Pięknie się zaczyna ten album. Utwór Carnage Ritual uderza bezpośrednio stylem, jaki znacie ze Scream Bloody Gore i Leprosy kvltowego Death. Kompozycja mnie porobiła kompletnie i z wypiekami na polikach przystąpiłem do poznawania całej płyty. Mowa o nowym albumie niemieckich old schoolowców z Temple of Dread, noszącym tytuł God of the Godless, wydanym nakładem Testimony Records 4 października 2024 roku.
Ostatnim ich krążkiem, jakiego miałem okazję słuchać, jest pochodzący z 2021 Hades Unleashed, który odebrałem jako bardzo thrash metalowy. Zdziwiłem się, gdy się okazało, że nie zanotowałem premiery Beyond Acheron z 2023 roku – jak widać, Niemcy mają od początku kariery spore tempo i udało im się mnie wyprzedzić. Obiecuję zaległości w odpowiednim czasie nadrobić, a dziś skupię się na nówce.
God of the Godless już od pierwszych dźwięków atakuje staroszkolnym death metalem, który nie boi się thrashowych riffów, ale unika blastów i wszelakich nowomodnych zagęszczeń atmosfery technicznymi popisami. Jest to metal, którego już gdzieś na pewno słuchaliście, i który będzie Wam się często z czymś kojarzył, ale nie szkodzi – tak ma być. Tutaj z premedytacją tworzy się utwory do bólu zakorzenione w klasyce i standardach gatunku staroszkolnego, utrzymanego w średnich tempach death metalu. Fani Death, Asphyx, wczesnego Pestilence czy innych wariacji w takim spektrum powinni odnaleźć się w God of the Godless bez pudła. Czterdzieści dwie minuty łupanki spod znaku Temple of Dread to także silnie koncertowy kawał surowego mięsa, nie wyobrażam sobie stać obojętnie, gdy ze sceny słyszałbym mocarzy w stylu Carnage Ritual, Black Scream lub Prophetic Misanthropy. Te utwory moim zdaniem zostały napisane by kosić metalowe łby nie tylko w domowym zaciszu, ale przede wszystkim podczas koncertowego wyładowania metalowej agresji.
Co do ewentualnych minusów, to można by się przyczepić do rozpoznawalności poszczególnych utworów, ale to tak na siłę. Album jest bardzo wyrównany, kompozycje utrzymane w bardzo podobnym charakterze i mogą się zlewać, jednakże przesłuchanie go trzy czy cztery razy niweluje to odczucie. Poznanie go pozwala wychwycić różnice między utworami.
Jakby nie spojrzeć, Temple of Dread wielce mnie zaskoczyli jakością swojej muzyki. Ceniłem sobie już wcześniej ich dzieła, ale nie spodziewałem się przeskoku jakości tak wyraźnej, jak dokonała się przy okazji God of the Godless. Nie powiedziałbym, że jest to album idealny, ale nikt tu nie szuka ideałów czy nowych klasyków gatunku, bo te już zostały nagrane dawno temu i dzisiejsze kapele mają o wiele trudniejsze zadanie przy tworzeniu muzyki, gdyż muzyki powstaje po prostu za dużo.
Ocena: 9/10
Temple of Dread na Facebook’u.
- Blood Court – „The Burial” (2025) - 22 stycznia 2026
- Scorpions – „From the First Sting” (2025) - 16 stycznia 2026
- Wisdom In Chains – „Die Young” (2005/2025) - 15 stycznia 2026
Tagi: 2025, death metal, recenzja, review, Temple Of Dread, Temple of Dread - „God of the Godless” (2024), Testimony Records, Thrash-Death Metal.






