Siłą rozpędu biorę się za ostatnie z wydawnictw szczecińskich szaleńców z Merciless Death. The Beginning of Darkness (Epitaph) wydany został przez Thrashing Madness Production w maju zeszłego roku już po ogłoszeniu zawieszenia działalności projektu, a więc było to prawdziwe epitafium i krążek pożegnalny.
Po wielu moich podnietach, „ochach” i „achach” nadszedł czas zmierzenia się z materiałem, który sprawia mi trochę kłopotu. Ale po kolei.
The Beginnig of Darkness (Epitaph) nagrany został w innym składzie niż poprzedni From Hell. Na stanowisku wokalisty pozostał lider Grzegorz Miszuk, za bas wziął się Marek Żak, a na gitarze Mariusza Zdrodowskiego zastąpił Paweł Kasiarz, przez co na tym albumie mamy do czynienia z trzema piątymi składu, jaki stworzył pierwsze demo Eternal Condemnation z 1987 roku. Takie okoliczności w teorii powinny być kluczem do sukcesu, ale okazuje się, że nic nie jest zerojedynkowe i nawet użycie kilku nagrań z tego dema nie zagwarantowało płycie stuprocentowej zajebistości.
Muzycznie projekt utrzymuje na albumie swoją ścieżkę, czyli kładzie nacisk na hybrydę thrashu z death metalem, którego forma w zespole przyjęła się świetnie. Przy okazji The Beginning… mamy do czynienia z wieloma mocnymi riffami, dobrymi patentami i sprawdzonymi songami z kvltowej demówki i od strony kompozytorsko/aranżacyjnej wszystko gra jak należy. Utwory mają potencjał i przy dobrych wiatrach mogły uderzyć jak te z wcześniejszych materiałów. Zastrzeżenia za to mam do jakości wykonania i nagrania tych utworów. Mam wrażenie, jakby wszystko zagrane zostało nieco niechlujnie, bądź niedokładnie. O ile wolne partie siedzą wzorowo, o tyle szybsze wpadają w chaotyczne rejony, które nieco psują odbiór. Możliwe, że to uczucie wywołuje miks i mastering, ciężko mi określić, ale czuć, że coś tu zostało odpuszczone i muzykom przydałoby się współpracować przy produkcji z kimś, kto wytknie im ewentualne błędy i nierówności bez skrupułów. Niechlujność także muszę zarzucić wokaliście, którego partie często sprawiają wrażenie, jakby pozbawione były późniejszej edycji, obróbki i „prostowania”.
Nie wiem, dlaczego muzycy postanowili odpuścić sobie dalszą pracę pod logo Merciless Death, ale powiem szczerze, że czasem lepiej odpuścić, niż ciągnąć coś na siłę. Materiał na The Beginning of Darkness (Epitaph) pokazał, że załodze zabrakło wiatru w żaglach, by nagrać album optymalny i godny spuścizny zespołu. Pomiędzy dobre pomysły wkradła się „łatwość” nagrywania i produkowania w domu bez nadzoru i krytyki kogoś z zewnątrz, przez co mamy do czynienia z krążkiem niedoskonałym, gubiącym gdzieś swój potencjał. Szkoda. Dziwnym też wydaje się fakt, iż albumu nikt nie umieścił na YouTube.
Ocena: 5/10
Thrashing Madness na Facebook’u.
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026
- Immolation – „Descent” (2026) - 29 marca 2026

