Protector to starzy wyjadacze (choć skład został odmłodzony), którzy wydali swoje pierwsze demo w pamiętnym dla metalu roku 1986. Panowie jedną nogą stoją na ziemi niemieckiej, drugą zaś trzymają w kraju Trzech Koron. I żeby dobrze oddać ducha ich muzyki, to należy stwierdzić, że ten rozkrok traktować należy dosłownie – Niemcy i Szwecja były ich domem – ale też przenośnie. W muzyce kapeli słychać bowiem zarówno thrash ze starej szkoły germańskiej, jak i death spod sztandaru Karola Gustawa. Ale to nie wszystko, bo można się też doszukać na Cursed and Coronated pewnych wpływów blackowych oraz brudnego heavy metalu. Rozrzut tematyczny tekstów też duży, ale całość materiału zwarta i boleśnie miażdżąca, a przy okazji chwytliwa. Nic tylko zakładać starą katanę z naszywkami i gnać na koncert z piwem w ręku!
Miłośnicy brudnego, konkretnego thrashu w starym stylu i raczej w średnim tempie, powinni być zadowoleni – serce na pewno mocniej zabije w takt takich kawałków jak Xenophobia czy Six Hours on the Cross. Niemniej wokal Martina Missy ciąży ku blackowym (ale czytelnym) wzrocom, a riffy i klimat też często wybitnie „blackened” – słychać to być może najwyraźniej w zmieniającym tempa Crosses in Carelia. Kto zaś polubił brudny heavy metal w grobowym stylu najnowszych dokonań Darkthrone, temu go gustu przypadnie tytułowy Cursed and Coronated.
Im dalej w las, tym robi się bardziej deathowo, w starym, szwedzkim stylu (choć nadal czuć w muzyce Protector indywidualny sznyt). Przy Base 104 riffy robią się intensywniejsze, a The Dimholt skutecznie rozwija ten muzyczny wątek – pojawia się tu intrygujące zwolnienie i świetne gitarowe solo. Przy oldschoolowym, deathowym To Serve and Protect dyńka „sama chodzi” (tekst to skrócona lekcja o początkach metalu ekstremalnego). Podobnie rzecz się ma z zagranym niemal z punkowym przytupem The Old Boil, który doskonale nadaje się do pogo.
Fajnie, że zespoły, których korzenie sięgają lat 80. wciąż grają i wypuszczają w świat nowe płyty, ciekawe także dla współczesnego słuchacza. Najlepszą cechą Cursed and Coronated jest wykorzystanie klasycznych wzorców w bardzo aktualny i indywidualny sposób. Płyta dla metalowych maniaków. Po prostu.
P.S. Na CD znajdziecie też kilka kawałków koncertowych, pokazujących zespół od jeszcze bardziej niepokornej, szczerej strony.
Ocena: 8.5/10
Oficjalna strona Protector na Facebooku: https://www.facebook.com/Protector.666not777
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026
- Slave Keeper – „Podwójna gra” (2025) - 19 listopada 2025
- Sothoris – „Domus Omnium Mortuorum” (2025) - 4 października 2025
Tagi: blackened thrash metal, Cursed and Coronated, death metal, High Roller Records, Martin Missy, nowa płyta, premiera, Protector, recenzja, thrash metal.






