Nature Morte jest debiutem wydawniczym francuskiego zespołu DUN. W zasadzie określenie „zespół” jest tutaj chybione. Po raz kolejny bowiem przychodzi mi się mierzyć z dziełem muzycznym stworzonym przez jednego człowieka. Sam album ujrzał światło dzienne za sprawą polskiej wytwórni Wolfspell Records, a swoją premierę miał w 2014 roku. Pisząc recenzję bardzo często staram się znaleźć słowo „klucz”, które ułatwi mi zbudowanie odpowiedniego opisu danego albumu. W tym przypadku jest nim zdecydowanie melodyka. Odnoszę wrażenie, że na bazie głównej melodii, budowana jest cała reszta elementów danego utworu. Bardzo podoba mi się eksponowanie dźwięków w taki sposób. Zawsze powtarzam, że siła tkwi w prostocie.
Kompozycje samych riffów bardzo często są przewidywalne, przez co sama muzyka staje się łatwa w odbiorze. Poza wszechobecną melodyką, kolejną rzeczą, która zasługuje na uwagę jest klimat. Artysta nie pozostawia złudzeń na to, że życie może być piękne. Nostalgia, żal, przemijanie itd. Wszystko to bije z dźwięków serwowanych przez Dun.
Jest również pewien element na tej płycie, który nie przypadł mi do gustu. Chyba najbardziej kłujący w uszy, z całego spektrum brzmień. Mowa o wokalu. Nie wiem w jaki sposób ktoś czaruje takie rzeczy, ale sporo czasu minęło zanim się do niego przyzwyczaiłem, pozwalając jednocześnie na współgranie z całością.
Warto wspomnieć, że ten album zawiera również cover Renaud Mistral Gagnant. Świetnie wpasowany, zagrany na przesterowanych gitarach. Słuchałem oryginału i uważam, że wersja Dun jest znacznie ciekawsza. Przesterowane wiosła dodatkowo potęgują melancholię zawartą w tej kompozycji. Oceniając ten album, biorę pod uwagę fakt, że jest to debiut i właśnie z tego względu wystawiam stosunkowo wysoką notę.
- Wygraj bilet na koncert zespołu BLINDEAD 23 - 6 października 2026
- THE BULLSEYES wypuścił singiel „Knives and Blades” z nowej płyty „Is That It?” - 5 października 2026
- FIASKO i WAŚŃ na wspólnym koncercie w Skarżysku-Kamiennej - 5 października 2026

