Nie wiedziałem jak zacząć tę recenzję. Zastanawiałem się, czy walnąć dłuższy elaborat, czy też streścić temat w jednym zdaniu. Pierwsza opcja odpadła, bo niespecjalnie widzę sens długiego rozwodzenia się nad kolejną płytą, którą mało kto słyszał, a i tak każdy zna na wylot. Druga opcja była łatwiejsza, ale uznałem, że napisanie, że to barbarzyński death/black metal spod znaku Blasphemy byłoby nie w porządku.
O Barbaric Horde wiadomo tyle, że istnieje i pochodzi z Portugalii. Nie wiemy, kto jest odpowiedzialny za stworzenie tego potwora, ani ile osób trzyma go na smyczy. Zespół (przyjmijmy umownie, że to zespół) właśnie wypluł z trzewi debiutancką płytę za sprawą rodzimej Godz Of War Productions, a że ten label jest na fali wznoszącej, więc zapoznanie się z albumem jest bardzo wskazane.
Axe Of Superior Savagery to półgodzinny zapis wściekłego przeczołgania się po świętościach. Bezczeszczenie, przemoc i jedno wielkie bluźnierstwo. Barbaric Horde, zgodnie ze swą nazwą, przywdziewa szaty nieokrzesanego dzikusa, będącego na usługach diabła, który w swym szale niszczenia nie ogląda się za siebie, nie bierze jeńców, a jedyne co po sobie zostawia, to zgliszcza. Bydlę obrało sobie za cel świątynie, ołtarze i wszystko, co chrześcijańskie. Powiedzieć, że jego szalone wyczyny to profanacja, to nic nie powiedzieć.
Portugalska załoga cofa się muzycznie do czasów, kiedy odkrywano war metal. Sama do tego światka nie wchodzi – obwąchuje go, dotyka, zagląda do środka, ale bardziej wydaje się zainteresowana procesem jego stworzenia niż przybraniem statusu aktywnego mieszkańca. Zespół wyrasta na glebie nawożonej przez Archgoat i Bestial Warlust, ale jego dalszy rozwój jest dość autonomiczny. Bliski war metalowej stylistyce, zwłaszcza jeśli chodzi o pancerną ścianę gitarowego dźwięku, ale oddala go od niej zbliżony do starego death metalu sposób konstruowania poszczególnych numerów. Większość oparta jest na rozpędzonym do granic możliwości tempie, ale czasami muzyka minimalnie wyhamuje, by ponownie ruszyć z kopyta. Czuć w tym podskórną nerwówkę, jakby zespół nie mógł się zdecydować, czy chce być wyznawcą Blashpemy, czy przyjąć nauki Diocletian.
Po kilkunastu odsłuchach widzę w tym metodę – Barbaric Horde wyraźnie pokazuje, że żartów nie ma, ale chyba celowo nie wykorzystuje całego potencjału, dając do zrozumienia, że jeszcze jest w stanie urosnąć. I jestem pewien, że urośnie, choć już jest niemały.
Ocena: 7/10
- Peurbleue – „La Cigue” (2022) - 10 grudnia 2022
- Voidfire – „W Cienie” (2022) - 8 grudnia 2022
- Miasmes – „Vermines” (2022) - 23 listopada 2022
Tagi: 2020, album review, Axe Of Superior Savagery, bands from Portugal, Barbaric Horde, black metal, Death/black metal, Godz Ov War Productions, recenzja.






