Phurpa – „Chöd” (2016)

Phurpa to rosyjscy szamani odwołujący się do tybetańskich tradycji pre buddyjskich i rytuałów bon. Chöd znaczy w języku tybetańskim odcięcie. W rzeczy samej ich podejście do tworzywa jakim jest śpiew i muzyka, nie w sobie nic z taniego kuglarstwa. To autentyczne zagłębianie się w mrokach pradawnych tradycji, osiągane za pomocą morderczych medytacji, transu oraz nietypowego instrumentarium wyrabianego z ludzkich kości. Tu mamy pełen rytuał „ofiarowania ciała”. Podczas gdy ciało jest wspomnianą ofiarą, to drapieżcami są istoty zamieszkujące 6 sfer egzystencji, w tym i twory demoniczne. Owe praktyki dziś uchodziły by za transgresyjne ekstremum, bowiem wykonywano je takich miejscach jak: krematoria czy cmentarzyska, a tę upiorną scenerię uzupełniały szczątki zabitych zwierząt. Na tym dwupłytowym albumie, otrzymujemy iście piekielnie mroczny transowy rytuał. Skąpany w czeluściach nocy, nawiedzony koszmarami z pogranicza jawy i snu. Niskie gardłowe śpiewy dominujące na pierwszym dysku, doczekały się nie mniej jątrzącej oprawy dźwiękowej, jaka zdominowała drugą część tego wydawnictwa. Halucynogenny i dosadny dźwiękowy monolit przy którym najmroczniejsze dark ambienty, wydają się być lekką muzyczką na leniwe popołudnie. To swoiste misterium idealnie wprowadza w ów zapomniany i niechciany świat pre buddyjskich bóstw. Wybitnie dla ludzi o mocnych nerwach.

Ocena: 8/10

Autorem recenzji jest Robert Moczydłowski.

Piotr
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .