Pamiętam euforię, która mi towarzyszyła podczas recenzowania ostatniego studyjnego albumu Devilish Impressions zatytułowanego The I (2017). Muzyczne smaczki w tle, nietuzinkowe partie perkusji Icanraza oraz solówki i kunszt kompozycyjny Przemka, które nie pozwalały słuchaczowi popaść w znużenie podczas odsłuchu 50-minutowego albumu. Tym razem otrzymujemy materiał krótki, bo EPka Postmortem Whispering Crows zawiera jedynie trzy utwory o łącznym czasie trwania około 16 minut. Okazało się, że utwory te zostały zarejestrowane jeszcze podczas sesji do The I, więc obecny koncertowy skład nie maczał w nim swoich palców. Premiera materiału odbyła się 13 września br., a wydania go w formie fizycznej i cyfrowej podjęła się wytwórnia Non Serviam Records.
Nie jest trudno znaleźć punkty styczne z The I, bo słyszymy zarówno słowne inwokacje w języku polskim, charakterystyczną grę Łukasza, jak i muzyczne efekty, za które odpowiada Przemysław Nowak z Impressive Art Studio.
Pierwszy utwór Dvma to pięciominutowy monolit o niemal walcowatym charakterze z lekko dysonującą gitarą. Wielki plus za to, że kawałek w całości jest zaśpiewany po polsku (z tekstem poezji Marii Komornickiej), co brzmi naprawdę świetnie! No i ta solówka, która pięknie wypełnia tę kompozycję. Od początku Cingvlvm Diaboli odznacza się dużo bardziej agresywną muzyką, ale niestety na dodatek brzmi bardzo podobnie do jednego z utworów na The I, więc nie dziwię się, że nie został umieszczony na albumie. Sumarycznie jest to niestety muzyczny średniak, choć pod koniec „ratuje go” solówka Quazarre’a, fragment liryków w języku polskim oraz perkusyjne popisy Icanraza. Chyba nie jest przypadkiem, że płytę otwierają i zamykają świetne utwory, bo po przesłuchaniu Interregnvm mam wielką ochotę puścić go ponownie. Icanraz gra niby z pozoru prostą partię perkusji, która przez swój marszowy styl wwierca się w głowę. Następnie lider przecina ją genialnym i melancholijnym solo. No, a pod koniec dostajemy ponownie użyty patent z ostatniego albumu – liryczną wstawkę w ojczystym języku będąca fragmentem Lilii Stanisława Koraba-Brzowskiego.
Mam mieszane odczucia co do tego materiału. Z jednej strony trochę mnie dziwi fakt wydania 16 minutowego materiału, bo ledwo co się wciągnę w wir muzyki to już się kończy (podobnie mam z Vader „Thy Messenger”). Z drugiej strony zaś, pomiędzy albumami lepiej wydać „coś mniejszego” aniżeli dać zapomnieć o sobie na muzycznej scenie. Ponownie produkcja Przemka Nowaka nie budzi zastrzeżeń, a wręcz przeciwnie – należy ją docenić. Warto naznaczyć, że tym razem okładka w przeciwieństwie do albumu The I ma iście diabelski klimat. Czuję jednak niedosyt po tym materiale, będąc dodatkowo zawiedziony środkową kompozycją. Ta EPka trafi raczej w ręce najzagorzalszych fanów tego zespołu.
Ocena: 7/10
- Wygraj bilet na trasę zespołów FRONTSIDE & HAMULEC - 20 lutego 2026
- ANNEKE VAN GIERSBERGEN: premiera singla z nowej EPki „La Mort” - 20 lutego 2026
- Polski KINGSPHERE coveruje TRIVIUM i ujawnia szczegóły nowej płyty „Inertia” - 20 lutego 2026
Tagi: Devilish Impressions, ep, Icanraz, Impressive Art Studio, Non Serviam Records, Postmortem Whispering Crows, Quazarre, recenzja, review.






