Severoth „Winterfall” (2015)

Jakiś czas temu na naszych łamach recenzowałem drugi album Endless Battle, teraz przyszedł czas na solowe dokonanie członka tej ukraińskiej grupy. Tam mieliśmy do czynienia z agresywnym black metalem, a tutaj dostajemy kompletne przeciwieństwo- ambient połączony, owszem, z blackiem, ale atmosferycznym. I to określenie atmosferyczny jest tutaj naprawdę kluczowe.

Spójrzcie sobie na tą okładkę. Wyobraźcie sobie, że któregoś dnia budzicie się na dalekiej, obcej, skutej lodem planecie, na której jesteście jedyną żywą istotą. Czujecie tą pustkę, osamotnienie i beznadzieję? Wiecie jaki byłby idealny soundtrack tej historii? Oczywiście Winterfall.

Za pomocą relatywnie prostych środków udało się Severothowi wykreować naprawdę sugestywny klimat. Klawisze wygrywają nieskomplikowane, klimatyczne melodie, które powtarzają się w kółko przez wiele minut. Na ten fundament nakładana jest reszta- zimne, surowe gitary i dynamizujące całość bębny. No i wisienka na torcie, czyli wokale. Są trochę schowane, zupełnie nieczytelne i sprawiają wrażenie, jakby były krzykiem rozpaczy. Nie wiem, czy był to celowy zabieg, czy raczej wyniknął on z warunków studyjnych, ale liczy się efekt, a ten, jeśli chodzi o wokal, jest rewelacyjny!

Mając w pamięci wspomniane wydawnictwo Endless Battle, jak i opisywany teraz Winterfall, muszę przyznać, że ma Severoth talent do wymyślania świetnych melodii, które łatwo znajdują drogę do głowy i za cholerę nie chcą z niej wyjść. Już podczas drugiego odsłuchu okazuje się, że pamiętamy sporo motywów. Żeby jednak nie było zbyt słodko, muszę dodać łyżkę dziegciu. Ogólnie przepis był prosty- 60% ambientu i 40% black metalu, niestety Severoth zastosował go tylko do trzech z pięciu kompozycji składających się na to wydawnictwo. Ostatnie dwa numery to plumkanie klawiszy. Utwór IV co prawda nie nudzi, ma zaledwie cztery minuty, niemniej jednak na koniec albumu zaserwowano nam ciągnącego się przez dziewięć minut klawiszowego potworka, który podobno jest coverem Darkthrone. Szkoda. Klimatu oczywiście tej reinterpretacji En As I Dype Skogen odmówić nie można, ale przydałoby się większe zróżnicowanie.

Ocena: 7/10

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .