Corrosive – „Nourished by Blood” (2019)

Solidne uderzenie prosto z Niemiec noszące imię Nourished by Blood zespołu Corrosive miało premierę piątego kwietnia tego roku. Jeżeli je przegapiliście, a jesteście fanami soczystego death metalu to powinniście sprawdzić tę pozycję. Płyta wyszła pod banderą wytwórni MDD Records/Black Sunset i jest trzecim długograjem na koncie piątki miłośników młócki.

Początek albumu w postaci intro o dosyć „zaskakującym” tytule Intro może być nieco mylący. Płyta zaczyna się jak rasowy, najczarniejszy z czarnych black metal, gdzie po obowiązkowo akustyczno-klawiszowej wstawce wjeżdża czysto blekowy riff i wysoki scream wokalisty Andy’ego Konnertha. Takiego wstępu nie powstydziłby się nawet Immortal, ale wraz z Bleeding by the Beast, który jest pierwszym właściwym utworem, rozpoczyna się silnie death metalowa jatka. Na pierwszy rzut idą mieszanki szybkich i wolnych temp, zespół posiada lekko przybrudzone brzmienie na modłę szwedzkiej sceny, ale nie na tyle, by można go było zaszufladkować jednoznacznie do tej sceny. „Szwedzkich” patentów na płycie jest wiele, ale Corrosive ujawnia też zamiłowanie do sceny amerykańskiej (szczególnie w dwustopowych walcach). Jeżeli o wpływy szwedzkiej szkoły metalu chodzi to wskazałbym tu dwie nazwy, Hypocrisy i Fleshcrawl, które objawiają się głównie w brzmieniu gitar przypominających to, co wykręca Peter Tagtgren w swoim Abyss Studio. Przy pierwszym podejściu zwróciłem uwagę na ciężarne partie, które w swej prostocie okazały się motorem napędowym maszyny zwanej Nourished by Blood. Przykładem na to niech będzie choćby początek Field of Corpses dający kopa całej kompozycji i nie będący wyjątkiem na płycie. Do grona silnych ciosów zaliczam także War is My Inspiration walący w słuchacza mocą przez całą długość swojego trwania.
Dobrym uzupełnieniem wszystkich utworów jest growl wspominanego już Andy’ego, bardzo głęboki, niski i brutalny, ale też z łatwością przeistaczający się w black metalowego demona. Niewątpliwie jest to atut płyty.

Sporą ciekawostką jest za to kawałek zamykający płytę, którego nie wypada przemilczeć. Jest to cover. Cover sam w sobie nikogo raczej nie zaskakuje na końcu płyty, ale to, co Corrosive zdecydował się przerobić – już może. Jest to kompozycja Raya Parkera Jr. stworzona na potrzeby filmu Ghostbusters i nosząca taki sam tytuł. Nie będę opisywał w jaki sposób zespół ją wykonał, jest to rzecz, którą po prostu należy sprawdzić samemu, jak zresztą i cały album.

Ocena : 6.5/10

Corrosive na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .