Site icon KVLT

Supayniyux – „Genocidio Infernal” (2023)

Niech was nie zwiedzie powiewająca w tle flaga zawsze neutralnej Szwajcarii. Supayniyux idzie na blackmetalową wojnę, dzierżąc sztandar Bolívara, albo raczej rytualne symbole prekolumbijskich cywilizacji. Album Genocidio Infernal został co prawda wydany w kraju Helwetów – jakże zasłużonym dla początków czarnego metalu – i tam też kapela obecnie działa, niemniej korzenie projektu są zdecydowanie bardziej gorące, co słychać w riffach i hiszpańskojęzycznych tekstach.

Założony w 2004 roku zespół, tworzą rodowici Ekwadorczycy. Genocidio infernal nagrali muzycy kryjący się pod pseudonimami Ukhupacha (perkusja) i Lukuyay (wokal, gitary, bas). Nazwa kapeli wywodzi się z rdzennego południowoamerykańskiego języka keczua i prowadzi nas wprost do tamtejszej demonologii. Płytę zmiksował Andrés Aguirre w Quito, a mroczną, monochromatyczną okładkę stworzył peruwiański artysta Diego Cuentas. Jeśli zatem spodziewacie się piekielnego, bezkompromisowego metalu niosącego śmierć i zwątpienie, podobnie jak wielodniowe błądzenie po Atakamie bez manierki z wodą, to nie zawiedziecie się. Debiutancki pełnogrający album Supayniyux (wcześniej mieliśmy do czynienia tylko z ich oficjalnymi demówkami), wydany przez szwajcarską niezależną wytwórnię From Deepest Records, jest pełen dzikości i pasji.

Nie ma tu miejsca na ozdobniki i klimatyczne klawisze ani na chłód skandynawskich krajobrazów – duetowi bliżej do chamskiego i nieokrzesanego stylu Impaled Nazarane niż form klasycznej norweskiej szkoły. Apokaliptyczny, podniosły wstęp, odgłosy beczenia prowadzonych na rzeź owieczek i żałosne modły błagających o miłosierdzie to jedyne, drobne chwile wytchnienia. Supayniyux buduje ścianę mrocznych dźwięków, stawiając niemal wyłącznie na szybkie tempa, perkusyjne blasty i siekające gitarowe tremola. Jeśli w niektórych kompozycjach następują drobne zwolnienia, nie powodują one spadku intensywności i ciężaru kompozycji. Mamy zatem na Genocidio Infernal do czynienia z nieustannym atakiem. Ekstremum jednak nie jest posunięte do granic, które utrudniałyby odbiór – całość brzmi mimo wszystko dostojnie i wyraziście, z odczuwalną przestrzenią, ale i przyjemną dla wytrawnego ucha chropowatością.

Być może więcej wolniejszych temp albo próba wprowadzenia klimatu mogłyby podbić jeszcze jakość i urozmaicić warstwę kompozycyjną Genocidio Infernal, ale nie o to chodzi w owym projekcie. Ukhupacha i Lukuyay zapraszają na akt rytualnego i brutalnego zniszczenia. Ich album jest muzyczną i tekstową rekonkwistą. Kto wściekłemu zabroni?

Ocena: 8/10


From Deepest Records
na Bandcamp

Exit mobile version