Site icon KVLT

Tentation – „Tentation” (2015)

Najwspanialszy Latający Potworze Spaghetti, to jedna z najgorszych płyt, jakie dotychczas przyszło mi opisywać. Nudniejsza niż życie przeciętnej gąsienicy, wtórna jak kolejny dzień w robocie, chujowa jak zespół Coma. Panie i panowie, przedstawiam wam coś, czego nie powinniście znać: Tentation.

To sześcioutworowa EP-ka od zespołu o tej samej nazwie. Wydana przez Inferno Records (a na winylu [cóż za chory umysł chciałby mieć takie szkaradztwo na czarnuchu] przez Impious Desecration Records) płyta bezpowrotnie zepsuje ci dwadzieścia cztery minuty twojego cennego życia.

Poza bluzgami nie przychodzi mi do głowy nic, co mógłbym powiedzieć o Tentation. Brzmi to jakby czwórka niespełnionych marzycieli uznała, że jak będą „grać” w zespole to pewnie łatwiej im będzie dziewuchę wyrwać, a sama twórczość jakoś ujdzie. No chyba nie. Ten krążek to tak nieoryginalna zrzyna z Iron Maiden, jak tylko się da. Nudne riffy na trzy dźwięki, solówki w sumie też na trzy dźwięki, bicia wtórne, wokalista do wyrzucenia za burtę, nie tylko z kapeli, basista tak totalnie nieutalentowany, że Stephen Hawking lepiej by zagrał i totalna przeciętność kompozycji. Rzygać mi się chce jak tylko myślę, że odsłuchałem Tentation w całości. O tym ścierwie nie warto się nawet rozpisywać. Każdy kolejny kawałek śmierdzi hańbą, wstyd mi się przyznawać, że przesłuchałem którykolwiek numer w całości. Pewnie teraz myślicie sobie, że Bajeczny zmyśla i idzie na łatwiznę bo jest leniwym, pazernym kurwipołciem i nawet nie przesłuchał. Otóż nie. O tej płycie naprawdę nie można powiedzieć nic poza „wtórna” i „słaba”. Całkowity brak motywów zapadających w pamięć albo chociaż wyróżniających się (poza samiutkim początkiem, równie przyjemnym co wsadzenie fiuta w pułapkę na niedźwiedzie). Nieumiejętność odegrania którejkolwiek partii dobrze. Żałosne przekonanie, że ten  szajs jednak warto było nagrać i wydać. Syf totalny. Najlepszą… albo nie, to niewłaściwe słowo. Najmniej złą częścią tej płyty jest jej średnie brzmienie. Totalnie nudne i totalnie heavymetalowe.

Nie zbliżaj się. Koniec.

Ocena: 2,5/10

Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)
Exit mobile version