Nie wiem w jaki sposób wpadłem na zespół Devil’s Note, ale cholernie się cieszę z tego powodu.
Na pierwszy strzał poszedł tytułowy kawałek Last Cut, do którego obejrzałem klip. Na dzień dobry ciężkie riffy, w rytm których głowa automatycznie się rusza, po 30-40 sekundach Panowie zaczynają porządne defowe nap….arzanie, choć gdzie nie gdzie usłyszeć można deathcore’owe klimaty.
Brzmienie gitar nie może się nie podobać, skrzekliwy wokal, melodia gitar, soczyste solówka (2:15) ahh.
Aż chce się więcej. No i jedziemy dalej. Zespół wrzucił stream całej EPki. Tak więc nic innego jak zbadać cały materiał Pomorzan.
Intro jak intro, fajnie wprowadza we właściwe dźwięki. Przejście w Mortal Sin to wjazd wokalu (naprzemiennie growl z krzykiem) i perkusją. Gitarzyści prezentują swój kunszt niesamowicie okazale i przez resztę utworu nie zwalniają tempa.
My Fury, na początku nieco wolniejszy, lecz za to zdecydowanie cięższy. Temptation atakuje solówką mieszającą się z perkusją. Na koniec Gnijąca Prawda. Szybki death metalowy kawałek z bardzo melodyjnym solo.
EPka, to skondensowany i melodyjny materiał. Perkusista z dobrym wyczuciem wprowadza zmiany tempa i zgrywa się z melodią gitar. Wokal – komentować nie trzeba, wystarczy posłuchać. Jakiś minus? Za krótki materiał 🙂
Na szczególną uwagę należy zwrócić na okładkę. Gość wypruwa sobie flaki.
I to chyba dobre podsumowanie widoku słuchacza po przesłuchaniu Last Cut.
Diabelska nuta niszczy!
Ocena: 7,5/10
https://www.facebook.com/devilsnote
http://www.devilsnote.pl/
- Polski MUDSLINGER (stoner/groove) wypuścił nowy singiel „Way Down” - 11 lutego 2026
- Wygraj bilet na koncert zespołu WIREFALL - 7 lutego 2026
- KIM GORDON na dwóch koncertach w Polsce - 6 lutego 2026






