Disout to rockowo-metalowa mieszanka, w której kipi to, co stare i nowe. Nawet nie to, że muzycy już są doświadczeni, a jednak nadal spragnieni, by zaprezentować coś ciekawego. Przede wszystkim to udany miks klasycznych i świeższych rozwiązań. Z drugiej strony to, co chcielibyśmy tu usłyszeć jako nowe, zadomowione jest na scenie od co najmniej dwóch dekad. Cóż, czas leci… Ale mamy tu przynajmniej do czynienia z dość nośnymi riffami.
Czy to wystarczy, by płyta Mien wywaliła kogoś z butów lub zmieniła coś na rodzimej scenie? Pierwsza kwestia, to sprawa nad wyraz indywidualna, więc nie rozstrzygam – posłuchacie sami. Po drugie, jako rockowy sceptyk – wątpię, choć życzę jak najlepiej. Ale i takie czasy, i taka siła oddziaływania tego typu muzycznych rozwiązań. Nie będę krzywić się na rzeczywistość. Nie mam jednak wątpliwości, że zaprezentowana formuła lawirowania między rockiem i metalem, hałasem i melodią, dla wielu będzie jednak atrakcyjna.
Mateusz Simiot „ma łapę” do dobrych zagrywek na gitarze, prostych – nie prostackich, nośnych. A to najważniejsze. Dzielnie sekunduje mu sekcja w postaci Jana Nowaka na basie i Artura Woźniaka na bębnach. Doskonały to dowód, że trio instrumentalne to w muzyce rockowej podstawa, ale i czasem możliwy kres poszukiwań, bo nic tu więcej nie trzeba. W tym przypadku udaje się osiągnąć cel – jest mięsiście, energetycznie, rasowo. A Darek Dolny za mikrofonem dobrze wpasowuje się w klimat całości. Potrafi i zaśpiewać melodyjnie, i krzyknąć, przy okazji przekazując w tekstach jakieś problemy wzięte z naszej rzeczywistości (nic tu o smokach czy innych bajach).
Aranżacje i produkcja też niezłe, pomagają na miks różnych pomysłów w spójny efekt finalny. Wszystko to zaś w interesujących melodiach. Fajnie przegryzają się tu momenty mocne z bardziej mainstreamowymi rockowymi rozwiązaniami. Nie ma rozczarowującego dysonansu. Nawet element rockowo-metalowej sztuki, na którym łatwo się wyłożyć, czyli ballada, wyszła tutaj nieźle. Zarówno Dissonance, jak i Try To Convinance Society wykazują wyczucie zespołu. Oczywiście to nie ogniskowe granie, bo w tych bardziej klimatycznych numerach też pojawiają się mocniejsze fragmenty. A z kolei te najbardziej energetyczne chwile, jak trącący nawet System Of A Down Global Orphange, w żadnym wypadku nie odstraszą nawet mainstreamowo nastawionego fana rocka.
Dobry album. I tyle. Hard rock, heavy metal, groove metal, nu metal, grunge – znajdziemy tu wszystkiego po trochu, ale udało się to kształtnie zmieszać. Z drugiej strony nic tu prawdziwie nie porywa, nie nakazuje zdzierać w nerwowych konwulsjach wykładziny z podłogi. Płyta Mien z pewnością znajdzie swoich amatorów. Chyba nie mnie jednak, choć doceniam warsztat i jakość wykonania, bo to solidne granie, które pewnie sprawdzi się na koncertach. Mógłbym ocenić wyżej, ale włożyłem Disout do szufladki z napisem „profesjonaliści”, więc taryfy ulgowej nie ma, która byłaby dla debiutujących amatorów.
ocena: 6/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026

