Gdy w 2018 roku zespół Heilung debiutował płytą Ofnir, do rąk słuchaczy trafił wówczas album pod wieloma względami unikatowy. Duńsko-niemiecko-norweski projekt muzyczny sięgnął po innowacyjne spojrzenie na muzykę wywodzącą się z terenów ludowości i szamanizmu. Nic dziwnego, że fani zespołu entuzjastycznie powitali trzeci krążek Heilung, który zyskał tytuł Drif. Znów możemy dać się porwać w wir hipnotyzujących dźwięków, jakie serwuje nam ten ambitny międzynarodowy projekt nurtu pagan.
Niewiele jest na świecie tak wizjonerskich tworów muzycznych, jak Heilung, co zresztą zespół stara się udowodnić na albumie Drif. Po raz trzeci muzycy porywają nas do swojego świata pełnego szamanizmu i pierwotnej natury, będących nieodzowną składową współczesnego spojrzenia na szeroko rozumowaną twórczość folkową i pogańską.
Niewątpliwie trzonem projektu Heilung pozostaje Maria Franz, której krystalicznie czyste wokale stanowią siłę napędową najlepszych kompozycji zespołu. Artystka czaruje nas już od pierwszych minut nowego albumu w otwarciu zatytułowanym Asja. Również kolejne dwa utwory, Anoana oraz Tenet, w dużym stopniu opierają się na umiejętnościach wokalnych Franz.
Album Drif nie byłby jednak kompletny, gdyby nie głębsze odwołania do czasów pogańskich. Stąd, nie dziwi fakt obecności wojowniczych okrzyków w Urbani, podobnie jak recytacja z ambientowymi dźwiękami potyczki w Keltentrauer.
Muzycy Heilung po raz kolejny czerpią pełnymi garściami z niepowtarzalnej stylistyki, jaką udało im się wypracować na debiutanckim krążku. Sukcesywnie odnoszą się do pewnej transcendencji, jaka wydaje się spajać wszystkie narody świata. Spojrzenie w głąb ludzkiej duszy i wydobycie z niej prastarej, dzikiej natury – tak wygląda przepis na sukces w duńsko-niemiecko-norweskim wydaniu. Muzyka jednocześnie prosta, a jednak niebanalna; dźwięki nieskomplikowane, choć zarazem tak idealnie dobrane.
Na płycie Drif nie mogło też zabraknąć przeciwwagi dla hipnotyzującego śpiewu Marii Franz, a tę po raz kolejny dostarcza Kai Uwe Faust. Swoją gardłową eksklamacją perfekcyjnie balansuje delikatny kobiecy wokal. Sprawdza się to nie tylko w kompozycji Asja, ale również w świetnym numerze Buslas Bann, który może kojarzyć się z mocnym uderzeniem Hamrer Hippyer.
Podróż po arkanach historii i muzyki w rytualnym wydaniu Heilung nie jest doświadczeniem łatwym. Twórczość zespołu wymaga wręcz, aby podchodzić do niej z pewną rezerwą, a na pewno zapoznawać się z nią przynajmniej kilkukrotnie. Tak też jest z płytą Drif, która niekoniecznie wywołuje pozytywne odczucia przy pierwszym odsłuchu. Podobnie jak jej poprzedniczka, Futha, wymaga ona czasu i dystansu.
Twórcy projektu Heilung zapisują się w muzycznych annałach złotymi zgłoskami. Docierając do zakamarków ludzkiej duszy, sprawiają, że ich kompozycje fascynują słuchaczy z całego świata. Nie tylko albumy, ale też występy grupy na żywo, należy traktować niczym swoisty kompas do świata, który utraciliśmy. Jedną z ciekawszych jego cząstek przybliża nam właśnie album Drif.
Ocena: 8,5/10
Heilung | Bandcamp
- SiriusC – „Soil” (2025) - 8 listopada 2025
- Uulliata Digir – „Uulliata Digir” (2025) - 7 stycznia 2025
- Mirzam Antidotum Ov Marazm – „…There Is No Emptiness…” (2024) - 31 grudnia 2024

