Maggoth “System Terror” (2015)

Już ponad 25 lat słucham wszelakiego darcia papy, zwanego przez wtajemniczonych metalem, i zawsze najbardziej mi poprawia nastrój dobra płyta thrashowa. Ta witalność, dystans, trochę zaangażowanych tekstów i jest idealny zastrzyk energii.
Tak też jest z tym krążkiem Maggoth. System Terror ma bardzo fajną okładkę, skojarzenia miałem z wczesnym Napalm Death i … debiutem Quo Vadis. Tylko szkoda, że we wkładce płyty nie ma tekstów ani żadnych informacji – kto, kiedy i gdzie to nagrał.
Czym od początku ta kapela mnie kupiła? Otwieram kopertę bąbelkową i wylatuje slim (swoją droga fajny patent na płytkę promo, zawsze to mniej miejsca na półce) i baziola, jak to się mówiło w podstawówce, czyli przypinka. Kurcze, kto teraz podsyła przypinkę?! A ja po prostu uwielbiam je!!! Pamiętam wszystkie, które miałem: pierwsza to była Master of Puppets… Co prawda nie mam już swej katany, ale do plecaka pasuje jak ulał. Do tego do otrzymanego od kapeli slima jest dołączona naklejka, a że w każdym facecie drzemie małe dziecko, to i radocha była większa. Dobra dosyć tych osobistych wywnętrzeń.

Płyta zaczyna się wybornie, niczym z próby. Potem jest energetycznie i po prostu … klasycznie. Nie oczekujcie tu żadnych niuansów, ta muza ma kopać, ma wciągać pod scenę, ma przede wszystkim sprawić frajdę. I doskonale to czyni.
Niespełna pół godziny z Maggoth mija bardzo przyjemnie. Co prawda System Terror nie jest to żadna przełomowa płyta, ale świetnie się sprawdza jako odtrutka na wszelkie przeintelektualizowane krążki. Czy to pierwszy Liars, czy trzeci Lunatic Soldiers, słucha się tego bardzo fajnie. Zapewne wszelakich muzycznych inspiracji i pierwowzorów każdy tu odnajdzie bez liku. Ale dajmy sobie temu spokój.
W ogóle taki Lunatic Soldier z wokalami momentami zahaczającymi o starego Kreatora jest jednym z fajniejszych utworów. Co tu napisać o takiej płytce? Jak leci, to zapominam o jej wszelkich mankamentach. Fajne solówki, perka naprawdę klasyczna, no i wokal z zacięciem do starego brzmienia. Czy trzeba czegoś więcej? Nie. Kapela też pewnie nie ma większych oczekiwań. Będą sobie łoić te swoje „trasze”, pić piwo i w ogóle walić wszelkie trendy.

Bo na tym polega urok thrash metalu, że zawsze jest dobrą rozrywką. A do tego czasem wychodzą takie płyty, że nie odgadniesz ich daty wydania. I taki jest System Terror. Chcecie mały wehikuł w lata 90-te ubiegłego wieku? Proszę. MaggothSystem Terror.

Za to polecam każdemu, kto ma ochotę poudawać, że nadal wejdzie w rurki, bynajmniej nie jakieś pedalskie, tylko takie stretchowe. I białe sofixy. Wtajemniczeni wiedza. Młodzież szuka po wikipedii.

Wybaczcie słabą notę, ale 10/10 to ja mogę dać Coma of Souls.

Ocena: 6/10

Tomasz

Tagi: , , , , , , , , , .