W ostatniej otrzymanej paczce od Old Temple znalazło się nie jedno, a dwa wznowienia wydawnictw bestialskich death/black metalowców z Morbosidad. Oprócz recenzowanego przeze mnie ostatnio Muerte de Cristo en Golgota w ręce wpadło mi więc również dziewięć lat starsze Cojete a Dios por el Culo
Szczerze powiedziawszy, spodziewałem się po tym krążku po prostu powtórki z rozrywki i właśnie to dostałem. Wydaje mi się jednak, że w 2004 roku (wtedy oryginalnie ukazał się ten krążek) zasoby kreatywności Amerykanów nie były jeszcze na wyczerpaniu, przez co ich debiutancki album stoi przynajmniej o półkę wyżej niż Muerte de Cristo en Golgota. Nie oznacza to oczywiście, że Morbosidad przed osiemnastoma laty bawili się w melodyjny blackened death metal. Broń Boże (hehe…)! Danie główne wciąż stanowi szybka młócka naznaczona sporą dawką chaosu połączona z antychrześcijańskimi tekstami w języku hiszpańskim. Niemniej zespół częściej znajduje czas na drobne zwolnienie czy nawet zachęcające do headbangingu riffy. Niby niewiele, ale momentami robi naprawdę sporą różnicę, czego dowodem jest chociażby utwór Sangriento sacrificio cristiano.
Niestety kawałków, które ograniczają się po prostu do pozbawionej finezji sieczki, jest tutaj, moim zdaniem, zbyt wiele, przez co całość Cojete a Dios por el Culo okazuje się nie aż tak interesująca, jak mogłaby być. W takich momentach można jednak zawiesić wzrok na prostacką, lecz w tym prostactwie na swój sposób urokliwą okładkę wydawnictwa, doskonale ilustrującą jego tytuł (po polsku „Ruchanie Boga w Dupę”). Cóż, w tym elemencie Morbosidad za każdym razem stają na wysokości zadania.
Choć nie będę do tego krążka wracał zbyt często, to jednak okazał się on zaskakująco strawny. Nie wiem, czy ta formacja ma w swoim katalogu coś lepszego od tego albumu. Nie byłbym zaskoczony, gdyby Cojete a Dios por el Culo było jej opus magnum. Tak czy siak, fanom brutalnej jazdy ponownie polecam, a fani nieco bardziej „stonowanego” blacku/deathu również mogą ten krążek sprawdzić, gdyż jest tu coś zarówno dla jednej, jak i drugiej grupy. To jak – jesteście gotowi oddać się tytułowej aktywności?
Ocena: 6.5/10
MORBOSIDAD (OFFICIAL FAN PAGE) | Facebook
- Psychonaut – „World Maker” (2025) - 13 lutego 2026
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
Tagi: 2004, 2021, black metal, Cojete a Dios por el Culo, death metal, Morbosidad, Old Temple, recenzja, reedycja, review.






