Site icon KVLT

Liber Null – „For Whom Is The Night” (2022)

Liber Null to holendersko-włoska załoga, która serwuje pełnokrwisty black metal podany z odrobiną klimatycznego zacięcia, techniczną biegłością i produkcyjną klarownością. Ich drugi album – For Whom Is the Night od Immortal Frost Productions – jawi się jako dzieło świadome i spójne. Gdzieś udało się wyważyć proporcje, ustawić balans pomiędzy wściekłym łojeniem, potęgą a przystępnością, która nie znosi kapeli na komercyjne manowce. Wiecie, jak to jest – gdy ktoś próbuje się przypodobać różnym odbiorcom, czasem tworzy dzieło dla nikogo. For Whom Is the Night połączyło w sobie jednak sporo interesujących elementów, by znaleźć zagorzałych zwolenników. I fani ekstremum, i ci o bardziej melodyjnym usposobieniu mogą tu zostać pogodzeni i znaleźć pole do wspólnych, rytualnych harców.

Według informacji we wkładce grupę tworzą muzycy skrywający się pod pseudonimami A:G (gitary), L:S (wokal) i G:P (bębny) oraz wspomagający koncertowo skład D:G (bas). W środku wkładki widnieje zdjęcie trójki zakapturzonych dżentelmenów, więc jak mniemam trio jest odpowiedzialne za For Whom Is the Night. Panowie są sprawnymi muzykami ze szczyptą polotu, ale nie popisującymi się zbytnio (solówki są tutaj rzadkością). Całość to głównie średnie i szybkie, choć nie ekstremalne tempa i mile chłoszczące tremola. Raczej sytuuje się to blisko klasyki drugiej fali black metalu, łamanej przez pewną rytualną dostojność – typową dla Behemotha – i współczesną produkcją. To granie dalekie od piwnicznych brzmień, jednak całość nie jest nadmiernie wygładzona, a klarowna w brzmieniu.

Liber Null nie miesza nieskończonej liczby temp i motywów, ale urozmaica swoje kompozycje, dodając zwykle jakieś nieszablonowe zakończenie. Klasyczne black metalowe rozwiązania doprawiono odrobiną akustycznych, spokojnych dźwięków, jakby bliskich początkom Opeth. Mistyczny klimat dobrze też wzmacnia szeptana łacińska inwokacja w Hexenblood Vessel. To drobnostki, ale dodają całości piekielnych rumieńców i podnoszą ocenę końcową.
Na uwagę zasługują też teksty. Zespół porusza się oczywiście w kanonach black metalowej tematyki, ale ucieka od dosadności. W tym okultystyczno-rytualnym anturażu nie brak szczypty romantycznego zacięcia i zadumy, jakby wziętej z początków XIX- wiecznej literatury gotyckiej, nacechowanej symbolicznymi i diabolicznymi odniesieniami. Ciekawie współgra to z siłą brutalnej muzyki, a że oprawa graficzna – prosta, monochromatyczna, w odcieniach czerni i złota – daleka jest od banału, dobrze „przegryza” się z muzyczną i liryczną zawartością. Dostajemy zatem płytę naprawdę interesującą. Tak, fani black metalu niejedno już słyszeli – są dzieła śmielsze w wyrazie i w formie, ale For Whom Is the Night jest godna polecenia. Ale już cisza! Do not talk about the dead. They listen in…

ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku
Immortal Frost Productions na Facebooku
Liber Null na Bandcamp

Exit mobile version