Wspólny album Robina Storeya (Rapoon) oraz Roberta L. Peppera (Pas Musique) jest wielowątkowym tworem, w którym krzyżują się elementy etniczne i postindustrialne. To jedna, trwająca ponad 50 minut kompozycja. Rapoon znany jest z wnikliwego sondowania rubieży cywilizacji, głównie świata arabskich pustynnych obszarów. Jednak aby dokonać dźwiękowych rejestracji udał się do takich miejsc jak: Nowy Jork, Indonezja czy Newcastle. Zebrany tam w postaci nagrań terenowych materiał posłużył jako szkielet dla całego przedsięwzięcia. Całość zaczyna się niemal rytualnym biciem bębnów. Wydawałoby się, że to kolejny album z cyklu „etniczna muzyka świata”. Jednak dalej z minuty na minutę ujawniają się kolejne warstwy całości. Dobiegające z oddali postindustrialne hałasy, szmery, deformacje przybierają na sile, tworząc coś na kształt wielkomiejskiej mantry. Z czasem etniczna pulsacja zostaje całkowicie zagłuszona na rzecz tego gęstego, cywilizacyjnego kolażu. Ten zaś nabiera psychodelicznego wymiaru, w którym tkanka dźwiękowa zyskuje widmową, zwielokrotnioną przestrzeń, a w finale przeradza się w niemal czysty hałas. Ciekawy zlepek i zarazem wizja dwóch światów: tego pierwotnego i pochłaniającego go cywilizacyjnego zgiełku. Warto sprawdzić, jak te brzmienia nie tylko wzajemnie się przenikają, ale starają się przemówić wspólnym językiem.
Ocena: 7/10
Autorem jest Robert Moczydłowski.
- Retro rockowy PENTHOUSE wydał nową płytę “Somewhere A New Moon” - 2 marca 2026
- Wygraj bilet na koncert zespołu MACHINE HEAD - 1 marca 2026
- MORRATH zagra na Czarna Wielkanoc Vol. 2 - 1 marca 2026
Tagi: Composited Reality, ethnic music, industrial, muzyka etniczna, muzyka psychodeliczna, Pas Musique, post-industrial, Rapoon, recenzja, review, Robert Moczydłowski, Zoharum.






