Saidan, zrodzony w 2020 roku jako projekt balansujący na granicy groteski i ekstatycznego chaosu, trzema albumami konsekwentnie budował własną, osobliwą mitologię, w której przerysowana estetyka visual kei stapia się z szybkimi melodyjnymi riffami inspirowanymi Moonlight Sorcery czy Children of Bodom. Fangdriller: Scars Beneath Memory’s Wrist, czwarty rozdział tej niepokojącej sagi, ponownie powstał w umysłach Splatterpvnka i Hundosai. Tym razem ich twórcza alchemia przybiera formę bardziej drapieżną, bardziej cielesną, jakby cała dotychczasowa teatralność zaczęła pękać pod naporem czegoś głębszego i ciemniejszego. To album, który wprowadza w rejony, gdzie pamięć staje się raną, a dźwięk narzędziem, które tę ranę rozcina jeszcze szerzej. Już od pierwszych minut słychać, że to nie jest kolejny akt tej samej historii. To moment, w którym świat Saidan zaczyna odsłaniać swoje podskórne pulsowanie, jakby wreszcie przestał udawać, że jego mrok jest tylko stylizacją.
Czwarty studyjny album zespołu stanowi najbardziej dojrzały rozdział ich rozwijającej się mitologii, który niczym pajęcza nić łączy wszystkie wcześniejsze wydawnictwa w jedną, coraz bardziej klaustrofobiczną narrację. Tym razem centrum opowieści zajmuje Junko, studentka dryfująca na granicy depresyjnego odrętwienia i emocjonalnej nieobecności. Jej izolacja nie jest stanem psychicznym, a jednocześnie pełnoprawnym krajobrazem. Zimnym, rozległym, podatnym na infiltrację. W tej pustce pojawia się sekta Ethereal Blood – kult o estetyce tak samo uwodzicielskiej, jak niepokojącej, oferujący jej pozorne ukojenie, które w rzeczywistości jest precyzyjnie zaplanowaną pułapką. Album splata tę historię z przesadną, teatralną ornamentyką visual kei, tworząc brzmienie jednocześnie barokowe i drapieżne. Współpraca z Avantgarde Music nadała całości surowy, artystycznie bezkompromisowy szlif. Jakby zespół próbował uchwycić moment, w którym samotność przestaje być schronieniem, a staje się idealnym miejscem na rytuał.
Pierwszy singiel z albumu to Kara no Bara (pusta róża). To utwór, który prezentuje Junko, główną bohaterkę albumu Fangdriller: Scars Beneath Memory’s Wrist, rzucając światło na jej zmagania z izolacją przed niefortunnym spotkaniem z Ethereal Blood, a także stanowiąc metaforyczną analizę własnych zmagań Splatterpvnka z samotnością i depresją.
Muzyka Saidan wyrasta z tradycji gothic black metalu, ale nie po to, by ją odtwarzać, a raczej, by przywołać echo epoki, która nigdy nie istniała, a jednak wydaje się dziwnie znajoma, jak sen pamiętany z dzieciństwa. Ich kompozycje brzmią jak artefakty z równoległego świata. Melancholijne, przesycone teatralnym mrokiem, a jednocześnie zaskakująco intymne. Splatterpvnk, odpowiedzialny za wokale, gitary, bas i klawisze, buduje szkielety tych utworów z obsesyjną precyzją, jakby każdy riff był fragmentem zaginionej kroniki. Hundosai dopełnia całość perkusją, która nie tyle nadaje rytm, co wprowadza ruch, puls przypominający bicie serca świata, który istnieje tylko w ich wyobraźni. Razem tworzą muzykę, która nie jest rekonstrukcją, lecz fantazją o przeszłości. Mglistą, pękniętą, pełną melancholii za czymś, czego nikt nie przeżył, a co mimo to brzmi jak powrót do domu.
Ten album jawi się jako pełnoprawny koncept, który nie tylko scala poszczególne utwory w jedną narracyjną całość, lecz także buduje własny, sugestywny świat. Gęsty, wielowarstwowy i emocjonalnie wymagający. To dzieło, w którym ambicja nie polega na rozmachu czy eksperymentach dla samych eksperymentów, lecz na konsekwentnym tworzeniu spójnej wizji. Od symboliki, przez brzmieniową architekturę, aż po dramaturgię prowadzącą słuchacza przez kolejne etapy opowieści. W efekcie powstał album, którego nie tyle się słucha, co doświadcza. Jak rytuału, jak podróży, jak historii, która mogłaby istnieć tylko w tej formie.
Muzyka Saidan od pierwszych sekund przywołuje skojarzenia z bardziej agresywną, pozbawioną jakichkolwiek ozdobników wersją Children of Bodom, w której melodyjność wciąż odgrywa kluczową rolę, lecz została osadzona w znacznie brutalniejszym, bardziej bezpośrednim kontekście. Choć oba zespoły operują podobną dynamiką i zamiłowaniem do chwytliwych motywów, Saidan świadomie unika power‑metalowego zabarwienia tak charakterystycznego dla CoB, zastępując je surowością, chłodnym tonem i wyraźnie blackmetalową ekspresją. Dzięki temu ich brzmienie pozostaje intensywne i melodyjne, ale jednocześnie wolne od patosu, bardziej skupione na drapieżności niż na heroicznej narracji, tworząc własną, wyrazistą tożsamość stylistyczną.
Fangdriller: Scars Beneath Memory’s Wrist ostatecznie pokazuje, że Saidan pogłębia własną mitologię, wchodząc w jej najbardziej gnijące, osobiste warstwy. To album, który nie szuka przebaczenia ani uznania. Istnieje jak rana, którą ktoś wreszcie przestał zasłaniać. Splatterpvnk nadał temu materiałowi gęstą, duszną klarowność, a Seiyak17 ponownie dopiął całość wizualnie, jakby jego ilustracje były naturalnym przedłużeniem tych dźwięków. W efekcie dostajemy wydawnictwo kompletne: brutalne, intymne i niepokojąco szczere.
Saidan wraca w formie, która nie próbuje niczego udowadniać. Po prostu odsłania to, co zawsze było pod powierzchnią. Fangdriller jest najmocniejszy tam, gdzie boli najbardziej, a jego spójność brzmieniowo‑wizualna sprawia, że trudno o bardziej wyrazisty rozdział w ich historii.
- MORTEM – „Mørketid” (2026) - 21 sierpnia 2026
- SAIDAN – „Fangdriller: Scars Beneath Memory’s Wrist” (2026) - 21 sierpnia 2026
- BLEEDING ANTLERS – „Songs of Praise” (2026) - 19 sierpnia 2026

