Ballkick – „History Makers” (2022)

Ballkick to świeża załoga, ale od początku jej krótkiej kariery obserwuję rozwój i bardzo prężne działania grupy. Jestem pod wrażeniem energii włożonej w promocję i sposobu rozgrywania sceny hardcore’owej, jak mało która będącej nieufną wobec nowości. I chociaż Ballkick działa w UK, to jej korzenie sięgają Polski, ekipa ma więc podwójnie trudne zadanie – pozostając w pewnym sensie renegatem, musi sobie wywalczyć pozycję przebić się przez niechęć brytyjskich załogantów. Pierwsze kroki w postaci koncertów zostały poczynione i wreszcie nastąpił czas na debiutancki materiał. Album History Makers wystrzelił od razu z grubej rury pod logiem Upstate Records 27 grudnia 2022 roku.

Biorąc krążek do ręki, czułem, że litości nie będzie. Wykonana przez Craiga Hollowaya z zespołu Cold As Life okładka wskazywała, że można spodziewać się agresji i mocnego przekazu. Rzeczywistość pokryła się z obietnicą. Band nie owija w bawełnę i wali w słuchacza niezwykle brutalnym harcore’em, ubranym w bardzo bezpośrednie, a nawet potencjalnie obraźliwe teksty, wyrzygiwane siłowym krzykiem przez obojętnego na uczucia słuchacza Kubę. Wokalistę w pięciu z sześciu utworów wspomaga kilka innych świetnych głosów, które nie dość, że pasują do matexu, to jeszcze dodają mu większego ciosu.

Epkę otwiera apokaliptyczne intro History Makers z udziałem Lorda Willina. Raper wrzucił kilka gangsterskich rymów do akompaniamentu rytmicznego beatu. Ten skuteczny wstęp od razu mnie kupił i wzbudził oczekiwanie na główne uderzenie. Po odgłosach aresztowania i wystrzałach z broni startuje Cancel Cop Culture. Zaczynający się od wypuszczonych gitar utwór już po kilku sekundach atakuje pełną mocą. Wydawnictwo utrzymuje się w najlepszych standardach brutalnego grania, słychać tu inspiracje debiutem Madball, francuskim Kickback czy jednymi z moich ulubionych kapel: Shockwave i xDISCIPLEx A.D.

Muszę przyznać, że długo nie słyszałem tak bezkompromisowego hardcore’u. Bezpośredniość idzie w parze z autentycznością, a moc nie znika ani na chwilę, przyczyniając się do butowania narządów słuchu. Niezmiernie odpowiada mi brak przymilania się odbiorcy i wciskania na siłę newschoolowych patentów – Ballkick chce być brzydki, niemodny i iść własną ścieżką, pod górę, nie zgadzając się na żadne kompromisy. Szanuję to podejście i jako fan będę załogę obserwował i ją dopingował, czekając na występy w Polsce oraz pełen krążek.

Ocena: 8,5/10

Ballkick na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .