu), mógłbym pójść o zakład, że to jakiś teutoński thrash, opcjonalnie granie z Wysp Brytyjskich. Okazuje się jednak, że Exul to załoga krajowa, która w połowie 2022 roku, po latach perturbacji losowo-osobowych, wypuściła na świat swój debiutancki album.

Ze skojarzeniem gatunkowym poszłoby mi zdecydowanie lepiej, warto jednak zaznaczyć, że mimo utrzymania Path to the Unknown w klimatach tradycyjnego thrash metalu, błędem byłoby spoglądać na Exul jedynie jak na grupę rekonstrukcyjną. Pochodzący z Krakowa zespół podaje go bowiem w bardziej nowoczesnej oprawie, stylistycznie zbliżającej skład do załóg pokroju Warbringer, Evile, Power Trip czy Havok. Wzorce są więc tu więc bardzo czytelne, miłość do klasycznego thrashu (tak samo europejskiego, jak i tego zza oceanu) również, nie ma za to zbędnej retro stylistyki i symulowanego recyklingu trendów.

Debiutancki album Exul długi nie jest (nieco ponad 35 minut muzyki), dzięki czemu słucha się go w zasadzie z marszu. Równe numery, napędzane wysokooknatnowymi riffami, tnące solówki, wszystko to spięte mięsistym brzmieniem – może i trudno tu uświadczyć bogactwa różnorodności, nudy na pewno jednak nie ma.

No dobra, od wspomnianego braku różnorodności jest jeden wyjątek – tytułowy Path to the Unknown. Numer odznacza się na tle pozostałych kompozycji nie tylko zaskakującym metrażem (ponad 7 minut), ale przede wszystkim wyraźnym ukłonem w stronę nowoczesnej sceny melodyjnego thrash/heavy metalu, budząc skojarzenia z takimi nazwami jak Trivium, Sylosis, Anterior czy Sanctity. Sympatyczny kawałek, mający wszelkie podstawy, by być koncertowym must play grupy.

Myślę, że fanów thrashu szczególnie przekonywać nie muszę, po Path to the Unknown z powodzeniem mogą jednak sięgnąć także ci, którzy po prostu lubią naładowaną energią i przebojowością muzykę metalową.

Ocena: 7/10

Synu
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .