Przy okazji premiery następcy Pathetic Being polskich pionierów technicznego death metalu jeszcze więcej zaczęło ich łączyć z legendarnym zespołem Death. W przypadku ojca gatunku jednym, stałym elementem składu był oczywiście Chuck Schuldiner i analogię do tegoż można znaleźć również na trzeciej płycie Sceptic, gdzie w porównaniu z wydaną dwa lata wcześniej poprzedniczką (której skład był inny niż ten z debiutanckiego Blind Existence) zmienili się wszyscy jego członkowie za wyjątkiem Jacka Hiro. Roszady personalne nie wpłynęły jednak specjalnie na jakość materiału wypuszczonego przez Krakowian.
Trzecie zestawienie Sceptic to po raz kolejny niesamowite trzy kwadranse death metalowej jazdy z najwyższej półki, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest to najlepsza z odsłon zespołu. Powrót Marcina Urbasia na wokal z automatu skutkował zwiększeniem różnorodności stylów wokalnych, co mimo bardzo dobrych ścieżek Michała Senajki z Pathetic Being musi zostać uznane za zaletę. Sporej poprawie uległy też kwestie brzmieniowe – dzięki braciom Wiesławskim i studiu Hertz trzeci długograj Sceptic to pierwszy tak potężnie brzmiący materiał Krakowian. Muzyce również nie można absolutnie niczego zarzucić, mimo wspomnianych zawirowań personalnych oraz krótkiego czasu oczekiwania na kolejne wydawnictwa, zespół nie stracił nic a nic ze swojej intensywności, dostarczając ponownie dziewięć kopiących tyłek numerów. Znakomite solówki, chwytliwe riffy, świetna sekcja rytmiczna – to wszystko, co znane z poprzednich dokonań Sceptic jest i tutaj, tym razem z dodatkowym progresywnym zabarwieniem, głównie w instrumentalnym Voices of the Past.
Unbeliever’s Script to więc w telegraficznym skrócie kolejna dawka tego, do czego Sceptic w ciągu kilku poprzednich lat przyzwyczaił swoich fanów. W przypadku akurat tej grupy takie stwierdzenie powinno stanowić zachętę samą w sobie. Z trzech pierwszych albumów kapeli ten brzmi najpotężniej i gdybym z jakiegoś powodu miał wybrać spośród nich tylko jeden, to mój palec powędrowałby właśnie w jego stronę. Na szczęście wybierać nie trzeba, a dzięki wydanym przez Szataniec reedycjom można skompletować cały katalog zespołu. Takie rozwiązanie gorąco polecam.
Ocena: 9.5/10
Sceptic na Facebooku
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
- SaintSombre – „Earth/Dust” (2024) - 12 stycznia 2026
Tagi: 2003, 2020, recenzja, reissue, review, Sceptic, Szataniec, technical death metal, Unbeliever's Script.






