Lecę dalej z wiosenno-letnimi nowościami ze Spook Records. Może nowości to nie do końca idealne określenie, ale jednak są to nowe pozycje w katalogu wytwórni, choć materiały starsze. Tym razem padło na wydane po raz pierwszy na CD wydawnictwo rodzimych hardcore’owców z Upstream i ich jedyny krążek wypuszczony pierwotnie w 2002 roku na kasecie przez Pasażera. Materiał nosi tytuł Today i jest nie lada gratką dla scenowców pamiętających ten skład.
Upstream składał się z muzyków pochodzących z Krakowa i Zakopanego, można z nimi kojarzyć takie nazwy jak Blindside, Second Chance czy Bomb the World. Materiał nagrany na Today swego czasu sporo namieszał, a sam zespół był mocno rozchwytywany na HC eventach. Nikt tak nie grał, każdy chciał, ale nie potrafił, a panowie tak się dobrali, że w końcu można było powiedzieć, że mamy w kraju zespół parający się melodyjnym hardcorem nawiązującym do takich tuzów jak H2O, Pennywise, Ignite czy może nawet Bad Religion. Kasety były rozchwytywane, przegrywane, podejrzewam, że nigdy się nie dowiemy jaki zasięg miało Today. Były to czasy bez fejsbuczków, instagramów i fejmu nie dało się przeliczyć na lajki, widać go było tylko po frekwencji na koncertach.
Przyznam szczerze, że materiał trochę się zestarzał. Brzmieniowo zawsze mu brakowało do światowej czołówki i dziś też nie brzmi jak Guns n’ Roses. Nie zmienia to faktu, że dla ludzi siedzących głęboko w scenowej zajawce jest to album ważny i „nietykalny”. Znając go z przeszłości nie mam żadnych problemów z odsłuchem, ale czy porwał by nowych fanów – nie wiem. Znajdziemy tu bez wątpienia kilka hitów, dobrych singalongów i ogromną ilość energii. Znajdziemy tu także trochę słabszych momentów, gdzie mam wrażenie, że wokalista chciał zaśpiewać więcej niż wtedy potrafił. Jednak i tak, jak na nasz kraj, wokale są tu nagrane zawodowo, bo w PL faceci nie potrafią śpiewać – jest kilka wyjątków, ale większość typów drze japę, a śpiewy zdarzają się rzadko i prawie nigdy na poziomie. Gdyby płyta składała się z samych Without Apologies (utwór otwierający), byłaby idealna. Moc, szybkość, punk, energia. Mocne są także kolejne dwa kawałki z naciskiem na bardzo szybki utwór tytułowy. Dalej już jest różnie.
Czy wznowienie Today było potrzebne? Oczywiście. Jest to kawał historii polskiego HC undergroundu, pokazującego, że nie samą Schizmą i 1125 żyła scena. Na początku lat 00. grało bardzo wiele dobrych załóg, orających na żywo jak mistrzowie świata. Nie każdemu udało się coś nagrać, na szczęście Upstream zostawił po sobie album, dzięki czemu nie zostanie nigdy zapomniany. Cieszę się, że udało się to wtłoczyć w rowki srebrnego krążka i przypomnieć o nim światu.
- Final Gasp – „New Day Symptoms” (2026) - 24 lutego 2026
- Exhumed – „Red Asphalt” (2026) - 18 lutego 2026
- Blood Red Throne – ”Sillskin” (2025) - 8 lutego 2026
Tagi: 2025, hardcore, Melodic Hardcore, recenzja, review, Spook Records, Today, Upstream, Upstream - Today.






