Site icon KVLT

Ireful – „The Walls of Madness” (2021)

Nie wiem, jakim cudem z tak dużym opóźnieniem dotarłem do tego materiału. Epka zespołu Ireful została wydana już prawie rok temu przez Defense Records i MyThrone Promotions.

Ireful to sycylijski band, który pod tą nazwą debiutuje epką, o której tu mowa. Muzycy grali (grają) w kilku zespołach, których nazwy nie za wiele mi mówią, ale widać, że doświadczenie w nich zebrali konkretne, gdyż Ściany Szaleństwa w mojej ocenie to bardzo dojrzały materiał. Sycylijczycy może i urodzili się we Włoszech, ale w ich żyły krew pompuje Bay Area. Krążek nieco przekraczający dwadzieścia minut oferuje czysty thrash, który jest tak nieskalany wpływami innych gatunków, jak powinna być dziewica Maryja w przypowieściach biblijnych. Jeżeli lubicie szybki, bezkompromisowy, dziki i klasyczny thrash, jaki zwykle znajdujecie na Bonded By Blood zespołu Exodus, czy Practice What You Preach Testamentu lub wczesnych albumach Anthrax, to jest to materiał dla Was. Kawałki kipią energią, zbudowane są w sposób nieprzekombinowany, ale też nie jakoś przesadnie oczywisty. Poziom techniczny – odpowiedni dla utrzymania
uwagi słuchacza, a aranże nastawione na pchanie wszystkiego do przodu. Utwór tytułowy idealnie pokazuje możliwości zespołu, ciężki riff prowadzi całość i jest poprzeplatany zrywami szybkości klasycznymi dla gatunku. Całość brzmi jak nagrana w latach 80., a wokalista idealnie się wpisuje w kanon. Jedyne, nad czym pozostaje mi się zastanawiać, to czy zespołowi uda się nagrać równie mocny, pełnoczasowy, debiutancki album. Bardzo tego życzę, im i sobie, bo wielu próbowało – i nadal próbuje – zagrać thrash, ale niewielu udaje się robić to na takim poziomie jak Ireful.

Ocena: 9/10

Ireful na Facebook’u.

Exit mobile version