Kolumbia to kraj, który nie ma tak bogatej sceny metalowej jak Brazylia. Jednak na tle innych państw Ameryki Południowej zdecydowanie się jednak wyróżnia (choćby liczbą grup tam działających). Chyba największym uznaniem dotąd obdarzony został black-metalowy Inquisition, pochodzący z Cali w zachodniej części kraju (aktualnie stacjonujący już od dłuższego czasu w USA). Co ciekawego ma nam do zaoferowania ten kraj aktualnie?
Debiut thrash-metalowowców z Disaster zatytułowany „Blasphemy Attack” zaopatrzony w stylową okładkę w konwencji kiczowatego science-fiction, według mnie jest chyba trochę przedwczesny. Panowie zaaplikowali na tym krążku kompilację heavy i thrashowych patentów, czerpiąc dość często z historii gatunku. Zarejestrowali dziesięć utworów, które pewnie zainteresowałyby fanów, którzy jeszcze nie poznali dokonań takich grup jak Overkill czy Testament, ale ktoś, kto słucha takiej muzyki już „nieco” dłużej będzie raczej materiałem Disaster rozczarowany. Latynowski temperament słyszalny w tych nagraniach (zwłaszcza dzięki wokalowi Andersa Alvareza) trochę je oczywiście ubarwia, ale to chyba jednak za mało (przynajmniej dla mnie). Moim zdaniem zespół z Medellin powinien jeszcze trochę dłużej popracować nad swymi kompozycjami, aczkolwiek cenne jest to, że są jeszcze grupy, które na przekór modom i trendom, grają old-schoolowy thrash.
Ocena: 4/10
Autorem jest Radek B.
- Wygraj bilet na trasę zespołów FRONTSIDE & HAMULEC - 20 lutego 2026
- ANNEKE VAN GIERSBERGEN: premiera singla z nowej EPki „La Mort” - 20 lutego 2026
- Polski KINGSPHERE coveruje TRIVIUM i ujawnia szczegóły nowej płyty „Inertia” - 20 lutego 2026
Tagi: Blasphemy Attack, Disaster, Iron Shield Records, recenzja, review, thrash metal.






