W czasach gdy procesory komputerowe osiągały maksimum
1 GHz, nieistniejące już studio Cryo Interactive wypuściło grę zatytułowaną dokładnie tak jak drugi album gliwickiego zespołu Embrional – „The Devil Inside”. Historia dotyczyła teleturnieju, w którym dziennikarz Dave Cooper musi pozbyć się wskrzeszonego z martwych ducha seryjnego mordercy. Gospodarzem dwunastoetapowej rozgrywki był nie kto inny jak sam Kuba Rozpruwacz, a na drodze naszego głównego bohatera czyhała przeraźliwie wielka liczba piekielnych bękartów. Warto dodać iż cała produkcja nie była płytką strzelaniną, lecz naprawdę dobrym horrorem o klimacie dorównującym najstraszniejszym produkcjom kina grozy. Rzekłbym, że przypominał bardziej okultystyczną i magiczną wersję obrazu Roba Zombiego „Bękarty Diabła” (ang. The Devil Rejects). I właśnie to porównanie idealnie obrazuje zawartość najnowszego krążka death metalowców
z Embrional.
„The Devil Inside” od swojego poprzednika różni się przede wszystkim odbiciem w inne rejony death metalu. Na albumie odczuwa się większe inspiracje szaleństwem, obłędem i mrokiem wynikającym z pierwotnej natury człowieka. Muzycy zaprezentowali nie lada poziom serwując zarówno bezkompromisowe strzały (Evil Mucus/Venom) jak i o wiele bardziej rozbudowane kompozycje (The Abyss/Callousness), które można bez żadnego zająknięcia określić utworami na poziomie światowym. Embrional na najnowszym albumie prezentuje rasowy black/death metal z nieco artystyczno-technicznym zacięciem. To wyrafinowanie i nieco mocno zaznaczone podejście można usłyszeć niejednokrotnie na tym albumie (Funeral March/910/Behind The Mask of Sanity). Wielkie gratulacje dla całej trójki za podejście i wyciągnięcie na wierzch swojego stylu. Ktoś to całkiem ładnie określił mianem „death metal 3.0” czego dowodem jest kończący płytę „Whores, Drugs and Brain Dead”.
Pomimo, że to dopiero druga płyta Embrional ma już mocną pozycję na rodzimej scenie. „The Devil Inside” udowadnia, że trio z Gliwic stanowi kolejny, solidny trzon polskiej reprezentacji w death metalowych zawodach. Jeżeli zawsze byliście ciekawi co kłębi się w głowie osoby opętanej to sprawdźcie ich najnowszy krążek – to chyba jedyne racjonalne wytłumaczenie jak można stworzyć tak jadowity i ostry materiał.
Ocena: 8/10
Poniżej mój osobisty faworyt z tego krążka, utwór pt. „Madman’s Curse”
- Już niedługo koncert IMPALED NAZARENE w Krakowie - 25 lutego 2026
- Już niedługo WOLVENNEST wystąpi w Krakowie - 6 października 2025
- METAL KOMMANDO FEST VIII: znamy datę i pierwsze zespoły - 18 lipca 2025
Tagi: 2015, blackened death metal, death metal, Embrional, Gliwice, metal album 2015, Old Temple, Polish death metal, polish metal, recenzja, review, second album, The Devil Inside.






