Izraelski zespół grający progresywny metal i ethno‑rock, Submasq, wcześniej znany jako Subterranean Masquerade, powraca z siódmym pełnym albumem Spirit Animal. Dziełem utkanym z dźwięków wielu kultur, miejsc i emocji. Nagrania powstawały w kilku studiach, w tym w słynnym Fascination Street Studios w Örebro, gdzie muzyka ta nabrała organicznej głębi i przestrzeni. Miks Adama Noble’a oraz mastering Robina Schmidta nadały albumowi brzmienie jednocześnie surowe i świetliste, jakby każdy utwór był rytuałem, a całość podróżą przez duchowe pejzaże, które Submasq od lat kreuje z niepowtarzalną wrażliwością.
Skoro mowa o zespołach z „ziemi świętej”… O ile na przykład w Orphaned Land orientalne i etniczne wpływy stapiają się z muzyką organicznie, jakby wyrastały z samego jej rdzenia, o tyle w przypadku Submasq często działają na zasadzie świadomego kontrastu. Zespół nie próbuje ich wtopić w metalową tkankę. Wręcz przeciwnie, eksponuje je do granic, czasem ostentacyjnie, czasem prowokacyjnie. Efekt bywa fascynujący, ale też potrafi „zazgrzytać”. Zamiast płynnej syntezy dostajemy zderzenie estetyk, które nie zawsze układa się w spójną całość.
To właśnie ten element, w którym Submasq różni się od krajanów z Orphaned Land, choć założenie artystyczne i estetyka muzyki są podobne. Tam, gdzie Orphaned Land buduje harmonię kultur, Submasq tworzy tarcie kultur. I to tarcie jest (o dziwo) ich znakiem rozpoznawczym. Choć bywa trudne do przełknięcia, jest też źródłem ich unikalnej tożsamości.
Nowy album Submasq to autobiograficzna podróż przez traumę, uzależnienie, chorobę afektywną dwubiegunową i zbiorową pamięć, ale nie w formie linearnej opowieści, lecz jako labirynt doświadczeń, w którym każdy utwór jest innym korytarzem, innym wspomnieniem, innym odcieniem bólu i nadziei. W centrum tej muzycznej wędrówki leży nieustanne poszukiwanie tożsamości i przynależności. Próba zrozumienia, kim się jest, gdy przeszłość pęka, a teraźniejszość wymyka się spod kontroli.
Dziewięć nowych kompozycji łączy odważne, przystępnie napisane piosenki z płynnym, niemal intuicyjnym mieszaniem instrumentów etnicznych z nowoczesnym rockiem progresywnym. To nie jest ozdobnik. Wydaje się, że to język pamięci, który Submasq wykorzystuje, by opowiedzieć o rozdarciu między kulturami, stanami świadomości i emocjami. Spirit Animal brzmi jak rytuał oczyszczenia, ale też jak zapis walki, której nie da się wygrać raz na zawsze.
Submasq (wówczas jako Subterranean Masquerade) ma na koncie sześć pełnych albumów, a Spirit Animal stanowi jak dotąd najbardziej ambitną i osobistą propozycję w ich dorobku. To wydawnictwo, które wyraźnie sygnalizuje początek nowego etapu. Dojrzalszego, bardziej skupionego na introspekcji i świadomej pracy z formą. Album funkcjonuje jak oświadczenie artystyczne, w którym zespół definiuje swoją przyszłą tożsamość.
Brzmienie Spirit Animal to świadome zderzenie światów. To album, który nie próbuje być „gładki”, ani przewidywalny. Submasq buduje tu dźwiękową mozaikę, w której każdy element ma własną temperaturę, własny kolor i własny ciężar. To muzyka, która oddycha szeroko, ale jednocześnie pulsuje wewnętrznym napięciem.
- SUBMASQ – „Spirit Animal” (2026) - 18 września 2026
- MITTAGS-ABGRUND – „Mittags-Abgrund” (2026) - 11 września 2026
- VINGULMORK – „Barmhjerighetens Fallitt” (2026) - 11 września 2026

