Site icon KVLT

WARFIST – „Teufels” (2022)

Wydanym trzy lata temu albumem Grünberger zielonogórski Warfist mocno zaznaczył swoją pozycję na polskiej black/thrashowej scenie. Teraz złożone z Miha, Nechrista i Pavulona trio powraca z czwartym w karierze długograjem, wydanym przez Godz ov War Productions krążkiem Teufels.

Nowe dzieło zespołu składa się z dziesięciu utworów, z których jeden jest coverem kompozycji The Crazy World of Arthur Brown. Należy otwarcie przyznać, że Warfist nie grają tutaj niczego odkrywczego i w żaden sposób nie urozmaicają swojego katalogu, dostarczając po prostu więcej tego, co mogliśmy słyszeć na ich wcześniejszych dokonaniach. Dla części słuchaczy może to być spory minus, w końcu „to już było”, „odgrzewany kotlet” i te sprawy. Jest w tym sporo prawdy, ale jednak wydaje mi się, że po muzykę Warfist sięgają ludzie, którzy wiedzą czego się mogą spodziewać.

Ci, których oczekiwania co do Teufels stoją w zgodzie z tym, co formacja prezentowała do tej pory, na pewno nie będą tym albumem rozczarowani. Dziesięć black/thrashowych strzałów w pysk (z lekkim wskazaniem na thrash) gnających przed siebie na złamanie karku – ni mniej ni więcej, właśnie to dostarcza na swoim czwartym longplayu Warfist. Wciąż jest bardzo chwytliwie i przebojowo, zwolnień jak na lekarstwo, nie brakuje kilku bardzo ładnych partii solowych i sporej frajdy przez cały czas trwania płyty. Teufels jest bardzo równa i brak na niej słabych punktów, te mocne również ciężko wyodrębnić, ale to w żadnym wypadku nie stanowi dla mnie problemu. Niesamowicie dopracowane jest również brzmienie – tutaj pełna profeska i należą się spore brawa. Materiał ten ma ogromny potencjał koncertowy i na pewno skorzystam z okazji do zostania pogruchotanym przez tych Panów na żywo (jeśli taka się kiedyś nadarzy).

Czterdzieści minut potrzebne na zapoznanie się z tym krążkiem mija mniej więcej z taką prędkością, z jaką gnają na nim muzycy. Jak już wspomniałem – jeśli docenialiście poprzednie dokonania Warfist, to ich nową propozycję musicie obadać obowiązkowo. Zespół czuje się dobrze w swojej niszy i postanowił nie zmieniać za wiele w swojej sztuce. Jeśli nadal ma im to wychodzić tak dobrze, to nie mam zupełnie nic przeciwko, żeby takie zmiany nie nastąpiły nigdy.

Latest posts by Łukasz W. (see all)
Exit mobile version