Obiecujący początek, ciekawe rozwinięcie i solidne zakończenie. Tak w skrócie można by przedstawić Black Wisdom rosyjskiego black/deathmetalowego komanda Grey Heaven Fall. Mimo, że jest to już drugi krążek chłopaków, to jednak dopiero dzięki niemu udało mi się poznać bliżej muzykę zespołu i mogę powiedzieć, że zaskoczyła mnie kompletnie. I to w pozytywnym sensie.
Grey Heaven Fall nie gra muzyki wybitnie oryginalnej. Ot mieszaninę black i death metalu z tym nowoczesnym podejściem, co słychać w strukturze utworów i produkcji całości. Nie ma tu miejsca na starą szkołę, nie ma tu klepania po ramionach znajomków z bardziej uznanych kapel. Jest muzyka silna, bezkompromisowa, choć nie bez wyraźnych inspiracji tym co teraz jest modne. Rosjanie wiedzą co w trawie piszczy dlatego czerpią garściami z najbardziej popularnych rozwiązań. Czy to źle? Zespół dowodzony przez Arsagora jest na etapie budowania własnej tożsamości i to słychać. Ale słychać też, że chłopaki wiedzą czego chcą i potrafią to wyrazić. Nie przynudzają, nie męczą buły, tylko jadą ostro i do przodu. Kiedy trzeba zwolnić – zwalniają, kiedy trzeba dopierdolić – nie wahają się napierdalać ile wlezie. Czasem przemycą melodię jak w Spirit of Opression, czasem zrobią ambientowe interludium jak w Sancutary of Cut Tongues a czasem pojadą takim doomem, że aż miło (Tranquility of the Possessed). Rosjanie dobrze czują się w średnich tempach i to jest ich domena. Cała płyta jednak nie wydaje się „średnia”, nie jest przegadana, nie męczy. Wręcz przeciwnie. Przyciąga i daje porządnego kopa. I to jest zdecydowany wyróżnik Grey Heaven Fall.
Nie jest łatwo znaleźć słabe punkty tej płyty. Wszystko dobrze siedzi. Na moje ucho produkcja mogłaby być bardziej dopracowana, bardziej czytelna szczególnie jeśli chodzi o perkusję. Trochę tu marudzę, no ale ja wolę nieco inaczej nagłaśniane beczki. Co do aranżowania ich nie mam uwag. Gitary są w porządku a teksty po rosyjsku też robią robotę.
Summa summarum Black Wisdom to mocna propozycja od Grey Heaven Fall, która powinna zachęcić fanów np. Deathspell Omega do zapoznania się z dokonaniami Rosjan. Ja wiem, że będę miał ich na radarze, bo to zespół z potencjałem. Naprawdę dobra propozycja.
Ocena: 8/10
- Sześć Szybkich Strzałów: HAKLA (black metal) - 9 grudnia 2025
- Sześć Szybkich Strzałów: POKUTA (black metal) - 9 grudnia 2025
- Sześć Szybkich Strzałów: ETERITUS (death/black metal) - 9 grudnia 2025
Tagi: black metal, black wisdom, death metal, Deathspell Omega, grey heaven fall, Moloch, recenzja, review.






