Tęskniliście może za Black Altar? Jeśli tak, to macie okazję do przynajmniej częściowego zaspokojenia swojego głodu – z pomocą przyjdzie Wam wydany przez Odium Records Deus Inversus. Pod tą nazwą kryje się nowy split wywodzącego się z Olsztyna zespołu, tym razem popełniony z udziałem norweskiego Kirkebrann. Oba zespoły tworzą rzecz jasna black metal i oba robią to nieco odmiennie. Na szczęście jedni i drudzy, mimo dosyć długiej posuchy wydawniczej, nadal po prostu „umieją w black metal”.
Zaczyna się z prawdziwą pompą, którą zapewnia polska część Deus Inversus. Black Altar w składzie Shadow-Radzikowski-Mauser (tak, ten z Vadera)-Broddesson (owszem, ten z Marduk) prezentuje black metal podniosły, ociekający wręcz patosem. Nie wiem jak Wy, ale ja takie granie kupuję. Deus Inversus i Ancient Warlust brzmią świetnie, pełne są dobrych melodii, świetnych wokali, oraz chwytliwych refrenów (te dodatkowo w numerze tytułowym są ubarwione chóralnymi wstawkami). Świetnie się tego słucha i tym dwóm utworom daję największą możliwą okejkę. Znacząco odstaje od nich niestety elektroniczne Outro, sprawiające wrażenie po prostu niepotrzebnego. Na co komu ten dwuminutowy twór – nie wiem, jeśli miał on po prostu zamykać część należącą do Black Altar, to jest to zakończenie średnio udane.
Tutaj na scenę wkraczają Norwegowie. Kirkebrann to black metal bardziej przyziemny, pozbawiony patosu, którym naznaczony był kwadrans z ich poprzednikami. Tutaj również nie zabraknie wpadających w ucho melodii (w zasadzie wszystkie trzy to niemałe hiciory), nieco gorzej wypada za to krzykliwy wokal, który momentami jest prawie całkowicie przykryty instrumentami. Ta drobna niedogodność jest za to w pełni rekompensowana przez niesamowitą energię ziejącą z tych numerów. Nie można też nie wspomnieć o Ufødte Klarhet – akustycznym outrze, dla którego na trackliście z opakowania zabrakło miejsca. Cóż, jest ono w pełni akustyczne, a zatem średnio pasujące do reszty Deus Inversus, jednak nie da się odmówić mu pewnego uroku.
Pół godziny blacku z wysokiej półki – w ten telegraficzny sposób mógłbym podsumować to wydawnictwo. Niektórzy mogą wprawdzie uznać styl prezentowany tutaj przez Black Altar za zbytnio pompatyczny, jednak ja nie widzę w takim podejściu niczego złego. Deus Inversus po prostu robi robotę – gorąco polecam zaopatrzyć się we własną kopię.
Ocena:8/10
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: 2020, Black Altar, black metal, Deus Inversus, Kirkebrann, odium records, recenzja, review.






