Villagers of Ioannina City – „Age of Aquarius” (2019)

Mógłbym rzec – w końcu. W końce zebrałem myśli i w końcu udało mi się popełnić tekst o albumie, który (choć wydany w 2019) był jednym z najczęściej goszczących w moich głośnikach krążkiem mijającego roku. Recenzowałem płyty nowsze, pilniejsze, podczas gdy to właśnie Grecy z Villagers of Ioannina City towarzyszyli mi przez dziwny 2020 regularnie, nienachalnie wyczekując na swoją kolej. Przyszedł czas by ich za to uhonorować.

Moja przygoda z zespołem jest o tyle osobliwa, że Age of Aquarius trafił na mój tapet zupełnie przypadkowo. Zdobiąca front płyty ilustracja Fotisa Varthisa, (z którą zetknąłem się, przesłuchując losowe rzeczy w sieci) sprawiła, że z miejsca postanowiłem sprawdzić, jakie dźwięki się za nią kryją. No i przepadłem.

Era Wodnika, będąca (licząc promo z 2010 roku) trzecim albumem pochodzących z Epiru Greków, zawiera nowoczesną (w dobrym tego słowa znaczeniu) mieszankę stonera i post rocka, wzbogaconego delikatnymi ukłonami w stronę progressive metalu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że VoIC żenią tę stylistykę z tradycyjną, grecką muzyką folkową, używając obok klasycznego instrumentarium, bałkańskie instrumenty ludowe (kaval, dudy, klarnet). Robią to przy okazji z taką gracją i elegancją, że te dwa pozornie odległe światy przenikają się i dopełniają na Age of Aquarius w sposób niezwykle naturalny.

Dodając do tego świetnie napisane i zaaranżowane kompozycje, chwilami oniryczne i melancholijne (Welcome, Age of Aquarius, Part V) w innych momentach dynamiczne i żywiołowe (Dance of Night, Father Sun, For The Innocent), otrzymujemy muzyczny specjał. Na osobną pochwałę zasługuje też Alex Karametis, którego wyjątkowe wokale wzmacniają dźwięki VoIC w wymiarze emocjonalnym. I nawet jeśli Grekom zdarza się fragmentami utracić rezon i tempo (początek Millennium Blues, Cosmic Soul) w ostatecznym rozrachunku i tak wychodzą z tego starcia bez szwanku.

Na koniec kilka słów o koncepcie stojącym za płytą – Era Wodnika, w którą (wg astrologów, ezoteryków i zwolenników new age) obecnie wchodzimy po dwóch mileniach czasu Ryb, ma przynieść ludzkości odmianę duchową, globalną świadomość, pokojowy rozwój i powrót do naszej Matki Gai. By tego dostąpić, musimy jednak przetrwać okres przejściowy, któremu zasadniczo towarzyszą niepokoje, bolesne przemiany i gwałtowne przesilenia.

Szczerze? Przy takich dźwiękach mogę mierzyć się z każdą apokalipsą.

Ocena: 9/10

P.s. mam nadzieję, że w nowym roku uda się Left Hand Sounds zorganizować przeniesiony z 2020 koncert VoIC w naszym kraju. Będę pielgrzymował do każdego miejsca, w którym Grecy będą gościć.

Synu
(Visited 1 times, 1 visits today)
This entry was posted in Recenzje. Bookmark the permalink.