Żebyście mogli zobaczyć moją minę, gdy otworzyłem paczkę z boxem Under the Guillotne zespołu Kreator… Poezja. Sześć winyli zawierających te najważniejsze w historii zespołu, DVD, kaseta, figurka znana z okładek w formie USB i księga z archiwami. Wydawnictwo to na świat sprowadzi wytwórnia BMG już 26 lutego, a ja, żeby było tego mało, mogłem się nim cieszyć już od początku stycznia.
Wydawnictwo to w moim odczuciu wyjątkowo mocno wyróżnia się na tle dosyć bogatej już listy wznowień BMG. Do tej pory nie pojawił się box, który zawiera praktycznie połowę dyskografii zespołu. Under the Guillotine w przystępnej cenie to poważny kawał historii Kreator i możliwe, że dla niektórych jedyne albumy, jakie są ważne w jego dyskografii. W skład boxu wchodzi aż sześć wspomnianych krążków w wersjach splatter, swirl lub half/half, zawierających zremasterowane albumy z czasów kontraktu z Noise Records, czyli kolejno: Endless Pain, Pleasure To Kill, Terrible Certanity, Extreme Agression, Coma of Souls i Renewal. Świetnym uzupełnieniem tych płyt jest kaseta demo End of the World, która zawiera materiał nagrany jeszcze pod nazwą Tormentor i stylizowaną na oryginalne wydawnictwo z jakby kserowaną okładką. Żeby było tego mało, dostajemy atrakcyjnie prezentującą się skrzynkę, w której znajduje się owe demo, obok DVD i figurki, która w formie Mp3 zawiera wszystkie sześć albumów. DVD natomiast obejmuje dużo archiwalnego materiału z okresu 1986/1993, w ich skład wchodzi dokument From the Vault, wywiady, wiele nagrań live i słynny Live In Berlin z nowym miksem wykonanym przez Andy Sneapa. Naprawdę sporo materiału do przyswojenia i skarbnica archiwów, nostalgiczna podróż zapakowana w digipack. Dodatkową wycieczkę w przeszłość funduje nam twardo oprawiona księga nazwana Bringer of Torture, która na czterdziestu stronach mieści wiele zdjęć i wypowiedzi Mille Petrozy na temat płyt i poszczególnych utworów.
Wszystkie te zacne elementy zapakowane są w pudełko stylizowane na gilotynę i jako cały box set sporo waży, więc można powiedzieć, że pierwsze płyty Kreator są naprawdę ciężkie – dosłownie. Wykonanie Under the Guillotine oceniam jako atrakcyjne wizualnie i co najważniejsze solidne.
W temacie muzyki mogę napisać, że winylowe placki brzmią bardzo dobrze. Nieco odnowione brzmienie jest bardziej selektywne względem starszych albumów, ale nie ma mowy o utraceniu pierwotnego charakteru. Płyty utrzymują swojego ducha, a moje dupsko nadal najlepiej kopie debiutancki Endless Pain. Każda jego niedoskonałość jest dla mnie czymś pięknym i uwielbiam jego toporny charakter. Kolejna w dyskografii Pleasure To Kill pokazuje zespół już jako dojrzalszą i skuteczniejszą machinę wojenną, i z czarnego wosku uderza jeszcze skuteczniej. Kolejne dwie, czyli Terrible Certanity i Extreme Aggression, są rozwinięciem szybkiego i bezkompromisowego stylu thrashowej legendy. Za to na piątym z kolei Coma of Souls można zauważyć wpuszczenie małej ilości powietrza do brzmienia i początek chęci zmian, który ewoluował w pełni na Renewal. Dla zatwardziałych maniaków ten ostatni zapewne stanie się wypełniaczem tego wydawnictwa, ale jednak nadal jest to kawał historii metalu.
Reasumując, Under the Guillotine jest cennym wydawnictwem, wartym pieniędzy, jakie w niego trzeba zainwestować. Z reguły wszelakie wznowienia legendarnych płyt wytwórnie wydają oddzielnie, zdając sobie sprawę, iż w taki sposób są w stanie wygenerować więcej zysku. Tu BMG poszło w innym kierunku, pozwalając fanom za jednym zamachem powiększyć kolekcję o prawie połowę pozycji całości dokonań zespołu. Jak dla mnie, nawet bez bonusów, świetna sprawa.
- Guerra Total – „Of Death’s Apotheosis… Cthulhu’s Call and the Terror of the Cosmic Unknown” (2025) - 19 kwietnia 2026
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026

