Gasoline Guns – „Motor Cult” (2021)

Ukraińcy z Gasoline Guns na drugim w swej karierze pełnym wydawnictwie jawią się jako wielbiciele dziedzictwa Lemmy’ego Killmistera oraz jego kompanii. Nie przesadzę, jeśli powiem, że wpływy Motorhead w twórczości naszych wschodnich sąsiadów są słyszalne dosłownie wszędzie. Poczynając od riffów (słysząc wstęp do utworu Bourbon Burns, automatycznie zacząłem nucić Ace Of Spades), poprzez niezbyt skomplikowaną strukturę utworów, a na samym zachrypniętym do przesady wokalu kończąc.

To, czego z pewnością nie można odmówić muzyce zawartej na Motor Cult, jest wyraźnie odczuwalna radość z grania. Nawet jeśli momentami robi się nieco posępnie, jak ma to miejsce w El Pistolero, czy też thrashowo (Hell Thunder), to jednak dominują tu pogodne utwory, utrzymane w konwencji Gasoline and Guns czy też Nothing to Prove. Odmiana heavy metalu uprawiana przez Gasoline Guns na pewno nie jest tą, która byłaby w stanie przyciągnąć ludzi na stadiony czy wypełnić wielkie hale. Wręcz przeciwnie, dobrym miejscem dla takiego materiału są małe puby, gdzie unosi się zapach piwa oraz papierosowego dymu. I dobrze.

Motor Cult to album, który dobitnie pokazuje, że za naszą wschodnią granicą rock’n’roll wciąż ma się dobrze. Każdy, kto kocha i rozumie takie proste przesłanie, łyknie ten album bez popitki.

Ocena: 8,5/10

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , .