Kolejna odsłona moich poszukiwań dobrego black metalu pchnęła mnie w kierunku Odium Records, które to słabych rzeczy raczej nie wydaje, a przynajmniej ja jeszcze na taką się nie natknąłem. Wybór padł na wydane pod koniec ubiegłego roku wspólne wydawnictwo dwóch norweskich kapel – Kirkebrann oraz Visegard. Tych pierwszych kojarzę z innego splitu, popełnionego nie tak dawno wspólnie z Black Altar Deus Inversus (recenzja), tych drugich miałem dopiero poznać przy okazji sprawdzania niniejszego splitu . Obie formacje bardzo poważnie potraktowały fakt współtworzenia Kirkegard i nie dość, że połączyły swoje nazwy w jego tytule, to jeszcze dostarczyły po pięć swoich utworów i po jednym coverze swoich kompanów.
Na pierwszy ogień idzie Kirkebrann z… gitarą akustyczną – i nią też kończy. Choć utwór otwierający wydawnictwo zatytułowano Black Metal Blues¸ to o żadnym bluesie nie ma tutaj mowy. Dostajemy za to sześć agresywnych numerów stylistycznie zbliżonych do klasyków skandynawskiego blacku z lat 90. Podobnie jak na Deus Inversus w tej agresji nie brak groove’u i po prostu świetnych melodii. Ładunek energii – czasami wręcz punkowej – płynący z muzyki Kirkebrann ponownie okazuje się niezwykle zaraźliwy. Ta część Kirkegard została dodatkowo ubarwiona obecnością gości, i to nie byle jakich. Znalazł się wśród nich sam Nattefrost (Carpathian Forest), który użyczył swojego głosu w najlepszym na wydawnictwie Lange Netter. Jest to niestety jedyny utwór, który w wyraźny sposób wyróżnia się na tle pozostałych. Reszta przygotowanych kawałków stoi jednak na równym, bardzo dobrym poziomie, więc nie rzutuje to za bardzo na jej odbiór.
Kirkebrann: 8/10
Część przygotowana przez Visegard budzi za to bardzo mocne skojarzenia z wczesnym okresem w działalności Satyricon, przede wszystkim z pierwszymi trzeba albumami tej legendarnej formacji. Utwory takie jak Skogsdømt czy Draugen można by wręcz nazwać „Satyriconem w przebraniu”. Inspiracje są tutaj bardzo wyraźne i zdaję sobie sprawę, że dla niektórych taki poziom zapatrzenia w dokonania Satyra i Frosta dla niektórych będzie bardziej zarzutem niż pochwałą, jednak z racji wysokiego poziomu wykonania nie jestem w stanie nie przyklasnąć z uznaniem. Przypominam też, że aktualnie Satyricon bawi się bardziej w black’n’roll niż klasyczny black metal, stąd też utwory przygotowane przez Visegard stanowić powinny raczej przyjemną i nostalgiczną podróż w przeszłość. Sporą zaletą tej części Kirkegard jest większe w porównaniu z materiałem Kirkebrann zróżnicowanie tego co słyszymy – zespół spróbował nawet nagrać coś podchodzącego pod epitet „epicki”, czego rezultatem jest ośmiominutowy Hvor Gausta Rår będący jednocześnie najbardziej udanym z obecnych na albumie utworów tej formacji. Nieco irytowały mnie za to zaśpiewy pojawiające się momentami w tle niektórych kompozycji i myślę, że bez nich część Visegard wypadłaby nawet lepiej niż ta autorstwa Kirkebrann.
Visegard: 7.5/10
Sentymentalny powrót do norweskiej black metalowej sceny lat 90. w towarzystwie załóg Kirkebrann i Visegard uważam za bardzo udany. Obie formacje pokazały się z dobrej strony, choć ci pierwsi, przeważający doświadczeniem wypadli nieznacznie lepiej. Jeśli chcielibyście poczuć ducha tamtych lat, to Kirkegard zdecydowanie robi robotę. To aż godzina grania z wysokiej półki, co jest zdecydowanie ponadprzeciętnym wynikiem jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju splity. Warto!
Ocena: 8/10
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026

