Część premier Thrashing Madness mnie ominęło, kilka wydawnictw przez mniej znane nazwy puściłem bokiem, ale teraz lecę z nadrabianiem. Jak w kilku recenzjach już miałem okazję napisać, wznowienia artefaktów naszej sceny bardzo mnie jarają i uważam, że sporo wnoszą do obecnej oferty wydawniczej w naszym kraju. Ostatnio postawiłem na poznański zespół Miracle, który na początku lat 90. wydał kilka materiałów, w tym demo The Remnants of Humanity, na wznowieniu wzbogacone o cztery nagrania live.
Miracle niestety nie znałem wcześniej, czego, słuchając materiału dema z 1993 roku, bardzo żałuję. Twórczość grupy zdecydowanie mógłbym polubić lata temu i molestować kasetę do momentu jej kompletnego zniszczenia. Utwory na The Remnants of Humanity uważam za ciekawe, nowoczesne i dosyć złożone jak na czasy, w których powstały. Zespół, bazując głównie na thrash i death metalu, starał się stworzyć swój styl, wplatając w niego sporo melodii, techniki i odniesień do kapel uchodzących dziś za klasyczne, a wtedy jeszcze nowomodnych. Co za tym idzie, słyszę tu nawiązania do Pestilence, Atheist, Death i nawet trochę Voivod, bo poznaniacy robili wszystko, by zagmatwać aranże. Czasami wkrada się zatem mały bałagan, ale takie były wtedy czasy – ja go odbieram jako atut.
Całość płyty to kolejna wycieczka w nostalgię do undergroundu oraz początków sceny death metal w Polsce. Na The Remnants of Humanity słychać, że kapela miała jeszcze sporo pracy przed sobą, by swoją muzykę ujarzmić i lepiej konstruować. Nie sposób jednak nie przyznać, że materiał, jak na demo, bardzo dobrze brzmi. Oryginalne ścieżki zostały na nowo obrobione w Migdal Mobile Studio, co dało naprawdę czytelny i miły dla ucha efekt, kompozycje natomiast mają moc i wagę.
Na wyróżnienie zasługują również sporadycznie użyte klawisze i miniatury wykorzystane w roli intro i outro. Dzięki temu pogłębiono fajny, oldschoolowy klimat. Równocześnie sposób wykorzystania tych elementów absolutnie nie odstaje od najlepszych kapel próbujących ówcześnie robić podobne rzeczy, co pokazuje sporą świadomość muzyczną bardzo wtedy młodego zespołu.
The Remnants of Humanity uważam za warte grzechu i miejsca na półce regału z płytami. Nie sięga może poziomu Morbid Reich formacji Vader, ale zasłużył na zapamiętanie i odświeżenie go w obecnych czasach. Demówka Miracle nie jest idealną perełką, ale materiał mi „wszedł”, ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Podobnymi materiałami zawsze łatwo mnie kupić.
Thrashing Madness na Facebook’u.
- Blood Court – „The Burial” (2025) - 22 stycznia 2026
- Scorpions – „From the First Sting” (2025) - 16 stycznia 2026
- Wisdom In Chains – „Die Young” (2005/2025) - 15 stycznia 2026
Tagi: 2023, death metal, Miracle, recenzja, review, The remnants of humanity, thrash metal, Thrashing Madness, wznowienie.






