Wznowiony w 2020 r., trzeci solowy album Krzysztofa Myszkowskiego, oryginalnie miał swoją premierę w 2002 r.. To znów okazja, aby ponownie zetknąć się z poezją Jana Rybowicza, poety, prozaika z Lisiej Góry. To jego wiersze wyznaczyły tor, jakim poruszała się grupa SDM. Takie albumy jak: Jednoczas, Tabletki Ze Słów, Odwet Pozorów czy właśnie solowa płyta Myszkowskiego Oswojony to muzyczny komentarz do jego wierszy. Sam Krzysztof Myszkowski nazywa Rybowicza swoim „bratem bliźniakiem w sztuce”. Jego wiersze są niczym paląca rana, egzystencjonalne, targane wewnętrznymi sprzecznościami. To krzyk samotności człowieka, który sam ustawił się na pozycji outsidera, wyrzutka. Sam Rybowicz walczył ze swoimi alkoholowymi demonami, z którymi w 1990 r. ostatecznie przegrał. Album Oswojony jest niczym kameralny indeks do wspomnianej wyżej trylogii SDM. Teksty są niekiedy rubaszne, przepełnione erotyką, jak np. Stary poeta i Zuzanna, jednak w większości ponure, gorzkie niczym piołun, pełne oskarżycielskiego tonu czy wręcz samobiczowania, jak m.in., jeden z najmocniejszych, Psalm Grzesznika, gdzie padają takie słowa: „Winny jestem Panie/ bo nie zabiłem mordercy/ zanim zaczął mordować/ Moja wina jest wielka/ Bo zatykałem uszy/ kiedy przemawiali głupcy”. Krzysztof Myszkowski ponownie stworzył piękną akustyczną oprawę dla jego niesamowitej poezji. Skład rozszerzony o takie instrumenty jak: altówka, na której zagrał znany z SDM, Wojciech Czemplik, bas, werbel, gitara elektryczna, dobro, organki, kreują ów świat z pogranicza jawy i metafizyki. Czasem niektóre fragmenty przybierają formę mikrosłuchowiska, tak jak w utworze Stary poeta i Zuzanna, z wyraźnym podziałem na role. Gdzie indziej Krzysztof Myszkowski oszczędną, akustyczną muzyką kreuje tę nieraz dołującą, mroczną przestrzeń, a w niej niczym w ponurej, więziennej celi wręcz wybebesza na światło dzienne to, co ukryte głęboko pod warstwą skóry. Piękna, głęboka, ale też niełatwa płyta. Wiersze Rybowicza nie są poezją, jaką można czytać rodzinie przy kominku. Czasem są wręcz wulgarne. To podróż w głęboką noc, gdy wokół przerażająca samotnia, gdy możesz być z tymi tekstami sam na sam. Wówczas okazują swoje piękno i bezkompromisowość. To czasem brutalne bicie po twarzy, pełne szamotaniny i bez zahamowań. Bezkresna Pustka i Nic.
Ocena: 8/10
Autorem recenzji jest Robert Moczydłowski.
- Dzisiaj blackgaze’owy VIAMAER wydaje album „In Lumine Lunae” - 29 stycznia 2026
- SUMMER DYING LOUD 2026 ujawnia pierwszych 11 wykonawców! - 29 stycznia 2026
- ZAUŁEK: premiera płyty „W Lustrach Anten” - 29 stycznia 2026
Tagi: Krzysztof Myszkowski, Myszka Records, Oswojony, poezja śpiewana, recenzja, review, Robert Moczydłowski.






