KVLT
Niezależny magazyn muzyczny
        
Skip to content
  • Newsy
    • Underground
  • Muzyka
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin
Sunnata – „Outlands” (2018)
  • LANGUAGE

  • Tag cloud

    "Freaky" Franz Lyons #AggressivePhotography #braziliandeathmetal "Człowiek z metalu" #boneman #deathmetalband "...And I Return To Nothingness #femaledeathmetalband #awakening !T.O.O.H.! #Blacksmoke "Come With Me" #!.7 #dobrŻEjesteś #blackandwhitephotography #deathmetalbrazil #DevilInTheName #13 #DźwigamKulturę #blackandwhiteconcertphotography
Kvlt » Muzyka » Recenzje » Sunnata – „Outlands” (2018)

Sunnata – „Outlands” (2018)

23 marca 2018 | Joanna Pietrzak
1 198
    

Sunnata właśnie doświadcza wyświechtanego na wszystkie strony sloganu pod tytułem: syndrom trzeciej płyty. Tym razem nie będzie zmiłuj, bo debiut (Climbing The Colosus, 2014), nie będzie przymknięcia oka, bo potencjał rośnie i dopiero odkrywają karty (Zorya, 2016), będzie za to podsumowanie i porównanie, których nijak nie mogę i nie chcę pomijać, bo bardzo uważnie śledzę karierę Panów, z szeroko otwartymi oczami i jeszcze szerzej otwartą duszą od momentu kilku koncertów i głębokich zachwytów na ich dźwiękowe kombinacje. Trzeci album moich pobratymców z Warszawy syntezuje i dopełnia całą dotychczasową działalność zespołu w taki sposób, że przy pierwszym odsłuchu najnowszego wydawnictwa Outlands najpierw spadły mi kapcie włącznie ze skarpetkami, a przy kolejnych popadłam w rytualne oderwanie od rzeczywistości na czas około 40 minut, plus oddech i 2 sekundy na wznowienie przesłuchiwania albumu od początku.

Nisko, melodyjnie, bez nadęcia, ale instrumentalnie na bogato i z polotem – tego się spodziewałam, a jeszcze więcej otrzymałam. Przede wszystkim kolejny raz podkreślę, jak bardzo cenię zespoły, które w worku kilku lansowanych i nieco ramowo ograniczanych gatunków znajdują to, co najciekawsze i tworzą od początku po swojemu swój specyficzny, rozpoznawalny styl. Sunnata nie boi się ani ciężaru sludge, ani brudu grunge, ani dronowych przesterów i riffów na nutę stoner/doom, a przy tym tak zgrabnie wszystko ze sobą łączy, że zupełnie nie mam zamiaru przypinać im jakiejkolwiek metki – oni grają właśnie po „sunnatowemu”. I to jest wspaniałe! W przypadku Outlands na pewno odczuwam niewielkie pokłosie rezygnacji z ciężaru na rzecz pozornie mniej skomplikowanych kompozycji. Ale spokojnie, dzieje się na tym albumie o wiele więcej niż można przypuszczać. Zdecydowanie największą zaletą tego wydawnictwa jest odpowiednie wyważenie ciężaru i pewnego mistycyzmu czy – jak niektórzy zwykli ich określać – grunge’owego szamanizmu. Drastyczniej zmiany stylistyki nie ma, gitary nadal brzmią diabelnie nisko, bas Michała Dobrzańskiego przecudownie się wygina, a perkusja Roberta Ruszczyka stanowi swego rodzaju kręgosłup, który podtrzymuje całość, aby nie rozlała się za bardzo po najróżniejszych acz bardzo przyjemnych wariacjach. Jest jednak coś, co niezwykle miło mnie zaskoczyło. Wokale! No, no, Panie Szanowny Szymonie Ewertowski, Pan żeś się wspiął właśnie na wyżyny! Do tego wokalne backgroundy Adriana Gadzimierza genialnie uzupełniają pewną manieryczność Szymona w stronę legendarnego Layne’a Stayleya. Panowie wyraźnie (dosłownie i w przenośni) rozśpiewali się i rozbudowali brzmienie na Outlands, czego rezultatem są najlepsze jak do tej pory utwory w historii zespołu w postaci singlowego Outlands, dynamicznego Ascender i totalnego dla mnie, ostatniego Hollow Kingdom. Cały album świetnie buja, żyje. Każdy utwór ma w sobie jakąś tajemniczość, opatuloną specyficzną aurą, stopniowanie napięcia i punkty kulminacyjne, które płyną swoim określonym torem, przy czym wszystko razem wydaje się przemyślane i dopracowane. Jeśli mam się na siłę przyczepiać, najmniej myślami zapuszczam się w trzeci utwór Scars, który zaskakuje trochę żywszym tempem, jednak zakończenie z niepokojącą atmosferą i przyspieszeniem rodem z klimatu We Die Young Alice In Chains momentalnie przywraca mnie na właściwą ścieżkę zachwytu nad płytą. Gdyby zaś zamarzyło mi się wysnuwać domniemania inspiracji, którymi Panowie posłużyli się nagrywając Outlands, oprócz wspomnianych AiC dosłuchuję się nawet zaginanej psychodelii w stylu wczesnego Soundgarden czy riffowania gdzieś po środku soundu Electric Wizard. Sunnata jednak pozostaje bez dwóch zdań Sunnatą w swoim własnym, wyśrubowanym nie do końca pod linijkę genialnym brzmieniu.

Na koniec słowo o opracowaniu wydawnictwa. Okładkę zdobi piękna grafika Macieja Kamudy, która oddaje w pełni meandryczny klimat pieśni Outlands. Album został zarejestrowany w Monochrom Studio, a nad miksami i masteringiem czuwał nieoceniony Haldor Grunberg – kłaniam się nisko w pas po kostki. Brzmieniowo nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Takiej produkcji nie jeden może pozazdrościć!

Podsumowując wszystkie „za” i prawie zero „sprzeciwów”, nie rozpisuję tematu na więcej części pierwszych, pozdrawiam Państwa serdecznie i radzę zaufać moim przewidywaniom – Sunnata ma obecnie wszystko, aby ruszyć na podbój największych scen, albo Waszych wnętrz (niepotrzebne skreślić). Życzę im tego z całego czarnego serca!

Ocena: 9,5/10

 

  • About
  • Latest Posts
Joanna Pietrzak
Joanna Pietrzak
Kosmos, alternatywa, pomieszanie z poplątaniem - szukam, sprawdzam, przepadam, odkładam.
Skontaktuj się ze mną: joanna@kvlt.pl
Joanna Pietrzak
Latest posts by Joanna Pietrzak (see all)
  • Podsumowanie roku 2025 wg redakcji KVLT - 6 stycznia 2026
  • Bryan Adams – Kraków (31.07.2025) - 25 sierpnia 2025
  • Mystic Festival 2025 – Gdańsk (4-7.06.2025) - 23 czerwca 2025
(Visited 3 times, 1 visits today)

Polecamy także

  • Sunnata, Entropia, Mord’a’Stigmata – Gdańsk (20.01.2023)
  • SUNNATA headlinerem pierwszego dnia BLOOD AND BONE –…
  • Pierwsze szczegóły nadchodzącej płyty zespołu SUNNATA
  • SUNNATA udostępnia kolejne szczegóły nowego albumu…
  • Sunnata, Narbo Dacal, Sautrus – Gdańsk (15.12.2024)
  • Dvne, Sunnata – Warszawa (15.05.2025)

Tagi: alice in chains, ciężko, doom metal, grunge, instrumental, nisko, piękne wokale, post grunge, post-metal, Sludge, sludge mtal, Sunnata, warszawa.

← Misanthropic Rage – „Igne Natura Renovatur Integra” (2018)
Death On Arrival – „Death Is Coming” (2017) →
  •  

    MYSTHICON Bieśń 2025

    Solid Rock PR - twój muzyczny marketing

  •  

    • Summer Dying Loud 2026SUMMER DYING LOUD 2026 ujawnia pierwszych 11 wykonawców! Summer Dying Loud to jedeno z największych i najlepiej ocenianych…
    • Mayhem – Liturgy of DeathMayhem – „Liturgy of Death” (2026) Największym błędem każdego słuchacza Mayhem jest robienie, z każdego odsłuchu…
    • Injure Grind Attack VIIPolski zespół na INJURE GRIND ATTACK VII W czerwcu w Zawierciu odbędzie się kolejna edycja Injure Grind…
    • VarmiaVARMIA przedstawia nowe video Varmia przedstawił video do utworu Der Tot Adalbert. Kompozycja pochodzi…
    • MegadethMegadeth – „Megadeth” (2026) Dokonało się. Powstał ostatni w historii album zespołu Megadeth, taka…
  •  

  •  

    Ceneo.pl

© 2015-2026 Kvlt Magazine | All Rights Reserved
Design by FFWD / Powered by LH
        
  • Newsy
    ▼
    • Underground
  • Muzyka
    ▼
    • Wywiady
    • Recenzje
    • Artykuły
    • Książki
  • Koncerty
    ▼
    • Bilety
    • Kalendarz
    • Relacje
    • Zdjęcia
  • Konkursy
  • O nas
    ▼
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Patronat medialny
    • Reklama
    • Regulamin