Nadszedł czas na drugi album od warszawskiej załogi From Today. Następca debiutu wydanego w 2022 nosi dumny tytuł Wearing Scars Lika a Crown i miał premierę 14 października bieżącego roku z logo zespołowego From Today Bookings.
Pamiętam dobrze pierwszy album załogantów z From Today i w momencie, gdy nadarzyła się okazja opisania nówki, nie wahałem się ani sekundy. Zespół przedstawił się solidnym albumem, posiadał dobre sceniczne korzenie (Dispel the Crowd, Street Chaos, Łeb Prosiaka) i nie wątpiłem, że nie nagrają czegoś, z czym będę miał większy problem.
Od strony realizacji dźwięku, tym razem zespół postawił na własne siły i w moim uznaniu nie był to zły wybór. Jak na „domowe” produkcje, materiał brzmi bardziej niż poprawnie, bije po ryju, kiedy ma bić po ryju, niesie, gdy ma nieść. Nie są to może wyżyny i można by się czepiać, że brakuje tu trochę naturalnego soundu, ale jeżeli kapela miałaby wydać 15 tysięcy, by stać się jednym z wielu w studio, bądź samemu wypracować swoje brzmienie, to wybór wydaje się sensowny.
Co do muzyki, to nie ma tu zdziwienia, muzycy nadal hołdują wbijaniu gwoździ hardcorem mieszającym w sobie starą i nową szkołę. Nacisk jest kładziony na miarowe tempa i ciężary, przyspieszenia czy punkowe wpływy pojawiają się rzadko, traktowane są bardziej jako dodatki niż kierunek. Motoryczne kompozycje ciągną naszymi zwłokami po glebie przez całą długość trwania krążka, nie zwracając uwagi, czy słuchacz ma już dosyć. Czasami słychać tu Nowy Jork i kapele typu Hatebreed, czasami trochę nowej szkoły w typie Rise of the Northstar, a czasami korzenie naszej sceny. Wszystko to zgrabnie wymieszane, bez natarczywych zapożyczeń i nadużyć. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to angielski akcent wokalisty, tu trzeba by popracować, bądź może spróbować swoich sił w języku polskim. W materiale utrzymanym w takim klimacie, co Wearing Scars Like a Crown, w moim uznaniu mocne, polskie teksty siadłyby na pewno.
Aby wyrównać bilans, wyróżnię stworzoną przez perkusistę okładkę, która wyjątkowo mocno przypadła mi do gustu. Wszelkie wariacje w temacie czaszek zawsze lubię, a tu grafika jest szczególnie atrakcyjna. Utrzymana w nieco komiksowym stylu (skojarzenie z pracami Mc Farlane’a) kusi swym wyglądem, obiecując mocną zawartość płyty.
Niewątpliwie jest jeszcze nad czym popracować w drodze do optymalnego kopania tyłków, ale rozwój From Today jest zauważalny. Należy docenić upór, radzenie sobie w dzisiejszej rzeczywistości wydawniczej i chęć zaoferowania jak najbardziej profesjonalnego produktu.
Ocena: 7.5/10
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026
- Immolation – „Descent” (2026) - 29 marca 2026

