Hexvessel – “Kindred” (2020)

Krótko po wydaniu albumu All Tree ekipa z Hexvessel wróciła do studia, by w kwietniu br. oddać w ręce fanów Kindred.
Choć od premiery poprzedniego wydawnictwa minęło trochę ponad rok, Kindred daleko do albumu nagranego od niechcenia. Wręcz przeciwnie – wszystkich sceptycznie nastawionych chciałabym uspokoić, że Hexvessel powrócili z bardzo udaną płytą. Fińska kapela z wszechstronnym brytyjskim liderem Matem McNerneyem na czele od zawsze łączyła w swojej muzyce najróżniejsze możliwe gatunki, a na najnowszym krążku czerpie garściami z odmiennych źródeł z jeszcze większym wyczuciem.

Otwierające płytę psychodeliczne, zaskakujące mnogością pomysłów Billion Year Old Being bez większych przeszkód mogłoby się znaleźć na najbardziej przebojowym wydawnictwie zespołu When We Are Death, jednak następne utwory nieco odchodzą od stylu, do jakiego Hexvessel zdążyli przyzwyczaić słuchaczy. Po raz pierwszy od wielu lat Hexvessel decydują się na nieco mroczniejszą atmosferę – chociaż szamański vibe jest często przewijającym się motywem w twórczości zespołu, to pogodnego, dosyć lekkiego nastroju, jaki cechował poprzednie wydawnictwa, nie uświadczymy na Kindred. Poruszające i melancholijne Fire of the Mind (będące przy okazji znakomitym coverem Coil), rytualny klimat Sic Luceat Lux oraz mistyczna, wprawiająca w trans kompozycja Phaedra są tego świetnymi przykładami. Kreowany przez Hexvessel pejzaż dźwięku w ich najnowszym materiale staje się bogatszy niż w poprzednich dokonaniach zespołu i mamy do czynienia ze znacznie bardziej urozmaiconym soundem.
Ponadto muzycy nie ograniczają się jedynie do prezentowania swojej twórczości w bardziej posępnym wydaniu i swoistą odskocznią od niemal dramatycznych, spowitych aurą tajemnicy kawałków są spokojne kompozycje o hipnotyzującym brzmieniu, takie jak znakomite Kindred Moon oraz domykające album Joy of Sacrifice.

Kapeli zgrabniej niż kiedykolwiek wychodzi łączenie rockowej i post-punkowej stylistyki z psychodelicznymi i folkowymi wstawkami oraz spokojnych, nastrojowych fragmentów z nieco mocniejszymi, szybszymi partiami. Ponadto Hexvessel nie można odmówić umiejętności pisania ciekawych, chwytliwych kawałków, które pozostają ze słuchaczami po przesłuchaniu albumu.
Umiejętnie zagrany materiał na Kindred dla niektórych pewnie będzie mało odkrywczy – w końcu oryginalność Hexvessel zawsze polegała raczej na subtelnym przełamywaniu schematów i odrzuceniu ram gatunków, niż na szokowaniu słuchaczy. Album powinien jednak przypaść do gustu tym, którzy od poprzednich wydawnictw kapeli wymagali czegoś więcej i czekali, aż Hexvessel wybiorą trochę inną, mroczniejszą ścieżkę, którą będą podążać na swoim najnowszym krążku.

Ocena: 8/10

Tagi: , , , , , , , , .